Obyś był zimny albo gorący!


W ubiegłym numerze gazety przytoczyliśmy słowa z Pisma św. z Apokalipsy św. Jana. W objawieniu Jan otrzymał polecenie napisania listu do siedmiu kościołów, w tym do kościoła w Laodycei: "Znam twoje czyny, że ani zimny, ani gorący nie jesteś. Obyś był zimny albo gorący! A tak, skoro jesteś letni i ani gorący, ani zimny, chcę cię wyrzucić z mych ust." (Ap 3,14-16).

Potoczne rozumienie tego fragmentu zakłada, że Panu Bogu podobają się ludzie konkretni i zdecydowani - albo źli albo dobrzy, wyraziści w swoich przekonaniach. W/g tej interpretacji połowiczni Chrześcijanie są gorsi niż zdrajcy, bo ich zwodnicze słowa i niezobowiązująca postawa odrywają wielu od prawdy. Wróg jasno pokazuje swoje zamiary. Letni Chrześcijanin natomiast zwodzi obie strony. On nie jest ani dobrym ateistą ani Chrześcijaninem. Szatan używa go do robót jakich nikt inny się nie podejmie.

To jednak nie jedyny sposób interpretacji tego fragmentu.

Kluczem do jego zrozumienia może stać się analiza położenia Laodycei. Starożytna Laodycea leżała na terenie ówczesnej Frygii (południowo - zachodnia Turcja. Niedaleko niej tętniły życiem dwa inne miasta: Kolosy i Hierapolis. Pierwsze z nich, położone blisko gór, miało wspaniałą wodę, którą akweduktami doprowadzono z gór do miasta i nawet w czasie największych upałów, mieszkańcy mogli ugasić swoje pragnienie w krystalicznie czystym i chłodnym zdroju. Drugie z nich słynęło z gorących, leczniczych źródeł. W tamtych czasach było ono swoistą stolicą odnowy biologicznej i wypoczynku na najwyższym poziomie.

Niestety, Laodycea, położona między nimi, nie dysponowała ani źródlaną wodą, ani gorącymi źródłami. Miasto słynęło przede wszystkim z hodowli czarnych owiec, z produkcji tkanin wełnianych oraz z wyrobu maści leczącej wzrok. Niestety woda w Laodycei była fatalna. Sprowadzana akweduktem wykonanym z wapiennych łupek, płynąc przez wiele kilometrów nie tylko nie była już chłodna, lecz także, wypłukując wapień powodowała u mieszkańców wymioty i bóle gastryczne.

Wydaje się, że teraz łatwiej zrozumieć, co znaczyły słowa: "obyś był zimny lub gorący". Obyś był przydatny: jak zimna, krystalicznie czysta woda gasząca pragnienie, albo gorące źródła daiace ukojenie ciału.

oprac. Marian Kurtycz