Zmarł o. Paul Marx - twórca Ruchu Obrony życia

W sobotę 20 marca 2010 r. w USA zmarł O. Paul Marx OSB, twórca międzynarodowego ruchu obrony życia, założyciel Human Life International. Jan Paweł II nazywał Go "Apostołem Życia".

Ojciec Mara urodził się 8 maja 1920 r. w St. Michael w stanie Minessota (USA). Był piętnastym z siedemnaściorga dzieci urodzonych w rodzinie o niemieckich korzeniach. W 1941 r. wstąpił do nowicjatu benedyktynów w Opactwie Świętego Jana i otrzymał imię Paul (Paweł). Śluby zakonne złożył w lipcu 1942 r. Święcenia kapłańskie przyjął 15 czerwca 1947 r. W 1957 r. uzyskał doktorat i utworzył katedrę socjologii na Saint John's University, którą kierował do 1970 r.

W 1971 r. udało mu się uczestniczyć incognito w strategicznym spotkaniu NARAL, gdzie zwolennicy aborcji omawiali swą strategię. O. Paul potajemnie nagrał te obrady, a następnie upublicznił je w słynnej książce: "Roznosiciele śmierci: wojna przeciwko nienarodzonym" 1971 r.

Zdając sobie sprawę z tego, że życie dzieci poczętych jest coraz bardziej zagrożone, w 1972 r. o. Mara utworzył na macierzystym uniwersytecie ośrodek Human Life Center. Na bazie pracy tego centrum w 1981 r. w Waszyngtonie założył pierwszą w USA niezwykle prężną organizację stającą w obronie życia ludzkiego od poczęcia - Human Life International, która zgodnie z jego założeniami w krótkim czasie stała się międzynarodową. Warto zaznaczyć, ze wśród jego pierwszych pracowników byli również Polacy.

W 1989 r. o. Paul założył Population Research Institute, placówkę naukowo-badawczą, analizującą kraj ową i międzynarodową politykę ludnościową. O. Paul Mara stał się ikoną ruchu pro-life, nazywany był "Apostołem Życia". W 1979 r. papież Jan Pawł II. powiedział do niego znamienne zdanie: "Wykonujesz najważniejszą pracę na ziemi". W tym czasie Planned Parenthood, największa w USA organizacja na rzecz aborcji, antykoncepcji, sterylizacji i permisywnej edukacji seksualnej, zaczęła go nazywać wrogiem publicznym nr l.

Z pasją głosił, że życie człowieka zaczyna się od poczęcia, że jest darem Boga, a rodzina jest najważniejszą grupą społeczną. Z niespożytą energią przeciwstawiał się aborcji, antykoncepcji, sterylizacji i eutanazji. Jako Misjonarz Życia przejechał prawie 5 milionów km odwiedzając większość krajów świata. W Polsce był wielokrotnie. Znakomicie rozumiał naszą sytuację polityczną i kulturową. Był zachwycony polską religijnością. Robił wszystko, by Polska zaczęła chronić życie.

Jesienią 1992 r. jako gość Episkopatu Polski towarzyszył polskim obrońcom życia podczas największej batalii o wprowadzenie ustawy chroniącej życie dzieci poczętych. Obronę życia w Rosji_traktował jako wypełnienie przepowiedni fatimskiej.

Widząc otwieranie się "żelaznej kurtyny" w okresie "pierestrojki" założył europejskie regionalne biuro HLI, mające promieniować na kraje byłego Związku Sowieckiego. Powstało w 1993 r. w Gdańsku i zgodnie z jego instrukcjami szkoli liderów ze Wschodu.

Stali się oni zaczynem ruchu pro-life w wielu krajach, wśród różnych wyznań i kultur. Pierwszy wielki kongres pro-life w Moskwie odbył się w 1994 r. i stanowił uwieńczenie pracy o. Paula Maraa jako prezesa HLI.

Od redakcji


Wizyta o. Maraa była zawsze dla polskich obrońców życia wydarzeniem, okazją, by wzmocnić się moralnie i duchowo oraz zorganizować spotkania dla szerszego grona osób. Przyjeżdżał do Polski już wtedy, kiedy o obronie życia mówiło niewielu. Trudno ocenić jego rolę _ _ _ w kształtowaniu naszej świadomości, ale z pewnością była duża. Gość z Ameryki w późnym komunizmie robił wrażenie. Ojciec Mara, jak sam wielokrotnie to podkreślał, nie był krewnym Karola Maraa. Nosił prosty biały habit.

Kiedyś w Holandii, przed dom rekolekcyjny gdzie odbywała się konferencja Obrońców Życia, zajechali skandalicznie poprzebierani przeciwnicy życia i urządzili "kocią muzykę". Ojciec Mara odważnie poszedł do nich. Cieszę się, że go poznałam, tłumaczyłam kilka razy jego wystąpienia. Mówił rzeczy proste, podstawowe, to, co najważniejsze. Zmarł mając 90 lat. Bóg dał mu długie życie, które wykorzystał w pełni.

Anna Kurtycz