wtorek, 29 marca 2011

DROGA KRZYŻOWA DZIECKA NIENARODZONEGO


"Życie ludzkie jest święte, ponieważ od samego początku domaga się "stwórczego działania Boga" i pozostaje na zawsze w specjalnym odniesieniu do Stwórcy, jedynego swego celu. Sam Bóg jest Panem życia, od jego początku aż do jego końca. Nikt, w żadnej sytuacji, nie może rościć sobie prawa do bezpośredniego zniszczenia niewinnej istoty ludzkiej". (KKK 2258)

Dar życia, który Bóg Stwórca i Ojciec powierzył człowiekowi, domaga się od człowieka, aby miał świadomość nieocenionej jego wartości i przyjmował go w sposób odpowiedzialny. (Donum Vitae)


Wyruszamy na Drogę Krzyżową małych, bezbronnych istot ludzkich, którym nie pozwolono się narodzić. Na kartach Ewangelii św. Łukasz mówi o Herodzie, który chciał zabić Jezusa. (Mt 2, 13-16) "Będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić... Wtedy Herod widząc, że Mędrcy zawiedli wpadł w straszny gniew. Posłał oprawców do Betlejem i całej okolicy i kazał pozabijać wszystkich chłopców do lat dwóch". Dzisiaj również nie brakuje Herodów, którzy czyhają na życie nienarodzonych. Panie Jezu pragniemy, wynagrodzić Ci zniewagi wyrządzone przez zabijanie poczętego życia.


Któryś za nas cierpiał rany,

Jezu Chryste zmiłuj się nad nami;

i Ty, któraś współcierpiała,

Matko Bolesna przyczyń się za nami.


STACJA I

PAN JEZUS NA ŚMIERĆ SKAZANY

Kochana Mamusiu, dzisiaj dowiedziałaś się, że zaistniałam w Tobie. Już ponad miesiąc rozwijam się w Twoim łonie. Wiesz jak tu jest pięknie? Najbardziej bezpieczne miejsce pod słońcem. Czuję jak mocno bije Twoje serce, nawet nie wiesz, jak bardzo się cieszę! Chcę Ci wyszeptać: "dziękuję"... bo od pierwszych chwil czułam jak przez całe Twoje ciało przebiegł dreszcz wołania: "Nowe życie jest wśród nas i trzeba je ochraniać!"Moje istnienie skupiło na sobie całą uwagę Twojego organizmu... byłaś wtedy jeszcze nieświadoma poczętego w tobie życia... Ty byłaś nieświadoma, a ja w tym czasie zaczęłam się rozwijać i to jak! Zaczął się formować mój układ nerwowy - zaczątek mózgu i rdzeń kręgowy, pojawiły się oczy, płuca, jelita, żołądek i... SERCE! Już od trzeciego tygodnia życia, w tajemnicy twojego łona bije moje serduszko. Dziś już jestem dużo większa..o gdybyś mogła mnie teraz zobaczyć!

Mamusiu, moja kochana... ale dlaczego nie ucieszyłaś się mną? Powiedziałaś straszne słowa, których nigdy nie chciałam usłyszeć... Powiedziałaś: "Nie chcę tego dziecka! Nie chcę, aby się narodziło. Nie ma miejsca dla niego w naszym domu!". Mamo! Będę dzisiaj bardzo płakać, mój smutek jest niewyobrażalny...

Panie Jezu, Ty pierwszy usłyszałeś taki wyrok - przyjąłeś go w milczeniu. Mamusiu, Tato! Ja jeszcze nie umiem mówić, nie umiem wołać... milczę, ale wiem już o waszym postanowieniu. Wiem, że mnie nie chcecie. Dlaczego? Co złego zrobiłam.. Pozwólcie mi żyć, pozwólcie mi kochać...

Któryś za nas cierpiał rany...


STACJA II

PAN JEZUS BIERZE KRZYŻ NA SWOJE RAMIONA

Nawet nie wiesz, jak trudno żyć po wyroku. Moje małe, bezbronne ciało krzyczy, wszystko we mnie protestuje. Chcę żyć! Mamo, tato, słyszycie? Chcę żyć! Chcę się rozwijać, Cieszyć się waszą miłością, być waszym "oczkiem w głowie", gdybyście wiedzieli ile mogę wam dać radości, chcę dzielić z wami moje szczęście, chcę czuć wasze przytulenie... ale wy nie daliście mi tej szansy. Pan Bóg mnie chciał od początku, pokochał mnie i powołał dzięki wam do życia. Ale wy przekreśliliście Jego plany. Mamo, wiesz co to znaczy mieć świadomość, że idzie się na śmierć zbyt wcześnie i niesprawiedliwie. Wiesz jak mi trudno wziąć ten krzyż, który jest zbyt ciężki... mam za mało sił... nie wkładajcie tego krzyża na moje barki... są jeszcze takie małe.. to tak bardzo boli! Jestem zdruzgotana waszą decyzją...

Panie Jezu, Ty wziąłeś krzyż bez szemrania. Z miłością go objąłeś, bo wiedziałeś... bo tak bardzo kochałeś. Wziąłeś go też i za mnie. Pomóż mi nieść ten krzyż do momentu mojej śmierci.. Wiesz, że sama nie dam rady... jestem zbyt słaba, jestem zbyt mała... Tak trudno pogodzić się z wyrokiem moich rodziców.

Któryś za nas cierpiał rany...


STACJA III

PAN JEZUS PIERWSZY RAZ UPADA POD KRZYŻEM

Panie Jezu, mój krzyż, tak jak Twój jest bardzo ciężki. Jest dla mnie niewyobrażalny, przekracza moje możliwości, przekracza moje siły. Upadłeś Jezu... ja też słaniam się i upadam pod ciężarem mojego krzyża. Moi najbliżsi nie chcą mnie, nie kochają, opuścili mnie i wyrzekli się mnie, nie oczekują moich narodzin, wyrzucili mnie ze swojego życia, tak jak wyrzuca się niepotrzebną rzecz. Jestem sama... Ty też jesteś sam i wiem, że mnie rozumiesz. Upadłeś, ale natychmiast się podniosłeś i szedłeś dalej. Ja też chcę iść.. ja też chcę się rozwijać, mam w sobie tyle sił, po to, aby żyć. Mamo, może jednak zmienisz swoją decyzję? Błagam Cię, zastanów się jeszcze. Wszystko się może zmienić zobaczysz, poradzisz sobie, ja nie będę Ci w niczym przeszkadzała... Tylko proszę, daj mi szansę, pozwól mi żyć!

Któryś za nas cierpiał rany...


STACJA IV

PAN JEZUS SPOTYKA MATKĘ SWOJĄ

Mamusiu, chcę do Ciebie wyszeptać najczulsze słowo: Mama! Ale... czy ja mam matkę? W każdym uderzeniu twojego serca ja jestem, słyszę jego bicie, nosisz mnie w swoim łonie. Twoja krew dopływa do mnie i tą krwią mnie odżywiasz. Mamo, przez twoje łożysko przenika dym z papierosa i alkohol. Karmisz mnie tym... duszę się i często tak jak ty, jestem pod wpływem alkoholu. Nie mogę spać, często płaczę... cierpię, ale ty tego nie słyszysz. Jest to dla mnie bardzo traumatyczne przeżycie. Czasami jak jesteś spokojna, to na chwilę wyciszam się... wyobrażam sobie jak mnie kołyszesz, przytulasz, jak mnie kochasz. Bo do tego stworzona jest matka. Ale to są krótkie chwile, nie potrafię zapomnieć o wyroku i ciągle zastanawiam się kiedy to nastąpi. Dlaczego spotkania z Tobą muszą być takie bolesne?

Maryjo, Matko Jezusa, Ty też spotkałaś Swego Syna. Wasze spotkanie też było pełne bólu i wielkiego cierpienia. Ale było przepełnione ogromną miłością. A moja mama i mój tata mnie nie kocha... Mateczko, naucz moich rodziców miłości, powiedz im , że ja nie umiem żyć bez ich miłości. Dziękuję Ci za to, że jesteś moją Mamą. I nawet wtedy nią będziesz, kiedy moja biologiczna mama mnie zabije.

Któryś za nas cierpiał rany...


STACJA V

SZYMON CYRENEJCZYK POMAGA NIEŚĆ KRZYŻ PANU JEZUSOWI

Panie Jezu, proszę Cię przyślij do mojej mamy takiego Szymona, jakiego Ty spotkałeś na swojej drodze krzyżowej. Szymon z Cyreny pomógł Ci niechętnie, został wręcz przymuszony do tego, aby pomóc Ci dźwigać krzyż, ale w momencie kiedy go objął dałeś mu zrozumieć tajemnicę krzyża. Dzisiaj mama spotkała swoją koleżankę i zwierzyła się jej co chce zrobić. Znajoma mamy powiedziała jej, że ten tak zwany "zabieg" jest niebezpieczny dla jej zdrowia, poprosiła ją, żeby jeszcze zastanowiła się nad swoja decyzją. Moja mama przez chwilę zawahała się i zaczęła myśleć... o wycofaniu się ze swojego postanowienia. Poczułam ulgę, chociaż wiedziałam, że nie pomyślała o mnie, ale o sobie. Chyba trochę się przestraszyła... Mamusiu, dziękuję za tę dobrą chwilę, która spowodowała, że przez moment zapomniałam o bólu... To cierpienie Jezusa sprawiło, że zaczęłaś się zastanawiać... Jaką decyzję podejmiesz?

Któryś za nas cierpiał rany...


STACJA VI

ŚWIĘTA WERONIKA OCIERA TWARZ PANU JEZUSOWI

Panie Jezu, przyślij do mojej mamy św. Weronikę. Chciałabym, aby znalazł się przy niej ktoś bliski, ktoś, kto będzie dla niej wsparciem. Mój tata nakłania ją do pozbycia się mnie... mój tata mnie nie chce. Najbliższa mi osoba odrzuca mnie. Św. Weronika otarła Twoją zmęczoną twarz, nie bała się żołnierzy, nie lękała złośliwości, nie zrażały ją obelżywe słowa. Przyniosła Ci ulgę - był to gest pełen miłości. Czy moi rodzice spotkają kogoś, kto tak jak św. Weronika otrze moją małą twarzyczkę z łez? Może ktoś wytłumaczy moim rodzicom jaka jestem już duża i że tak bardzo pragnę żyć. Może będzie na tyle odważny, aby powiedzieć, że to jest zabójstwo i nie będzie bał się kpin. Czy znajdzie się ktoś, kto stanie w mojej obronie? Tak bardzo chciałabym usłyszeć słowa: "Chcę urodzić to dziecko".

Któryś za nas cierpiał rany...


STACJA VII

PAN JEZUS UPADA POD KRZYŻEM PO RAZ DRUGI

Niestety nie znalazł się nikt... kto życzliwie spojrzał na mnie i moją mamę. Poczułam jak moje małe, bezsilne ramiona przygniata niewyobrażalnie ciężki krzyż - był jeszcze cięższy jak na początku. I chociaż każdego dnia moje ciało nabiera sił, rosnę i rozwijam się w bardzo szybkim tempie - mamo, tato, gdybyście dzisiaj mnie mogli zobaczyć! Jestem taka śliczna! Na pewno spodobałabym się wam... to nie umiem sobie poradzić z tym krzyżem, który włożyliście na moje ramiona. Upadam... znowu...

Panie Jezu, proszę Cię pomóż mi dźwigać ten krzyż. Podnieś mnie z mojego upadku. Podnieś też moją mamę, która zalewa mnie goryczą smutku, czuję jej niechęć, jej odrzucenie...

Któryś za nas cierpiał rany...


STACJA VIII

PAN JEZUS POCIESZA PŁACZĄCE NIEWIASTY

Bardzo wiele jest takich kobiet, które płaczą nade mną... nad wszystkimi dziećmi, którym nie dane jest się narodzić. Ale jest to tylko płacz, one nic więcej nie robią, aby nam pomóc. Wiedzą jakie są konsekwencje... a jednak grzeszą zaniedbaniem, czasami są oburzone na matki, które skazują swoje dzieci na śmierć. Oceniają sytuację, ale nie robią nic, aby pomóc kobietom, które stoją na rozdrożu. Gdyby ktoś mojej mamie okazał trochę ciepła. Zamiast spojrzenia z wyrzutem - obdarzył spojrzeniem z miłością... zamiast słów potępienia - wypowiedział słowa pocieszenia, zamiast zimnego potraktowania - ogarnął ramieniem i powiedział, że na pewno wszystko będzie dobrze! Moja mam potrzebuje miłości! Czy nie widzicie tego! Przestańcie płakać nad jej losem. Zróbcie coś. Zanieście moją mamę, mojego tatę i mnie... Panu Bogu w modlitwie. On zrobi resztę. Nie omijajcie obojętnie kobiety oczekującej dziecka, nie zostawiajcie jej z wyborem: zabić czy urodzić.

Panie Jezu, Ty upominałeś płaczące niewiasty, aby nie płakały nad Tobą, ale nad sobą i swoimi dziećmi. Zamień płacz wszystkich matek w czyn... aby znalazły w sobie siłę, która pozwoli stanąć w obronie nienarodzonych.

Któryś za nas cierpiał rany...


STACJA IX

PAN JEZUS UPADA POD KRZYŻEM PO RAZ TRZECI

Mój krzyż urósł do niewyobrażalnych rozmiarów... Powiększa świadomość zbliżającego się wyroku śmierci. Moje całe ciało ogarnia lęk, strach, który mnie paraliżuje... czuję, że umieram. Nie mam siły, słabnę... upadek mój jest bardzo bolesny.

Panie Jezu, Ty wiesz, co się ze mną dzieje. Ty mnie widzisz i tylko Ty mnie rozumiesz. Pozwól mi się podnieść... już Golgota niedaleko. Moje małe serduszko powoli przestaje bić. Moi rodzice już dawno skazali mnie na śmierć... teraz tylko czekają na dzień wykonania swego postanowienia. Ty dałeś im wolną wolę - uczyniłeś to z miłości do nich - a oni... w swojej wolności chcą dokonać zbrodni.

Któryś za nas cierpiał rany...


STACJA X

PAN JEZUS Z SZAT OBNAŻONY

Jestem już całkowicie rozwinięta, mam niebieskie oczy i piękny uśmiech... niestety nikt na ziemi nie usłyszy mojego śmiechu. Wszystko we mnie krzyczy: chcę żyć!! Pragnę tego jak nikt na świecie. Mamusiu, gdybyś zechciała mnie zobaczyć, gdybyś choć odrobinę mnie kochała... Gdybyś spróbowała zawalczyć o mnie... nie bój się obnażenia... to naprawdę jest nieistotne, że ktoś będzie śmiał się z tego, że znowu zaokrąglił ci się brzuszek, że będziesz miała kolejne dziecko. Ja ci to później wszystko wynagrodzę. Gdybyś poczekała jeszcze chwilkę... przeżywałabyś niepojętą radość z mojego narodzenia. Tatusiu, chciałabym, abyś ty też doświadczył tej radości. Dlaczego mnie nie chcecie?

Jezu z szat obnażony... na twoje nagie ciało patrzyli oprawcy. Moje maleńkie ciało oglądał dzisiaj lekarz podczas badania ultrasonografem. Zimny i obojętny... nie stanął w mojej obronie...

Któryś za nas cierpiał rany...


STACJA XI

PAN JEZUS PRZYBITY DO KRZYŻA

Moja mama przyszła dziś do lekarza, by mnie zabił. Nadeszła godzina mojej śmierci... O jak bardzo się boję..Mamusiu, nie mogę powstrzymać łez, moje ciało wstrząsa ogromny dreszcz. Nic już się nie da zrobić, nikt mi już nie pomoże. Lekarz wziął narzędzie, którym wielokrotnie mnie ranił. Choć jestem bardzo maleńka, mam wykształcone wszystkie receptory bólu... wszystko czuję. Od pierwszego zranienia jeszcze się nie umiera, ale cierpienie jest straszne. Krzyczę, ból przenika moje wnętrzności, ale nikt mnie nie słyszy... Mój krzyk dla was wszystkich jest niemy... Mamusiu, wszędzie płynie moja krew, ale ty tego nie widzisz, nie chcesz tego oglądać... Mamo już nigdy nie zapomnisz mego niemego krzyku, mojej rozlanej niewinnie krwi. Tato, gdzie jesteś? Pewnie poszedłeś topić smutki swoje w alkoholu. Tato jesteś za mnie odpowiedzialny, jesteś odpowiedzialny za moją niewinnie przelaną krew.

Jezu, przybity do krzyża, Twoje ciało przeszyły ostre gwoździe. Dadaj mi sił w tym ogromnym cierpieniu.. jeszcze tylko trochę... dodaj mi sił Panie mój.

Któryś za nas cierpiał rany...


STACJA XII

PAN JEZUS UMIERA NA KRZYŻU

Moja kochana mamusiu, chcę się z tobą pożegnać... Twoje łono, które było dla mnie najbezpieczniejszym miejscem na świecie... stało się krzyżem, do którego własnoręcznie mnie przybiłaś. Pomogło ci w tym parę osób... Twoje łono stało się moim grobem. Mimo, że jesteś moją matką zabiłaś mnie, nie pozwoliłaś się narodzić. Odrzuciłaś życie, które w tobie zaistniało... Dlaczego nigdy mnie nie pokochałaś?

Pod Twoim krzyżem Panie, stała Twoja Matka. Kochała Cię bezgranicznie. Usłyszała jak przebaczasz swoim oprawcom: "Ojcze przebacz im, bo nie wiedzą co czynią" Łk 23,34. Ja też chcę przebaczyć mojej mamie, mojemu tacie, lekarzowi, który mnie zabił i tym wszystkim, którzy przyczynili się do mojej śmierci. Modlę się za nich wszystkich o skruchę i nawrócenie.

Któryś za nas cierpiał rany...


STACJA XIII

PAN JEZUS ZDJĘTY Z KRZYŻA

Panie Jezu, jaki Ty jesteś szczęśliwy. Po zdjęciu z krzyża Twoje Ciało położono na kolanach Matki, a ona czule je objęła, mocno i długo tuliła. Jej serce przepełnione było ogromnym bólem, ale i miłością bez granic. Moja mama nie chciała na mnie patrzeć, nie chciała mnie przytulać, nie chciała objąć mojego martwego ciała... Moje maleńkie ciało porozrywane na kawałki zamiast spocząć w kochających ramionach zostało wyrzucone na śmietnik... żadnego pogrzebu, żadnej łzy, żadnego grobu... Mama przez moment poczuła ulgę, ale natychmiast pojawiły się ogromne wyrzuty sumienia.... które już nigdy jej nie opuszczą. Zawsze już będzie o mnie myślała... ale to życia mi nie wróci.

Matko Boża i moja Mamusiu, proszę Cię poskładaj moje martwe ciało, przytul mnie... zaprowadź do Swego Zmartwychwstałego Syna.

Któryś za nas cierpiał rany...


STACJA XIV

PAN JEZUS ZŁOŻONY DO GROBU

Twoje Ciało Panie złożono do grobu. Dla mnie grobem było najpierw łono mojej matki - teraz śmietnik i odpady. Jest to nasz wspólny grób, ponieważ we mnie zabito również Ciebie Jezu.

Ale mojej duszy nikt zabić nie może, ona należy do Ciebie. Weź Panie mnie teraz i zaprowadź do Twojej radości. W Tobie pokładam nadzieję Zwycięzco śmierci, mój Zmartwychwstały Chryste.

Któryś za nas cierpiał rany...


ZAKOŃCZENIE

Dziękujemy Jezu Chryste za tę Drogę Krzyżową. Niestety "w dzisiejszym świecie podważana jest tożsamość rodziny, a także pozycja, jaką zajmuje ona w świecie. Ideologiczna agresja, która występuje przeciw rodzinie niszczy jej istotę, a także wartości moralne i duchowe utrudniając jej wypełnienie swoich zadań. Tym samym dąży się do deformacji sumień oraz zatarcia granicy pomiędzy dobrem a złem. Cywilizacja śmierci w coraz większym stopniu opanowuje świat i zagraża człowiekowi. (por. J. Kłys Arena bitwy o życie)".

Rodzina jest wspólnotą życia i miłości. Dar życia, który człowiek otrzymał od Stwórcy powinien być postrzegany w ludzkiej świadomości jako wielka wartość i przyjmowany z wielką odpowiedzialnością. Każdy człowiek powinien życia strzec, bronić i kochać je. (K. Majdański bp, Cywilizacja życia)

Bronić życia i umacniać je, czcić je i kochać - oto zadanie, które Bóg powierzył każdemu człowiekowi, powołując go - jako swój żywy obraz - do udziału w Jego panowaniu nad światem... (EV 42)

Żadna okoliczność, żaden cel, żadne prawo na świecie nigdy nie będą mogły uczynić godziwym aktu, który sam w sobie jest niegodziwy, ponieważ sprzeciwia się Prawu Bożemu zapisanemu w sercu każdego człowieka, poznawalnemu przez sam rozum i głoszonemu przez Kościół. (EV 62)


Agnieszka Frydrych