sobota, 23 kwietnia 2011

Poranek Zmartwychwstania


Mario Magdaleno! Poczekaj, dokąd tak biegniesz! Czy ja i mój przyjaciel możemy ci towarzyszyć? I tak noc jest zbyt długa... w grobie leży moja Miłość, mój Pan. Kiedy w końcu przyjdzie oczekiwany świt? Nie było czasu na to, aby dopełnić pogrzebu... zbliżał się szabat. W pośpiechu zdjęte z krzyża Ciało... z największą delikatnością myte.... tak, jakby rany nadal bolały... Ostrożnie brane w ramiona... bezwładne. Przyjacielu, pamiętasz naszą obietnicę? Mieliśmy namaścić Ciało Jezusa wonnościami. Razem z Marią biegniemy w milczeniu do grobu. Kto nam odsunie kamień? Może strażnicy, których Piłat postawił, aby pilnowali grobu? Czy pozwolą w ogóle podejść do grobu?


Ale co to? Już z daleka widać, że coś jest nie tak! Kamień odsunięty? Mario, dokąd biegniesz? A Ty Piotrze? Uwierzyłeś dopiero jak ujrzałeś płótna?


Przyjacielu, wrócisz ze mną do grobu? Klękniemy obok Marii Magdaleny... nie płacz, proszę.... Co za irracjonalna prośba!... "Zabrano Pana mego i nie wiem, gdzie Go położono" J 20,13b. Odwróć się Mario, nie jesteś sama.... Smutek, ciągle płynące łzy... Gdzie jest mój Pan? Zapytam tego ogrodnika... Ogrodnik? A co on robi o tej porze tutaj, tak wczesnym rankiem? Pewnie tak jak ja nie mógł spać. Twarz zalana łzami i błagalny szept: " Panie, jeśli ty Go przeniosłeś, powiedz mi, gdzie Go położyłeś, a ja Go zabiorę" (J 20,15). Tak, Mario, ja też chcę wiedzieć gdzie jest mój Jezus, też chce Go odnaleźć... Czy masz siłę na to, aby Go szukać?


Pamiętam moment, kiedy zgubiłam mojego Jezusa... było mi wtedy bardzo źle... najbardziej na świecie. Nie umiałam bez Niego żyć! A wszystkie namiastki radości wydawały się bezsensownymi. Tylko w Nim wszystko odnajduje sens. Wiesz, mój drogi przyjacielu? Każda chwila bez Niego jest stracona. A ty? Odnalazłeś już Jezusa?... nie musisz daleko szukać, bo On jest na wyciągnięcie ręki. Nie musisz jechać w niesamowite miejsca, On jest.... w każdej Eucharystii, zamknął się dla ciebie w tabernakulum, stał się jego więźniem - wszystko z miłości do ciebie. Ile czasu poświęciłeś Mu w te Święte Dni? Czy Adoracja, na którą się wybrałeś - jeżeli oczywiście znalazłeś czas - trwała dłużej niż 5 minut? Wie, wiem... mazurki, makowce, sterylny dom... a Twoje wnętrze? Czy chociaż raz powiedziałeś, że Go kochasz, podziękowałeś za Mękę, Śmierć i chwalebne Zmartwychwstanie? Czy szukałeś Go u stóp konfesjonału, zanurzyłeś się w ciszy milczącego grobu? Wiesz, że On woła cię po imieniu? Nie ważne są tłumy... najważniejszy dla Niego jesteś ty.


"Mario!" - Magdaleno, czy słyszysz ten głos? Tak!!! Rozpoznałabyś Go spośród tysiąca innych! Tyle razy twój Mistrz wypowiadał to imię... z wielką miłością. Teraz w scenerii otwartego grobu, znowu słyszysz ten głos!


Zastanawiałeś się mój drogi przyjacielu, dlaczego Jezus przyszedł po swoim Zmartwychwstaniu właśnie do niej? Nie do swoich uczniów, nawet nie do swojej Mamy... tylko do niej, do Marii Magdaleny? Musiała Go niesamowicie kochać... naucz mnie takiej miłości Mario. I to właśnie ona przybiegła pierwsza do grobu, a kiedy zobaczyła, że jest otwarty, mało od zmysłów nie odeszła. To ona trwała u stóp Krzyża do końca i wiedziała ile zawdzięcza Jezusowi. Została wyrwana z otchłani grzechu, dotknięta i uzdrowiona... i już nie mogła dalej istnieć bez Niego. Gdzie jest mój Pan?! Przecież ja nie umiem bez Niego żyć!


Zobacz mój drogi przyjacielu o co prosi Bóg. "Udaj się do moich barci i powiedz im...." (J 20,17). A tobie tak trudno zaświadczyć o Jezusie. Przecież On tyle w twoim życiu uczynił... dlaczego nie iść i nie wykrzyczeć tego całemu światu, ile zrobił dla ciebie Pan? Nie szkodzi, że mówić pięknie nie umiesz... nie o słowa tu chodzi... a zresztą jeżeli oddasz Panu wszystko, On sam będzie działał. Nie martw się.. On włoży swoje słowa w twoje usta. Tylko idź i bądź dobrym świadkiem. Nie lękaj się. Na pewno przeszkody będą, bo przecież przeciwnikowi chodzi o to, abyś Jezusa nie głosił... ale pamiętaj: to Jezus zwyciężył!


Chodź, pójdziemy do Apostołów. Chcę usłyszeć i poczuć ten pokój, który On przynosi. Daj mi Panie swojego Świętego Ducha! Słyszysz... Jezus ustanawia sakrament pokuty i pojednania. "Komu odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane" Dziękuję Ci Panie, za sakrament Twojego niezgłębionego Miłosierdzia.


Tomaszu "widzieliśmy Pana!"... "Jeżeli na rękach nie zobaczę śladu gwoździ i ręki mojej nie włożę w bok Jego, nie uwierzę". Ile razy pojawiło się w twoim życiu to stwierdzenie.... Ale zobacz co robi Pan. Przychodzi specjalnie dla Tomasza. Dotknij "i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym". Wierzę Panie, zaradź memu niedowiarstwu!


Przyznam ci się mój przyjacielu, że ta krótka modlitwa bardzo często towarzyszyła mi w życiu... szczególnie w momencie jakiegoś zwątpienia. I wtedy Pan przychodził, zanurzałam się wtedy w Jego ranach, dotykałam Jego boku... a On mnie uzdrawiał. Zawsze mnie uzdrawia, bo w przeciwnym razie byłabym do tej pory wrakiem człowieka. Jezus pyta mnie też o wiarę... jak to jest z tą twoją wiarą, drogi przyjacielu?


Trudno jest wierzyć, kiedy duszę dotyka pustynia.... Trudno trwać na namiocie spotkania, gdzie spotykasz się z totalną pustką. Wiesz, jeden kapłan trwał wiernie 17 lat na modlitwie, nie otrzymując przez te wszystkie lata żadnych pociech... Zatem na modlitwie nie chodzi o własne zadowolenie, o to, jak ty się "nagadasz"... Na modlitwie chodzi o wierność. Codziennie, systematycznie trwać na modlitwie, nie skracając czasu jej trwania.


Kiedyś z moimi kochanymi dzieciakami na katechezie pobawiliśmy się w liczenie.... Doba ma 1440 min. Zapytałam... ile minut w ciągu doby poświęcasz Bogu, trwając na modlitwie? Odpowiedzi były przeważnie takie: 1 min, 2 min, 5 min. Któreś dziecko powiedziało 10... Ktoś powiedział, że w ogóle się nie modli.


Prosiłam, aby pomyśleli w jaki sposób spędzają wolny czas... odpowiedzi były różne: "5 do 8 godzin przed kompem" , "ganiam po podwórku do ciemnej nocy", "oglądam telewizję"... Wiele jeszcze podobnych odpowiedzi padło.


"Nie mam czasu" - to tylko żałosna wymówka! Czy jeżeli swojemu przyjacielowi poświęcisz 5 minut dziennie... To czy ta przyjaźń ma jakieś szanse? Czy w ciągu tak krótkiego czasu nawiążesz z drugą osobą prawidłowy kontakt, rozwiążesz sprawy, które cię bolą? Pytając o wiarę pomyślałam o Eucharystii. To, że chodzisz w niedzielę i Święta na Mszę Świętą, to wiem... ale czy przygotowujesz się do niej? Jak często korzystasz z sakramentu pokuty i czy Komunię Świętą przyjmujesz? Czy Eucharystia - spotkanie z żywym Bogiem, coś w tobie zmienia? Bardziej z miłością pochylasz się nad drugim człowiekiem?...


"Gdyby Chrystus nie zmartwychwstał, daremna byłaby nasza wiara". Ale On Zmartwychwstał! Jaśnieje i promienieje. Już za chwilę będziesz mógł się z Nim spotkać. Uraduj się tym spotkaniem do granic możliwości! Piękniejszego spotkania chyba nie doświadczysz ponadto, na które wychodzi sam Bóg. On dla ciebie pokonał śmierć, On dla ciebie Zmartwychwstał. Proszę, nie zmarnuj owoców Jego Męki, Śmierci i Zmartwychwstania.


Agnieszka Frydrych