poniedziałek, 20 czerwca 2011

Mateuszowa Ewangelia... na dziś (Mt 7, 1-5)


"Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni" (Mt 7,1.) Najpierw mówisz Panie o tym, abym nie sądziła... można całkiem niezłe wypracowanie na ten temat napisać... zwalczam w sobie tę pokusę, bo przecież przed Tobą gadatliwa być nie mogę: Kiedy wydaję sąd o drugim człowieku? Wtedy, kiedy głośno (a być może w ciszy swojego serca) wypowiadam o nim jakieś zdanie... oceniając jego postępowanie. I to już jest szczyt! Bo zdanie zostało wypowiedziane... usłyszało je kilka, bądź może tylko jedna osoba... bardzo Panie ze mną jest źle jak z moich ust popłynie ocena, sąd... Oj, bardzo źle. Czy zdołam naprawić to, co powiedziałam? Czy zdołam pozbierać puch rozsypany na wietrze? A tak naprawdę... jeżeli przekonana jestem, że to o czym mówię to NA PEWNO prawda? Ale pycha! Bo nigdy pewna być nie mogę... co tak naprawdę dzieje się w sercu drugiego człowieka. Może jego intencje są czystsze od czystej bieli? A jeżeli jego czyn jest konkretny? I co z tego?! Czy mam się zajmować cudzym "grzechem"? Czy mam "przywilej" oceniania go? W żadnym wypadku. Bo to Ty Panie jesteś od tego. Ty znasz intencje, zamiary, szept serca... Ty to wszystko znasz... dlatego dobrze mi dziś radzisz: Nie sądź, abyś sądzona nie była. Skóra cierpnie.. bo kiedyś stanę przed Twoim Obliczem i odpowiem za każde wypowiedziane słowo, a nawet myśl!, którą kiedyś oceniałam mojego brata.


"Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz". Ty Panie, to zawsze umiesz sprowadzić do parteru!... "Jak możesz mówić swemu bratu": "Pozwól, że usunę drzazgę z twego oka" gdy belka tkwi w twoim oku? Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, żeby usunąć drzazgę z oka twego brata"


Obłudniku!!! - mocne słowa Panie. Przepraszam za to, że usiłuję najpierw naprawiać swojego brata, prostować jego poglądy, oceniać sytuacje, "nawracać"... Spraw, aby światło Twojej łaski oświeciło moje wnętrze... To tak jakbym zaglądała do piwnicy... słabe światełko, które oświetla równo poukładane sprzęty. Na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się w porządku, ale kiedy wkręci się żarówkę o dużej mocy... dopiero widać ile tam jest kurzu, brudu i nieporządku. Tak Twoje światło niech oświeci belkę w moim oku... po to, abym czystym wzrokiem, bez cienia podejrzeń o jakiekolwiek zło ze strony mojego brata... patrzyła. Jestem przekonana, że wówczas zauważę w nim tylko samo dobro. A drzazga w jego oku? Była w ogóle jakaś drzazga?


Dziękuję Panie, za to spotkanko.


Agnieszka Frydrych