środa, 13 lipca 2011

Napełniona Tobą (Wj 3,1-6.9-12)


Krótko mówiąc: Mojżesz to szczęściarz. Skoro on... to ja też. Dzisiaj Pan zapewnia: "Ja będę z tobą". Ale zanim Mojżesz usłyszał te słowa, musiało dojść do dość niezwykłego spotkania. Pasanie owiec swojego teścia... zajęcie jak każde inne... zaprowadziło Mojżesza aż "w głąb pustyni"... to ciekawe. Aby spotkać Boga trzeba wyjść na pustynię. No cóż, pustynne miejsce do przeżycia łatwe nie jest... ale Mojżesza doprowadziło aż do "Bożej góry Horeb". Często zastanawiam się nad pustynią swojego serca. I jestem wdzięczna Panu za to miejsce, gdyż dopiero tam uświadamiam sobie, że tak naprawdę niewiele mam... a jednocześnie jestem najbogatszą osobą pod słońcem... bo odnajduję tam obecność Pana.


Mojżesz musiał dotrzeć w głąb pustyni, aby w końcu zobaczyć anioła Pana " w płomieniu ognia, ze środka krzewu". Zdziwiony pyta sam siebie: "Dlaczego krzew się nie spala?" i kiedy chce podejść słyszy głos wołający jego imię. W odpowiedzi wyraża gotowość: "Oto jestem". Piękna jest rzeczywistość, która odsłania Oblicze mojego Pana. On zna mnie po imieniu, często zwraca się do mnie po imieniu. Na ile jestem gotowa odpowiedzieć tak jak Mojżesz? I ile w mojej odpowiedzi jest szczerości? Co robi Pan słysząc od Mojżesza zapewnienie: "Oto jestem"... Mówi, aby Mojżesz się nie zbliżał, dopóki nie zdejmie sandałów z nóg, "gdyż miejsce, na którym stoi, jest ziemią świętą". Święta Obecność Pana... wymaga zdjęcia sandałów.


Usiłuję zrozumieć... dlaczego mam stawać w obecności Boga... boso? Grzeczność wymaga tego, aby osoba wchodząca do czyjegoś mieszkania, po prostu zdjęła buty, aby nie wnieść z zewnątrz błota i brudu. Zatem mam stawać przed Panem bosymi stopami. To bardzo pobudza do refleksji... spróbuj bracie o tym pomyśleć proszę. Kiedy Mojżesz zdejmuje sandały, słyszy: "Jestem Bogiem..." Tak bliskie spotkanie powoduje niemalże paraliż. Mojżesz w popłochu zasłania twarz i boi się zwrócić swoje oczy na Boga. Przyjacielu, dlaczego spuszczasz wzrok w momencie kiedy kapłan unosi białą Hostię podczas Eucharystii? Podnieś wzrok, podnieś całą głowę. Adoruj Go i kontempluj! Całe Twoje ciało klęcząc, trwa w postawie ukorzenia, więc nie musisz oglądać marmurowej posadzki w kościele, w najważniejszym momencie Mszy Świętej. Jak łatwo wtedy stracić z oczu Jezusa...


Mojżesz słyszy wyraźne wezwanie: " Idź teraz, oto posyłam cię..." Przepraszam, za mój opór na tak jasne polecenie. Często tłumaczę się tak jak Mojżesz: "Kimże jestem, bym miał iść..."? Powiedzmy sobie jasno, czego Bóg zażądał od Mojżesza. Aby poszedł do faraona, mało tego otrzymał zadanie wyprowadzenia Izraelitów z niewoli. Ile razy myślimy, że Bóg żąda od nas rzeczy niemożliwych! Pamiętaj, drogi przyjacielu, dla Niego nie ma rzeczy niemożliwych! A wiesz dlaczego? Bo wystarczy Jego zapewnienie: "Ja jestem z tobą!" - w każdej sekundzie twojego życia, w łatwym i bardzo trudnym doświadczeniu, wtedy kiedy zostaniesz zupełnie sam, Ja cię nie opuszczę, nie zostawię... nigdy! A On zawsze mówi prawdę, Jego Słowo jest żywe i skuteczne.


Spotkanie z Tobą zawsze mnie napełnia... Twoim Światłem. Dzięki.

Agnieszka Frydrych