czwartek, 14 lipca 2011

Wystarczy przyjść - Ty zrobisz resztę (Mt 11,28-30)


I to właśnie w Tobie uwielbiam. Bo jak jest mi ciężko, Ty przychodzisz z gotową odpowiedzią. Wystarczy zanurzyć się w Tobie. Włożyć malutki wysiłek, czyli znaleźć czas na posłuchanie Ciebie. A Ty zrobisz całą resztę. Mówisz dziś, abym przyszła do Ciebie... z całym bagażem spraw, tych załatwionych i tych jeszcze nie. No dabra Panie, jestem... utrudzona i obciążona... różnymi doświadczeniami, tymi, którym już dałeś radę we mnie, ale i tymi, które w szczególny sposób mi doskwierają. Co mnie może spotkać, czego Ty sam nie przeżyłeś albo czego byś nie wiedział? Dzięki Panie, za wszystkie trudne doświadczenia, bo dzięki nim więcej rozumiem, więcej czasu spędzam u Twoich stóp, wpadam w Twoje ramiona. A Ty? Jesteś odpowiedzią na wszystko. Ale to nie koniec, bo Twoja zachęta kończy się zapewnieniem: pokrzepię cię. I wiem, doświadczam tego, że nie jest to tylko czcza obietnica.


A tak przy okazji to niezłym Pedagogiem jesteś. Uczysz mnie łagodności i pokory serca, a w efekcie, jeżeli dostosuję się - z wielką radością zresztą - do Twojej rady: "Weź moje jarzmo na siebie i ucz się ode Mnie..." napełnisz moją duszę wszystkim, czego najbardziej potrzebuję, do tego, aby być bardzo blisko Ciebie. Ukoisz mój ból, mój płacz, weźmiesz na siebie moje utrudzenie i obciążenie, mój grzech... i wszelką słabość. Wiesz co Panie? Jarzmo kojarzy mi się z jakimś ciężarem i wcale jakoś nie zachęca... Ale Ty zapewniasz: "Moje jarzmo jest słodkie, a moje brzemię lekkie". I to mi wystarczy. Bo nigdy mnie nie okłamałeś i skoro tak mówisz, to właśnie tak jest.


Zostawiam Ci zatem wszystkie przeszkody, które są we mnie, a które uniemożliwiają mi podjęcie jarzma, o którym mówisz. I zobacz ile do szczęścia potrzeba... wystarczy byś był.


Dzięki za dzisiejsze spotkanie


Agnieszka Frydrych