poniedziałek, 25 lipca 2011

Kochani


Wczoraj prosiliśmy Was o modlitwę w intencji Piotra i jego rodziny - żony Basi i synów Maćka i Tomka. Rodzina wyjechała na rekolekcje tematyczne: "Jedność małżeńska a finanse". W czasie wolnym dla rodziny Piotr zaginął na jeziorze Wicko. Prosiliśmy o modlitwę, gdyż trwały poszukiwania Piotra. O modlitwę została poproszona cała wspólnota Domowego Kościoła. Wiem, że się modliliście i modlicie za tę rodzinę. Dziękujemy.


W niedzielę odnaleziono ciało Piotra...


Postanowiliśmy wysłać maila z informacją i prośbą, aby jeszcze bardziej zatroszczyć się o rodzinę Piotra i prosić Pana o życie wieczne dla niego. Długo myślałam o tym wszystkim... Zadawałam Jezusowi pytanie: dlaczego? Kiedy otworzyłam pocztę przeczytałam odpowiedź, która przyszła z naszej Wspólnoty:


"Straszne... straszne przeżycie dla rodziny, znajomych... współczuję bardzo i obiecuję modlitwę. Twoja pierwsza wiadomość z prośbą o modlitwę bardzo mnie poruszyła. Wyobraziłam sobie tę żonę, dzieci i ich niepewność, cierpienie, rozpacz. Wyobraziłam sobie tę wspólnotę ludzi na rekolekcjach, ich postawę, księdza, któremu wypada wtedy coś powiedzieć i jakoś podtrzymać wszystkich na duchu. Jakich słów wtedy użyć? Co powiedzieć zdruzgotanej rodzinie, żonie która przyjechała na rekolekcje m.in. umacniać jedność małżeńską, a tu wypada wrócić do domu w pojedynkę? Co zrobiłby Chrystus? Pewnie by zapłakał i przytulił. Może powiedziałby: "Nie lękaj się, ja jestem z tobą"...


A później otworzyłam czytania z dnia i w pierwszym czytaniu usłyszałam: "zewsząd znosimy cierpienia, lecz nie poddajemy się zwątpieniu (...) obalają nas na ziemię, lecz nie giniemy (..)". Wiara, ufność, zawierzenie... z nimi wszystko, nic bez nich... Będę sie modlić o zawierzenie i pokój serca dla tych ludzi."


Dziękujemy Kochani za Wasze wsparcie. W takich chwilach szczególnie widać jedność Wspólnoty... w takich chwilach szczególnie potrzeba zawierzenia Panu...


Agnieszka i Jacek Frydrych