niedziela, 02 października 2011

Słodkie winogrono... a może cierpka jagoda? Wybór należy do Ciebie


Izajaszu (Iz 5,1-7) piękna jest Twoja pieśń mówiąca o miłości Przyjaciela do Jego winnicy. Powiedzmy sobie jaśniej: o miłości Boga do ciebie i do mnie! O Jego czystej miłości, w pełnym tego słowa znaczeniu.

Przyjrzyj się Przyjacielu bliżej Bogu, który cię stworzył... Ze smutkiem patrzę na Adama i Ewę... już wiem o ich niewierności. Moi uczniowie na katechezie nie ukrywają złości na tych dwoje, obwiniając bardziej raz jedno, raz drugie... Ale szybko sprowadzam ich na ziemię pytaniem: czy nie jesteś do nich podobny?

Trochę rozumiem bunt tych młodych... bo w zamyśle Pana człowiek to ukoronowanie Jego dzieł. Tutaj obudzi się we mnie trochę nutka kobiecości, nie mam nic przeciwko Panom oczywiście, ale fakt jest faktem! To kobieta została stworzona jako ukoronowanie dzieła Pana.


Już widzę drogi bracie... co się dzieje przed monitorem twojego komputera...ale doczytaj proszę do końca i wsłuchaj się w Słowo samego Pana. Może "trochę" odejdę od tematu... ale co tam! Nie mogę sie oprzeć, jak podejmuję temat: Adam i Ewa. Kontynuując zatem: Mężczyzna został stworzony poza rajem... "Gdy Bóg uczynił niebo i ziemię, nie było jeszcze żadnego krzewu polnego na ziemi ani żadna trawa polna jeszcze nie wzeszła - bo Pan nie zsyłał deszczu na ziemię, bo nie było człowieka, który by uprawiał ziemię (...) wtedy to Pan ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia (...) A zasadziwszy ogród w Edenie, Bóg umieścił tam człowieka, którego ulepił" (Rdz 2,4b-8). Zatem mężczyzna zostaje stworzony poza rajem i ulepiony z prochu ziemi - z gliny. Dopiero kiedy Adam zaczął doglądać ogrodu i uprawiać go, zgodnie zresztą z zamysłem Pana... Bóg postanowił stworzyć kobietę. Sprawia, że Adam pogrąża się w głębokim śnie - wyjmuje jego żebro i buduje niewiastę. Kobieta zatem zostaje stworzona w raju i to z ciała mężczyzny.


I to właśnie z początkiem jej stworzenia Bóg kończy całe dzieło stworzenia! Kobiety!!! Czy słyszycie o sobie tę niesamowitą prawdę???!!! Czyż Pan przez to nie zaznaczył swojej szczególnej miłości?!Nie podkreślił przez to godności kobiety? Ale! Chwila! Żeby Panowie, nie czuli się trochę... eee... jakby tu powiedzieć, żeby było dobrze, ... nie wiem, nie mam pomysłu... "zdyskryminowani"?Zobaczcie do czego was powołał Pan! Jaka odpowiedzialność i zaufanie! Uprawiać i doglądać Ogród... hmm! Niesamowite! I ile siły potrzeba! I w końcu Pan postanawia, że to z waszego ciała powstanie Kobieta. Dajecie zatem życie, bez dwóch zdań. Niezaprzeczalnym jest fakt, że kobietka jest ukoronowaniem dzieła stworzenia, ale mężczyzna też - co do tego nie mam wątpliwości... poza tym,... że... tu: glina i miejsce poza rajem... a tu raj i ciało. ... Hej, przepraszam trochę przekory dzisiaj we mnie jest i ogromnej radości, której oczywiscie źródłem jest Pan. Dlatego pozwalam sobie na żart (niezaprzeczalny). ale myślę, że nikt się nie obraził (za prawdę). Dobra koniec żartów. Rozwinę ten temat przy innej okazji... bo warto wrócić do różnic między babeczkami i facecikami.


Wracając do początku i do sedna naszych rozważań... Adam i Ewa! No czego im brakowało!? Stworzeni do nieśmiertelności... bo przecież Pan nie zaplanował śmierci. Mieli dosłownie wszystko!!! Piękny ogród, piękną relację małżeńską, konkretny plan na życie - plan Bożej miłości, nieustanną obecność Pana... mogli z Nim spacerować, gadać do upadłego, przebywać w Jego ramionach! Żadnego smutku! żadnego bólu! żadnych chorób trawiących ciało i duszę! No po prostu: tylko żyć nie umierać!!! Śmierci nie było. Wyobrażasz to sobie drogi Przyjacielu? Czujesz tego bluesa? Nie dziwię się moim młodym buntownikom... zamknęli oczy i całym sercem zapragnęli być w raju... w nieustannej obecności Pana! A tu tych dwoje wywija taki numer!... Już nie chodzi o zerwanie jakiegoś tam owocu... chodzi niestety o niewierność Panu i nieposłuszeństwo wobec Niego! Dlatego zadałam pytanie, kiedy leciały epitety w stronę naszych pierwszych rodziców: czy przypadkiem ty i ja nie jesteśmy do nich podobni? Też mamy Jezusa na wyciągnięcie ręki... jeżeli tylko zapragnie tego twoje serce, cała twoja istota zawoła Pana... On natychmiast przychodzi! On JEST! mimo naszej niewierności...


To nie ważne, że urodziłeś się w ciemnościach grzechu pierworodnego. Zobacz jaka jest miłość Pana... W momencie sakramentu chrztu przywraca ci godność dziecka Bożego, stajesz się Jego świętym, nieskalanym przed Jego Obliczem! On z całego twojego JA czyni sobie mieszkanie, twoje ciało jest świątynią Ducha Świętego!... tylko co później robisz ze swoim życiem? Dlatego rozumiem do głębi żal Izajasza... ale zanim swój żal wypowie, niesamowicie głosi miłość Pana, Jego wierność. Otóż... winnica zasadzona na żyznym pagórku... dba o nią ze wszystkich sił: okopuje ją, oczyszcza z kamieni i... zasadza w niej szlachetną winorośl... zamiast słowa "winorośl" wstaw tu drogi Przyjacielu swoje imię, bo to jest pieśń miłości właśnie o tobie!


Co jeszcze zrobił dla ciebie Pan, poza tym, że obdarzył cię samym dobrem i przygotował niesamowite miejsce?... "zbudował wieżę, także i tłocznię w niej wykuł... i spodziewał się, że wyda winogrona"! Zapewniam cię Przyjacielu, że jak miałabym opisywać co zrobił dla ciebie Pan... zabrakłoby miejsca w internecie. Liczę na twoją wyobraźnię, a przede wszystkim na poddanie się natchnieniom Ducha, który opowie ci o swojej miłości względem twojej osoby. Powiem krótko: uwierz Jego miłości. Jesteś wybranym, umiłowanym, Izajaszową szlachetną winoroślą. A wiesz, że szlachetna winorośl powołana jest do tego, aby rodzić tylko dobre owoce, słodkie winogrona?


Jak to się stało, że mimo pełnej opieki swojego Pana wydała cierpkie jagody? Zupełnie jak nie winorośl! Rodzi to smutną refleksję mojego Pana: "Co jeszcze miałem uczynić winnicy mojej, a nie uczyniłem w niej? Czemu, gdy czekałem, by winogrona wydała, ona cierpkie dała jagody?" Nie płacz Panie... proszę Cię. Wiem, zrobiłeś wszystko, abym była szczęśliwa, Twoja na zawsze... Przepraszam, że nieustannie zasmucam Cię swoją niewiernością, szukam szczęścia tam, gdzie go nie ma! Wymykam się z Twoich czułych ramion... grzeszę! Brrr... zimno! :( Izajaszu, 5 wiersz Twojej pieśni powoduje, że moja dusza czuje chłód... a może to grzech, który mieszka we mnie i jego konsekwencje?... "rozbiorę jej żywopłot, by ją rozgrabiono, rozwalę jej ogrodzenie, by ją stratowano. Zamienię ją w pustynię, nie będzie przycinana ni plewiona, tak, iż wzejdą osty i ciernie. Chmurom zakażę spuszczać na nią deszcz". Panie, dlaczego tak:(... wiem... nic co nie święte i skalane nie może przebywać w Twojej wiecznej radości... To nie Twoja "mściwość" jakby się komuś przypadkiem mogło zdawać - to mój grzech i jego paskudne, rodzące cierpkie owoce konsekwencje... żal!


Nic, tylko usiąść i płakać...Ale nie!!! Ty Mateuszu, bracie mój, niesiesz mi dziś niesamowitą nadzieję. Za Izajaszem powtarzasz pieśń o winnicy (Mt 21,33-43)... Mimo bardzo trudnej prawdy... że przez grzech zabijam w sobie... Dziedzica, którego Bóg posyła, aby mnie zbawił, budzisz we mnie ogromną nadzieję. Bo gdyby nie Jego Męka i Śmierć... nie byłoby mnie... Obym się tylko nie zachowała jak głupi do granic możliwości rolnicy, pracujący w winnicy!


Nie mogę się powstrzymać, aby zadać ci pytanie: Na jakim etapie jesteś, drogi mój Przyjacielu? Największa radości Pana, szlachetna winorośl i najdroższy skarbie... W jakim stanie jest twoja dusza i jakimi drogami podążasz? Jeżeli zobaczysz w sobie chociaż cień smutku spowodowanego grzechem... wołaj dziś za św. Pawłem i weź jego słowa za swoje: "O nic się już nie martw, ale w każdej sprawie przedstawiaj swoją prośbę Bogu w modlitwie i błaganiu z dziękczynieniem. A pokój Boży, który przewyższa wszelki umysł, będzie strzegł waszych serc i myśli w Chrystusie Jezusie." (Flp 4, 6-7)


Tak, kochany Przyjacielu, zawdzięczasz wiele Panu... Jego miłość jest niepojęta, zaprowadziła Go na Krzyż, nieustannie czeka na ciebie w konfesjonale , chce cię karmić swoim Ciałem, obmywać swoją Krwią... będziesz zatem szlachetną winoroślą... rodzącą winogrona? proszę...


Agnieszka Frydrych