środa, 19 października 2011

Sakramentalny akt małżeński - szansą spotkania akt I.


Czemu szansą a nie superanckim spotkaniem czy wręcz zjednoczeniem?

Zacznijmy od początku.


Cześć pierwsza


(J 8.31-32) "Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli".


Ten fakt i ta prawda dotyczy nie tylko tej sfery naszego życia - stając na ślubnym kobiercu i dając sobie SŁOWO - składając ŚLUB-OBIETNICĘ ślubujemy sobie nawzajem MIŁOŚĆ Wierność i Uczciwość oraz, że nie opuścimy siebie aż do śmierci.


Obietnica wierności, uczciwości i wytrwania razem - są proste do zrozumienia i nie wymagają dodatkowych wyjaśnień, są jednoznaczne i stałe - wymagają dyscypliny - ale nie można być bardziej wiernym, lub bardziej uczciwym, bo albo się nim jest albo nie. Co innego jest z miłością.


Ona jest jak roślinka i jak roślinka ma parę składników: i korzenie, i listki czy łodygę jej celem jest ciągły wzrost - w miłości mamy porozumienie, zrozumienie, wybaczenie czy np. ciągłe poznawanie się. Możemy też jeszcze wymienić - szczerość, otwartość, wzajemny szacunek. Jako małżeństwo zakotwiczone w Chrystusie, obdarzone godnością i łaską sakramentu musimy dążyć i nieustannie zabiegać oraz pracować nad swoją świętością (to jest nasz główny cel) - Mąż nad swoją, żona nad swoją - oczywiście przy wzajemnej pomocy, mobilizacji i wsparciu.


"Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli".


Jak bardzo można się poznać? Jak wiele dowiedzieć się o swojej połówce?


Oczywiście nie da się tego zrobić "raz dwa". Musimy wiedzieć, że jest to proces - nie już i wiem, ale ciągle, nieustannie, do końca życia. Możemy w skrócie powiedzieć, że miłość to ciągła i nieustanna chęć przebywania i poznawania męża, żony - ciągłe uczenie się wzajemne - w każdej cząstce ich człowieczeństwa. Poznawanie DUCHA, PSYCHIKI, CIAŁA- są to nieskończone pokłady. To poznawanie- zauważenie jak się zmieniamy(na lepsze .) pogłębia naszą więź i powiększa zachwyt.


W jaki sposób to zadanie wzajemnego poznawania realizować? Co jest do tego potrzebne?


Nasza duchowość jako podstawa i determinacja z jaką będziemy dbać o relacje z naszym współmałżonkiem, oraz poziom zdolności do rezygnacji ze swojego JA


Najważniejsza jest relacja z Bogiem - On jest najlepszym spoiwem i drogowskazem postępowania. Dzięki modlitwie osobistej mamy szansę na wzrost duchowy co z reguły skutkuje zmianą na plus w każdej dziedzinie naszego życia, a pozytywna nasza przemiana ma wręcz zbawienny wpływ na nasze małżeństwo. Trudno w tym miejscu nie wspomnieć o wspólnej modlitwie obojga małżonków. Wiemy wszyscy dobrze o tym, że są różne sytuacje i chwile w naszym wspólnym życiu. Bywa niestety, że zły namiesza coś między nami - człowiek jest ułomny - wystarczy trochę egoizmu, gniewu, jakiś mniejszy lub większy upadek i porozumienie między nami jest co najmniej nadwyrężone. I właśnie w takiej sytuacji wspólna nasza modlitwa zwana modlitwą małżeńską jest tu szansą, żeby nie burzyć głębi miłości, a wręcz ją budować i pogłębiać - bo tu możemy, a nawet musimy(nie lubię musieć .) podczas tej modlitwy spojrzeć prosto w oczy, ucałować wzajemnie nasze obrączki (i nie tylko) i poprosić o wybaczenie. Przeprosić za tą szarą codzienność i za to że nie uszczęśliwiał -em/am swojej żony czy męża. Mamy szansę też na podziękowanie wzajemne za siebie i za każde dobro i każdą chwilę razem spędzoną. W każdej codziennej modlitwie małżeńskiej oprócz budowania naszego porozumienia , małżeństwa - oddajemy też siebie i wszystkie nasze sprawy naszemu Panu i Bogu i z nim chcemy żyć i umierać z darem miłości którą wraz z Nim podjęliśmy się nieustannie i niestrudzenie budować.


Trzeba sobie uświadomić jak bardzo potrzebna jest do tego budowania naszej jedności psycho - fizycznej gruntowna wiedza o predyspozycjach kobiety i mężczyzny. Musimy wiedzieć jakie cechy nas charakteryzują - co nam pomaga, a co jest trudem, a czasem zagrożeniem dla naszego wzrostu i komunikacji. Znajomość tych zagadnień często pozwala nam nie tylko zrozumieć czy zaakceptować jakieś cechy naszego współmałżonka, ale dostajemy łaskę ich pokochania choć to często jest bardzo trudne.


Mężczyzna ma pozornie trochę łatwiej. Szybciej poznaje swoją kobietkę - ona jest po prostu bardziej komunikatywna, bardziej otwarta, wylewna, bardziej okazuje co czuje - choć i bardziej wymagająca i od siebie i od swojego faceta. Mimo to iż kobietki są tak ekspresyjne i wylewne, to i tak mężowie są często przez nie zaskakiwani oni powinni się uczyć swoich żon - psychiki, duchowości i fizyczności. Często jest tak, że facet choćby wyszedł z siebie i stanął obok. to i tak nie domyśli się o co chodzi jego żonie i to bez względu na sferę życia jakiej to dotyczy. Ona musi zakomunikować mu dosłownie i w prosty i czytelny sposób - co i jak, bo nie zawsze jesteśmy - my mężowie w stanie zgadnąć o co chodzi naszej żonie... jest to bardzo istotne szczególnie w kontekście naszej fizyczności.


Mężczyznę jest trochę trudniej poznać - on jest bardziej skryty, mniej wylewny - często nie okazuje uczuć. Jeśli nie umie tego robić musi się tego uczyć - jest to bardzo trudne, często wymaga duchowego uzdrowienia, czy nawet prawdziwego nawrócenia - jednak do osiągnięcia pełni szczęścia niezbędne, a działając z łaską naszego Pana i z pomocą ukochanej możemy osiągnąć wszystko.


A przecież musimy się poznawać. Czym więcej o sobie wiemy, o swoich przeżyciach, odczuciach i tych fizycznych, psychicznych i tych duchowych - tym nasza jedność jest większa.

Takiej otwartości, szczerości w każdej sferze musimy się uczyć od początku - najlepiej już w narzeczeństwie wypracować tę umiejętność, ale i w małżeństwie jest to możliwe - wystarczy chcieć.


Mężczyźnie należy jasno określić i sprecyzować cele oraz ukazać spodziewane korzyści, a z dużą dozą pewności podejmie i przyjmie na swoje barki nawet każdy trud i postawione zadanie, wymagania na każdym polu. Musi mieć tylko świadomość że robi to dla swojej ukochanej i jednocześnie musi czuć że jest to dla niej najważniejsze. Facet - jak chce i zostanie odpowiednio zmotywowany nauczy się wszystkiego jeżeli będzie miał świadomość o ważności tego elementu ich wspólnego życia - trzeba mu to pokazać - na szczerość odpowiadamy szczerością - . Wszystko można wypracować - potrzebne nam jest wsparcie - Jezus jest najlepszym Nauczycielem - trzeba prosić Go o to , aby nas obdarzył swoimi łaskami. Z Nim uda nam się wszystko.


Naszym tematem jest AKT MAŁŻEŃSKI jako szansa spotkania. Święty sakramentalny akt małżeński - jest to zjednoczenie kobiety i mężczyzny - męża i żony - zjednoczenie duchowe, fizyczne i psychiczne w taki sposób, że stają się jednym ciałem i jednym duchem, a nawet jedną myślą. Do tego musimy dodać najważniejszy "składnik" - jaki musi się znaleźć w ich małżeństwie - ich duchowości, fizyczności i w ich więzi psychicznej. Tym składnikiem, najważniejszym spoiwem jest oczywiście sam Bóg w Trójcy Świętej. Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty - Bóg, którego musimy zaprosić do naszego małżeństwa i do każdej sfery jego istnienia i jego rzeczywistości, a szczególnie do naszej sypialni i pożycia małżeńskiego. Dopiero wtedy, gdy ciągle i od nowa będziemy naszego Pana i Boga zapraszać do naszej miłości będziemy mogli mieć szansę na coraz to większe i mocniejsze zjednoczenie się naszego małżeństwa (małżeństwo monolitem). Wtedy będziemy obdarowywać naszą osobą -ciałem i jego każdym centymetrem i duchem - bogactwem naszego wnętrza - naszego współmałżonka w prawdzie i uczciwości oraz z szacunkiem nasza miłość będzie wzrastać i umacniać naszą więź.


Cd. Nastąpi...


Jacek Frydrych