niedziela, 13 listopada 2011


Znasz swoją wartość KOBIETO?


"Niewiastę dzielną któż znajdzie?" Prz 31. Szczerze mówiąc to zdanie dało mi dużo do myślenia... Zapytałam trochę samą siebie, a trochę autora natchnionego: czyżby aż tak trudno znaleźć dzielną kobietę? No i na czym ta dzielność miałaby polegać? Raczej to chłopca dopinguje się słowami: "jaki ty dzielny jesteś!" Dopiero kiedy przeczytałam cały 31 rozdział Księgi Przysłów... zrozumiałam.


Dawno już odkryłam - oczywiście dzięki Duchowi Świętemu:) - piękno kobiecości, ale Księga Przysłów ciekawie porządkuje. Jaka piękna musi być kobieta skoro "jej wartość przewyższa perły".


Jak bardzo Pan wywyższył kobietę to chyba wszyscy wiemy, niemniej jednak kilka myśli... tak dla przypomnienia... Niewiasta stworzona z ciała mężczyzny, wzięta z niego i dla niego, dana mu w Raju, wychodząca niejako z serca samego Boga, ukoronowanie Jego dzieł... Kobieta, która zostaje powołana do tego, by nosić, pielęgnować i troszczyć się o Życie, kolebka stwórczego Bożego zamysłu... jakim ogromnym zaufaniem obdarzona przez Stwórcę... rodząca to, co nowe.


Kobieta - Maryja - wybrana na Matkę samego Boga! Kobieta! Właśnie Ona. To przez Nią i dzięki Niej Jezus się rodzi jako Człowiek. Czy tutaj nie jest już pełnia kobiecości? Bóg, który nie wzgardził zaciszem kobiecego Łona, który rodząc się przeszedł przez drogi rodne Kobiety!...


Jezus, który pozwolił, aby chodziły za Nim właśnie kobiety... ku oburzeniu i zgorszeniu niektórych faryzeuszy. Który staje w obronie jawnogrzesznicy żałującej swojej postawy i swoich wyborów, Który jako pierwszy po swoim Zmartwychwstaniu objawia się najpierw... kobiecie, nie Apostołom... tylko właśnie kobiecie. I to nie dlatego, jak niektórzy to próbują tłumaczyć w formie żartu, "żeby wieści szybciej się rozchodziły", bo kobieta nie jest w stanie "nie plotkować". Wcale nie dlatego.


Księga Przysłów mówi, że blask pereł jest niczym w porównaniu do blasku i piękna prawdziwej kobiety. Ale absolutnie nie chodzi tutaj o piękno fizyczne. Oczywiście, ono jest ważne, bo nie wolno zaniedbywać ciała. Trzeba dbać o piękno zewnętrzne, ale czym ono jest bez prawdziwego piękna? Tego, które rodzi się w sercu kobiety i rozlewa na zewnątrz. Wczoraj usłyszałam ciekawe słowa z ust księdza bpa St. Stefanka, który w rozmowie z "wiekową" już kobietką powiedział: "Bóg nie boi się w tobie zestarzeć, Bóg nie boi się twoich zmarszczek". Bo kobieta nawet jeżeli straci w jakiś sposób na atrakcyjności swojego ciała, nie przestaje być piękną... bo jej prawdziwe piękno wypływa z jej wnętrza. Przeraża mnie pewien program emitowany w nielubianej przeze mnie stacji telewizyjnej. Celowo nie wymieniam tytułów i nazw, aby nie reklamować... Co te dziewczyny tam z siebie robią?!!! Dlaczego pozwalają na takie poniżanie swojej godności?! Chciałam kiedyś ten program chociaż raz obejrzeć w całości, aby nie wyjść "na dudka" w rozmowie z moją kochaną młodzieżą... nie wytrzymałam, nie obejrzałam go do końca... aż żal, że coś takiego jest pokazywane do publicznej wiadomości!... Żal, ale i hańba!


"Kłamliwy wdzięk i marne jest piękno"...


Jeżeli dziewczyna myśli, że jak ma figurę modelki i makijaż, drogie i luksusowe ciuchy... to ma już wszystko?! Jeżeli wewnętrznie będzie pusta... to nawet ekstra wydłużone rzęsy, nadające niby głęboki wyraz spojrzeniu... nic nie pomoże! Twarz i figura niesamowicie wymodelowana... będzie pusta. Cała będzie zionęła PUSTKĄ. Nic nie pomogą najlepsze zabiegi kosmetyczne, operacje plastyczne... będziesz panienko, PUSTA, jeżeli nie zatrzymasz się nad swoim wnętrzem...


Jakaż musi być piękna kobieta... ta, której "ufa serce małżonka (...) nie czyni mu źle, ale dobrze przez wszystkie dni jego życia". Kiedyś pewien mąż zwrócił się z takim wyznaniem do księdza: "Okłamałem swoją żonę". Ksiądz, ponieważ był bardzo czujny na takiego typu teksty, zapytał: czego dotyczyło to kłamstwo? Usłyszał odpowiedź: "Powiedziałem swojej żonie, że musiałem zostać dłużej w pracy". Na to stwierdzenie padło kolejne pytanie: "A w rzeczywistości co robiłeś?" "Pojechałem do swoich rodziców i 4 godz. spałem"!


Droga Żono, mam nadzieje, że Twój Mąż nie musi uciekać z domu, aby się wyspać!...Nie musi szukać kumpli ani koleżanek, po to, aby się wygadać. Chętnie wraca do domu, aby tam cieszyć się ciepłem ogniska domowego, aby je ochraniać i wraz z Tobą je budować.


Księga Przysłów mówi też o pracowitości. Na pewno bardzo dużo pracujesz i jest to praca "gigant", ta, której często gołym okiem nie widać... Wielość i różnorodność swoich obowiązków polecaj Panu. Ona da Ci siły potrzebne do ich wypełniania.Ta mądra Księga wspomina również o kobiecie, która " otwiera dłoń ubogiemu, do nędzarza wyciąga swe ręce"... nie wiem dlaczego, ale ten tekst kojarzy mi się z gościnnością. Warto zadać sobie pytanie: czy mój, nasz dom jest otwarty dla innych?


I na koniec ostatni cytat, chyba najważniejszy: "Chwalić należy niewiastę, co boi się Pana". Tak, kobieta, która zanurzona jest w obecności Pana charakteryzuje się: delikatnością, spokojem, cierpliwością, otwartością na innych, ale przede wszystkim na swojego męża. Rozwiązująca wszelkie konflikty nie siłowo, ale łagodnie, stonowana, nie wrzaskliwa, nie mówiąca bez potrzeby, nie mówiąca źle o innych, zauważająca i wydobywająca na światło dzienne to co dobre. Unikająca gniewu i złości, dobra, uśmiechnięta, ale też nie ukrywająca łez, które rodzą się z jakiegoś smutku czy cierpienia, mówiąca prawdę.


Kobieto! Wyprostuj się! Podnieś głowę! Jesteś bardzo cenna, BEZCENNA. Nigdy nie daj sobą pomiatać i zawsze broń swojej godności. Nie pozwól, aby w Twojej obecności, ktoś - bez względu na to, czy to mężczyzna czy kobieta używał wulgaryzmów, trywialnych żartów, niestosownych zachowań. Jesteś powołana do wielkich rzeczy. Jesteś wartościowa w pełnym tego słowa znaczeniu. Gwarantuje Ci to sam Bóg, ale do Ciebie należy wybór.


Ciesz się swoją kobiecością, jest ona niezwykłym darem Pana, i bądź absolutnie dumna z tego, że jesteś Kobietą.


Agnieszka Frydrych