12.jpg niedziela, 11 marca 2012 10:14

Zburz światynię, którą zbudowałeś... a staniesz się wolny


Czy Przykazania Pana nie są ograniczeniem twojej wolności?
- "Nie będziesz!"
- "Pamiętaj!"


Absolutnie zniewolony będziesz przestrzegając Bożego Prawa! Przecież ono zabrania tego, czym żyje świat! ... Jesteś człowiekiem z krwi i kości, nie urwałeś się z kosmosu. Po co ci taki obowiązek? Gdyby Bóg naprawdę cię kochał, nie stawiałby tobie żadnych ograniczeń! A tak w ogóle przecież ja nie istnieję, no i oczywiście piekła nie ma. Więc? Po co się męczyć i beznadziejnie ograniczać? Korzystaj z życia tak jak korzysta świat!


Drogi Przyjacielu, czyż na co dzień nie słyszysz takich, czy podobnych podszeptów? Czyż wokół ciebie nie żyją ludzie, którzy wchodzą w kolejny związek i uważają, że "mają prawo", bo przecież chcą być szczęśliwi? A może ty sam zakochałeś się po raz kolejny i łatwo rezygnujesz z małżeństwa w imię nowej "miłości"? Twoja znajoma wróży... no i ma z tego niezłą kasę! A jeszcze na dodatek "prawdę" mówi! Zna fakty, które wydarzyły się w twoim życiu. No i jak tu nie wierzyć horoskopom, gwiazdom? Przecież to się wszystko sprawdza! Czy nie jest tak, że Kościół dzisiaj tylko przeszkadza żyć? Utrudnia! Zacofany ciemnogród! Przecież są mądrzejsi ludzie... sukcesu. Nie wierzą w Pana Boga, nie chodzą do kościoła. I żyją!


Ze smutkiem patrzę i słucham moich podopiecznych: "Nie chodzę na Mszę Świętą! A po co? Już dwa lata nie byłem u spowiedzi... a ja od I Komunii Świętej!"


Czy nie jest tak drogi Przyjacielu, że świat wokół ciebie zwariował. Uczynił sobie tysiące bogów? Z przerażeniem ale i ze smutkiem sięgam po pilota... tylko na chwilę. Bo czy da się oglądać to, co podaje nam telewizja? Da się karmić swoją duszę setkami seriali, gdzie rozwiązłość to przewodnia myśl... Pewnie tak. Ale ten pokarm niszczy i zabija, a nie buduje. A inne media?


Ostatnio miałam dość "ciekawe" doświadczenie. Otóż mój kontakt z Internetem ograniczał się do odwiedzania poczty tudzież mam kilka takich fajnych stron, które systematycznie odwiedzam i czytam. I wszystko. Szkoda mi czasu na tkwienie przed monitorem i wchłanianie wszystkiego co podaje owe medium. Ale ostatnio koleżanka zachęciła mnie do odwiedzenia Wp i Onetu w celu zobaczenia tego szumu, który powstał wokół religii w szkołach. I wiesz co drogi Przyjacielu? Mimo, że siedziałam na tych stronach niecałą godzinę i to kilka dni temu... nie mogę zapomnieć tych treści, które przecież pobieżnie przejrzałam... bo tego po prostu nie da się czytać!


Oprócz wiadomości, które absolutnie nie wprowadzają dobrego ducha... same - i tu bardzo przepraszam za tekst - gołe baby i seks! Normalnie tego nie da się oglądać!!! Pomyślałam... o zgrozo! przecież nie trzeba specjalnie wyszukiwać TAKICH stron, aby paskudnie "nakarmić" swoją duszę! A co z tym "pokarmem" robią dzieci, które mają bez żadnych ograniczeń dostęp do Internetu?


Przesadzam? Nie jestem "dzisiejsza"? MOŻE!!! Ale mam na co dzień do czynienia z młodymi ludźmi. I wiesz co ci powiem? Są to tacy młodzi- starzy, styrani ludzie w wieku - nastu lat! Uciekają od Jezusa, gdzie pieprz rośnie. Boją się z takim bagażem pójść do spowiedzi. "Proszę pani, ja w życiu księdzu tego nie powiem!" Samemu Jezusowi dziecko mówisz... On cię uwolni! On cię wyzwoli! Tylko przyjdź... "Ale siara, że Kościół potępia rozwody!" "JAK TO? Nie można współżyć przed ślubem"? "Życie bez seksu nudne jest, a już na pewno z tą samą żoną!"


Może wystarczy... może!...
Ale jest jeszcze przykazanie : Czcij swoich rodziców, nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie mów fałszywego świadectwa, nie pożądaj....


Słyszysz co do ciebie mówi Bóg? Wyjdź na pustynię swojego serca! Bo inaczej nie usłyszysz, bo inaczej będziesz rozumiał Przykazania Pana tak jak rozumie dzisiejszy świat. To ciekawe. Dlaczego Pan dał Izraelitom Przykazania nie w Egipcie tylko po wyjściu z niewoli? Mądrość Pana jest niesamowita! " W Egipcie Izraelici byli niewolnikami i gdyby wtedy otrzymali Prawo, odebraliby Prawu jego najważniejsze znamię. Tymczasem Bóg najpierw objawił swoją moc nad ich ciemięzcami przez plagi egipskie, potem uwolnił Izraelitów, przeprowadzając ich przez Morze Czerwone, na pustyni poił ich wodą ze skały, żywił manną i przepiórkami, a na końcu tych niezwykłych dowodów miłości dał im Prawo, jako najcenniejsze ogniwo w łańcuchu łask" (Oremus Wielki Post - Triduum Paschalne 2012 s.91)


Pan dając ci to Prawo wpierw uwolnił cię przez wody chrztu z grzechu pierworodnego, wyrwał cię z niewoli grzechu, ciemności i uczynił dzieckiem światłości! Wiedział, że dla ciebie - Jego umiłowanego dziecka, to Prawo będzie najlepsze! Wiedział, że to Prawo będzie cię chronić! Przede wszystkim przed śmiercią, ale i przed wszelkiego rodzaju zranieniami. Czy myślisz, że Pan dając tobie to Prawo chce w jakiś sposób ograniczyć twoją wolność? Masz wolną wolę... i rozum. Usiądź w obecności Jego Ducha, posłuchaj... szeptu miłości Pana... W najmniejszym procencie nie chce On zniewolić twojej wolności! Ale chce ci dać ci właśnie wolność!!! Bo wypełnianie Jego Prawa jest czystą miłością w absolutnej wolności!


W Księdze Wyjścia (20, 1-17) Pan mówi: "Ja Pan, twój Bóg jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą. Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i strzegą moich przykazań". Słyszysz?! Jaki jest nasz Pan! Do trzeciego i czwartego pokolenia karze.... A aż do tysiącznego okazuje łaskę!!!


Nie potrzeba więcej komentarza ponad Słowo Pana. Tylko proszę: nie budź zazdrości u Pana swoimi grzechami.


Jaką mądrością się kierujesz w wypełnianiu Bożych Przykazań i jakiej mądrości poszukujesz? Życzę, aby to była mądrość, do której zachęca dzisiaj święty Paweł w Liście do Koryntian (1, 22-25). "To bowiem, co jest głupstwem u Boga przewyższa mądrością ludzi, a co jest słabe u Boga przewyższa mocą ludzi". Coraz bardziej niestety przekonuję się, że Krzyż mojego Pana jest "zgorszeniem (...) i głupstwem " i słabością.


Noszenie krzyża na swoim ciele w postaci medalika, różańca, czy w jakiejś innej formie - dla mnie jest dzisiaj świadectwem. Zweryfikuj siebie. Nosisz znak przynależności do Jezusa? A jeżeli tak, to z jakich pobudek? Jako ozdobę traktujesz go? A może wstydzisz się nosić poświęcony krzyż? Boisz się wyśmiania? Boisz się nazwania nawiedzonym? Nie wstydź się przyznać do Jezusa NIGDY! Niech Jego Krzyż będzie powodem do dumy! I nawet jeżeli ktoś cię wyśmieje. NO I CO Z TEGO? To jest tylko blady od strachu chichot złego, który NIC nie jest w stanie ci uczynić, jeżeli twoim Panem jest Jezus.


Pozwól na zniszczenie świątyni, którą sobie zbudowałeś i którą budujesz na każdym kroku. Świątyni swoich upodobań, swoich pragnień! Świątynia twojego serca jest miejscem, gdzie powinien królować Bóg. Zobacz co Jezus dzisiaj zrobił ze sprzedającymi w świątyni - (por. J 2, 13-25). Powyrzucał przekupniów, porozwalał stoły, powypędzał wszystkich: "Weźcie to stąd, a nie róbcie z domu Ojca mego targowiska" Słyszysz? Nie rób ze swojego serca targowiska! Twoje serce nie ma być miejscem handlu, a miejscem uwielbienia Boga! Twoje ciało to świątynia Bożego Ducha. Usłysz wołanie Boga: "Gorliwość o dom Twój pożera Mnie"! "Gorliwość o nasze serca "pożera" Jezusa, bo pragnie w nim zamieszkać wraz z Ojcem i Duchem Świętym" (Oremus). Nie pobudzaj zazdrości Boga.


Zburz świątynię, którą sobie zbudowałeś. Zburz tę starą świątynię, w której czcisz tysiące swoich ulubionych bożków. Zbuduj nową.... w której zamieszka Święty Duch. Proszę...


Agnieszka Frydrych