13.jpg wtorek, 13 marca 2012 11:53

Mam przebaczyć ZAWSZE? Czy to możliwe Panie?


Panie, jak można przebaczyć osobie, która bez przerwy rani?... Rozumiem, jeden raz, dwa... no może trzy... ale aż 77 razy! W Twoim rozumieniu - zawsze. Wiesz o co mnie prosisz? Przecież... jeżeli ktoś rani... wszystkie uczucia gdzieś ulatują... te dobre. W ich miejsce pojawia się bunt, gniew, złość. Albo zupełna oziębłość, czy obojętność: "Nie chcę mieć z tą osobą więcej do czynienia. Wyrzucam ją poza tzw. zasięg".


Jak można przebaczyć dziecku, które kłamie, wybiera ciemne strony życia, obiecuje poprawę, a za chwilę... robi to samo?


Jak można wybaczyć mężowi, który dzieli łoże z inną kobietą, nie pomaga w domu, ciągle tylko siedzi przed telewizorem lub komputerem, całymi dniami, a może i nocami pracuje? Jak można wybaczyć to, że mnie bije, obrzuca wulgaryzmami, zmusza do antykoncepcji? Kiedyś zmusił mnie do tego, abym zabiła nasze dziecko? Jak można to wybaczyć Panie?!!!


Jak można wybaczyć żonie, która nie dba o dom, nie przygotowuje na czas obiadu, zaniedbuje dzieci, ciągle tylko gada! i gada? Jak można wybaczyć jej to, że ciągle odmawia mi współżycia? Nie chce ze mną rozmawiać, zupełnie nie dba o siebie? Jak można wybaczyć jej chaotyczność, brak taktu, ciągłe oskarżanie mnie o wszystko?


Jak można wybaczyć Panie tej wścibskiej sąsiadce? Już tyle razy słyszałam jakie oszczerstwa na mnie mówi.


Jak można wybaczyć koledze, koleżance z pracy, która za wszelką cenę chce mnie wykopać ze stanowiska. Wydeptuje tylko nieustannie ścieżki do szefa i "podkłada mi świnię". Chcesz, żeby jej to wybaczyć?


Jak można wybaczyć politykom? Na sam ich widok scyzoryk otwiera mi się w kieszeni! A co dopiero jak słyszę te wszystkie brednie? Jak można wybaczyć im to, że rozkradają Polskę, ustanawiają prawa, które niszczą społeczeństwo?


Jak można w końcu przebaczyć Tobie Boże, który masz nad wszystkim pieczę, a zobacz co się dzieje w moim życiu? Ileż kataklizmów, nieszczęść... zranień?


JAK MOŻNA TO WSZYSTKO WYBACZYĆ PANIE?!

Dziecko, moje najbardziej ukochane Dziecko... mów jeszcze do Mnie... wypowiedz cały swój ból, wykrzycz ogrom swojego zranienia... przyjdź do Mnie... Nauczę cię przebaczenia. Sam nie jesteś w stanie przebaczyć... a jeżeli już, to tylko tak powierzchownie. Twoje serce nadal będzie otwartą raną, z której broczyć będzie krew. Przy powierzchownym przebaczeniu pokryje się cienką warstwą zabliźnienia, ale przy kolejnym zranieniu utworzy się jeszcze większa rana. Twoje serce... może wówczas przestać bić - umrzesz, jeżeli nie nauczysz się ode Mnie przebaczenia.


Tak wiem... bardzo cię to wszystko boli. Wiem... bo Twój ból boli Mnie o wiele więcej niż ciebie. Ja Jestem przebaczeniem, Ja Jestem uzdrowieniem twoich ran, tylko Ja Jestem w stanie uzdolnić cię do tego, abyś z serca przebaczył największą zbrodnię. Rozumiesz to? Tylko Ja - Pan.


Uwierz mi, że prawdziwe przebaczenie daje prawdziwą wolność. Jeżeli będziesz umiał z serca przebaczyć... nie będzie cie łatwo zranić. Wtedy kiedy doświadczysz Mojego dotknięcia, Mojego uzdrowienia... staniesz się bardziej odporny na raniące słowa, niszczące gesty, obojętną, a może i wrogą postawę. Zaczniesz przyprowadzać te osoby, które cię w jakiś sposób niszczą - prosto w Moje objęcia. Wiesz kiedy to się dokona? Wówczas kiedy obejmiesz ich modlitwą. Wówczas kiedy nie wypuścisz ich z objęć błagania Mnie za nich. Uzdolnię cię do głębokiego przebaczenia. Dotknę twojej pamięci. To nie znaczy, że za pomocą niewidzialnej gumki wytrę wszystko z twojej pamięci. Nie. Nie chcę w żaden sposób zabierać ci cokolwiek. Będziesz pamiętać... ale będziesz pamiętać z miłością. Dam ci łaskę prawdziwego, głębokiego przebaczenia. Dotknę twoich oczu, twoich ust, rąk... dotknę każdego fragmentu w twoim ciele, a szczególne pochylę się nad twoim zbolałym, poranionym sercem. Tylko... zechciej przyjść.


Wypowiedz mi swoje zranienie jeszcze bardziej niż przed chwilą. Oddaj mi brak i niezdolność do przebaczenia. Oddaj mi wszystkie swoje słabości i niemoc. Oddaj mi całego siebie. "Dam ci nowe serce i nowego ducha tchnę w twoje wnętrze". Tylko przyjdź.


Nawet jeżeli jesteś zbuntowany - wykrzycz mi cały swój bunt. Znam cię całego. Wiem co jest powodem twojego zranienia... ale wiem, że ty sam potrzebujesz mi to powiedzieć. Więc Jestem... i słucham cię. Nie przejmuj się tym, że nie znajdziesz odpowiednich słów. Nie jestem Tym, Który czeka na twoje potknięcia. Znam cię. Tam na Golgocie dokonało się przebaczenie wszystkich twoich win.


Czy myślisz, że Mnie ktoś zmuszał do tego, abym przyjął Krzyż? Że ktoś wpłynął na moją decyzję oddania życia za ciebie? To była Moja wolna decyzja. Tak bardzo cię kocham, że nie jestem w stanie ci nie przebaczyć. Pojmujesz jaka to jest miłość? W momencie Mojej decyzji oddania za ciebie życia - wiedziałem o wszystkich twoich grzechach. Od momentu twojego zaistnienia ... aż do twojej śmierci. O wszystkim wiedziałem. Czy myślisz, że ta wiedza chociaż na chwilę oddaliła Mnie od ciebie? Nigdy się nie zawahałem podjąć Krzyż, na którym dokona się twoje zbawienie. Więc nie mów Mi, że nie rozumiem.


Rozumiem... I KOCHAM CIĘ CORAZ BARDZIEJ! Już w momencie stwarzania świata kochałem cię bardziej!!! I bardziej!!!! I przebaczyłem ci już wtedy - WSZYSTKO!


Ilekroć spojrzysz na Krzyż będziesz o tym wiedział...

Zatem.... Nie pytaj proszę, czy kolejny raz masz to samo przebaczyć... swojemu dziecku, mężowi, żonie, sąsiadce, szefowi, koledze z pracy, politykom, w końcu i Mnie samemu... nie pytaj. Tylko przyjdź do Mnie... uzdolnię cię do prawdziwego przebaczenia .... Zawsze.


Już idę Panie. Jestem... I przepraszam... za każdy brak przebaczenia.

Agnieszka Frydrych