25.jpg niedziela, 15 kwietnia 2012 06:52

"Pan mój i Bóg mój!"


Miejsce, "gdzie przebywali uczniowie, było zamknięte" na cztery spusty, "z obawy przed Żydami". Strach, wątpliwości, własne ograniczenia, zamknięcie serc, zamknięcie w ogóle na różnych płaszczyznach, przede wszystkim wiary...


Myślę, że każdy z nas prędzej czy później doświadcza, czy doświadczy tego, co Apostołowie. Może jesteś trochę zbulwersowany: po co aż takie doświadczenia? Przecież jestem blisko Boga, słucham Go i staram się wypełnić Jego Prawo.


Dobrze by było raz złapać Pana Boga "za nogi" i po sprawie. - Nie ma tak. Jesteśmy ludźmi i trwa nieustanna walka, toczymy bój o swoją przynależność do Boga, o swoją godność, człowieczeństwo. Doświadczamy tzw. pustki... To dobrze. Bo wtedy na serio zaczynamy szukać Pana.


Przyjrzyj się dzisiaj dobrze Apostołom. Zamknęli się, bo się bali... o swoje życie. Jezus jest absolutnie poza każdym ich zamknięciem. Znajduje ich w ich ukryciu. Wchodzi mimo zamkniętych drzwi.


Jezus nieustannie stoi przed twoimi zamkniętymi drzwiami. Waha się, czy wejść? Dlaczego? Wie przecież jaka będzie twoja reakcja. Wiedział jaka będzie reakcja uczniów. Dlatego mimo zamknięcia wchodzi. Ewangelia mówi, że uczniowie "uradowali się ujrzawszy Pana". Uradowali się? Podejrzewam, że to był czysty szał! Pomyśl tylko. Wcześniej smutek, płacz, po ludzku rozpacz, bo Jezus umarł, spoczywa w grobie, a wraz z Nim wszystkie ich nadzieje. A teraz? Absolutna radość, taka, której podejrzewam - nie potrafimy sobie wyobrazić. Mistrz pokazuje im ślady swojej męki.


"Pokój wam!" Radość, pokój, którym obdarza Bóg - są bezcenne. Nie do opisania. Jezus jest bardzo konkretny. Obdarza pokojem, który wiąże się z misją: "Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam". Bóg jest konkretny. Wie, czego chce. "Posyłam was"... warto zatrzymać się nad tym poleceniem Jezusa i zadać Mu pytanie: gdzie Panie mam iść i dokąd? Gdzie mnie widzisz, w jakiej posłudze? Co mam robić, aby Twoje polecenie wypełnić?


To jest fascynujące, że wraz z poleceniem Jezus umacnia Apostołów. "Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: "Weźmijcie Ducha Świętego!" Ostra jazda! Jezus wie, że bez Pocieszyciela będzie trudno iść tam, gdzie On posyła. Zatem już nie jesteśmy sami. Mamy Tatę - Ojca Miłosiernego, Jezusa Zmartwychwstałego i Ducha Prawdy! Jak w takim Towarzystwie nie iść i nie głosić?! Porzuć swoje słabości, zostaw je w końcu Jezusowi! Nie masz już wymówki: nie umiem, nie potrafię. Spotkałeś Jezusa Zmartwychwstałego? Otrzymałeś Jego Ducha? No! To idź i głoś! Na co czekasz?


Apostołowie otrzymali konkretną misję i dar. Jest to sprawowanie sakramentu pokuty i pojednania. "Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane". To nie przypadek, że Jezus chciał, aby właśnie w tę niedzielę ustanowione zostało Święto Bożego Miłosierdzia. Bóg, który po swoim Zmartwychwstaniu mówi do Apostołów "Weźmijcie Ducha! Pokój wam!", odpuszczajcie grzechy! Przecież właśnie w sakramencie pokuty i pojednania Bóg okazuje swoje Miłosierdzie! Bóg dobry, czuły, przebaczający, czekający cierpliwie na grzesznika, niezrażający się odejściem, naszym ulubionym grzechem...


Niedziela Miłosierdzia. Ukochane przeze mnie Święto. Tak szczerze, wiele mam ukochanych Świąt - Niedziela Miłosierdzia... i Didymos. Tomasz nie był razem z uczniami, kiedy przyszedł Pan. Kiedy oni z radością rzucali się na niego i mówili: "Widzieliśmy Pana!". On... zachowawczo, już widzę jak puka się w czoło: aha! dobra, pogadamy o tym innym razem! Wypowiada stanowcze: "Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę". Wiesz co mnie najbardziej zabolało w wypowiedzi Tomasza? Deklaracja: "nie uwierzę". Mrozi...


...Tylko zamiast skupiać się na jego niewierności i być może nawet pocieszać się: ja taki, czy taka nie jestem! Nigdy nie powiedziałabym Bogu, że w Niego nie uwierzę! Tak na marginesie: skąd to wiesz? Warto zastanowić się: czy jestem w stanie tak pięknie wyznać wiarę jak Tomasz, w momencie kiedy ujrzał Jezusa? Czy jestem w stanie powiedzieć Bogu, tak jak Tomasz: "Pan mój i Bóg mój!" Ale tak z serca, prawdziwie. Jeżeli tak, to pięknie! Ale za tym wyznaniem idzie taka treść: Jesteś moim Bogiem, Panem całego mojego życia, najdrobniejszych jego szczegółów, moich wierności i niewierności. Jestem cały Twój! W całości chcę należeć tylko do Ciebie.


Jezus powiedział do Tomasza: "podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż ją do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym". Tak swoją drogą ciekawe, czy Tomasz dotknął ran Jezusa. Niektóre obrazy tak właśnie przedstawiają Tomasza - wkładającego rękę w ranę serca Pana. Ewangelia o tym milczy. Natomiast najważniejsze są słowa, które wypowiedział Jezus, dość osobliwe: "Uwierzyłeś, bo Mnie ujrzałeś; błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli".


Wierzę Panie, że Ty jesteś jedynym Bogiem, moim Panem na zawsze i na wieki! Ukryj mnie w ranach Twego Miłosierdzia, obmyj Krwią i Wodą, które wypłynęły z Najświętszego Serca Twojego. Amen.
Błogosławionej Niedzieli Miłosierdzia. Nie bądźmy niedowiarkami, lecz wierzącymi!


Cytaty zawarte w dzisiejszym rozważaniu znajdziesz w Ewangelii św. Jana (20,19-31).

Agnieszka Frydrych