3.jpg niedziela, 08 stycznia 2012 10:05

Nie patrz na Niego przez 50 tysięcy filtrów!


Drogi Przyjacielu, zajrzyj głęboko dzisiaj do swojej duszy i odpowiedz sobie na pytanie: czy widzę Pana, takim jakim jest? Jakim się objawia? Pewnie, że do końca Boga nie poznamy... bo gdyby dał się do końca zgłębić - nie byłby Bogiem. Ale On daje się poznać... a przy tym niesamowicie zaskakuje, przynajmniej mnie... i to na każdym kroku!

Warto zadać sobie pytanie, czy przypadkiem nie noszę w sobie fałszywego obrazu Boga?

Pozwoliłam sobie przytoczyć kilka fragmentów z rekolekcji: "Źródło prawdziwej siły", które wygłosił do młodzieży ojciec F. Błaszkiewicz SJ. "Często spotykamy się z Bogiem przez 50 tysięcy filtrów swoich wyobrażeń, swoich problematycznych wyobrażeń! BÓG JEST DOBRY! I to jest prawda, która z każdej strony Biblii przebija. Naprawdę pod pewnymi względami wiemy więcej niż Bóg, bo Bóg nie wie co znaczy ukraść...

My wiemy co to znaczy oszukać, my wiemy co to znaczy zranić, my wiemy co to znaczy zdradzić! A Bóg nie! Bo Bóg jest zawsze wierny, Bóg zawsze dochowuje swojego słowa, bo Bóg zawsze wybiera dobro Twoje, jest po Twojej stronie. Bóg zawsze - nawet kiedy grzeszysz - jest po Twojej stronie, nigdy przeciwko Tobie - Bo jest DOBRY!

Jak wygląda nasze wyobrażenie o Nim. Jest w nas podejrzliwość, że Bóg jest zły - tak naprawdę - a w każdym razie może i dobry, ale na pewno nie dla mnie! A w każdym razie może i dla mnie, ale na pewno zawsze ma jakiegoś haka! Ktoś mówi, że Bóg jest sędzią, jest policjantem... Nie zgadzam się! Ja nigdy tak o Bogu nie myślałem!

Kiedyś było takie badanie, żeby odkryć jak naprawdę ludzie myślą o Bogu - w Stanach, mnóstwo ludzi chrześcijan zostało przebadanych i padło pytanie: opisz fizycznie Boga, opisz zachowanie Boga w sytuacji takiej czy innej... I wiecie co wyszło? I to jest jedyny fałszywy obraz Boga, że Bóg w wyobrażeniu większości chrześcijan to jest starszy mężczyzna, około 50 - tki, siwy, dość dobrze ostrzyżony, pachnący, surowy, celibatariusz, prawdopodobnie proboszcz.

Że to jest chłop, ale jakby nie chłop. Że on jest niby dobry, ale wszyscy wiemy o co chodzi. I my też tak naprawdę często myślimy o Bogu. Z tego musimy wyjść. To jest pozostałość kłamstwa, jeszcze z Edenu: Bóg jest jakby ludzki, ale w zasadzie nie ludzki, że nie rozumie naszych potrzeb, naszych pragnień, naszych marzeń i tęsknot. To nieprawda!(...)

Bóg jest namiętny, Bóg jest kochliwy, Bóg ma pasję, ma hobby, Bóg się jara - jakby to powiedzieli młodzi - różnymi rzeczami, że Bóg nienawidzi też pewnych rzeczy - nie ludzi - nigdy! zachowań różnych, rzeczy też. (...) Bóg za każdym razem kiedy wyda ci się oczywisty i mówisz sobie: O teraz już Cię znam! Zawsze wykonuje kolejny krok i mówi: no to znasz Mnie z tej strony, a z tej? Bóg jest zawsze o krok dalej (...) Trudno się z Nim tańczy, bo jest szybszy od muzyki, którą dla Niego grają. Zawsze jest o krok przed tobą, nawet, jeżeli opanujesz ten taniec, z Nim".

Dużo myśli zrodziło się we mnie pod wpływem wysłuchanych rekolekcji.. a jeszcze więcej jak posłuchałam dzisiaj Izajasza (42,1-4.6-7). To jest dopiero słowo! Powalające!

Tata (po przeczytaniu książki "Chata" Younga bardzo polubiłam tak określać Boga Ojca) tak mówi o swoim Synu: "Oto mój Sługa, którego podtrzymuję, Wybrany mój, w którym mam upodobanie". Kiedy ostatnio na katechezie tłumacząc dzieciom Ofiarę Jezusa na Krzyżu, jedno dziecko słuchając nie wytrzymało: "Jaki ten Bóg musi być okrutny! Wysłać swojego Syna na taką śmierć! Nie rozumiem jak tak można!"

Miałam ochotę mocno go przytulić... próbowałam wytłumaczyć małej główce, w której powstał taki bunt. Z jednej strony ucieszyła mnie myśl, że dziecko zaczyna zmierzać w Jego kierunku i że jego myślenie jest poszukujące. Zastanawiałam się jak wytłumaczyć, żeby chłopak nie postrzegał Boga przez filtr swoich wyobrażeń... Widzisz moje kochane dziecko... Ojciec nigdy nie zmuszał swojego Syna do tego, aby stał się Człowiekiem i umarł na Krzyżu. Jezus sam wybrał, przy czym nie domagał się niczego, dobrowolnie oddał swoje życie, zrezygnował ze wszystkiego... po to, byś ty mógł żyć.

Jesteś kochany przez Boga bardziej niż potrafisz to sobie wyobrazić! Jezus oddając za ciebie życie zapłacił najwyższą cenę. Bóg wybaczył ci już dawno wszystkie twoje grzechy. Stwarzając Eden wiedział o wszystkich grzechach i nieprawościach jakich dopuści się świat od momentu stworzenia do momentu kiedy to Stworzenie do niego powróci ostatecznie. Jednak nie zaniechał stwarzania... wiedział o każdym twoim odejściu... wybaczył ci już dawno temu... Jezus przy tym był. Jego miłość jest większa niż twój grzech.

"Bo właśnie na tym polega miłość - odparł Tata.(...) Ja nie zastanawiam się, co zrobisz ani jakich wyborów dokonasz. Ja już wiem. Powiedzmy, oczywiście hipotetycznie, że próbuję nauczyć cię nie ukrywać się z kłamstwami. I wiem, że będzie to wymagało 47 różnych sytuacji i wydarzeń, zanim Mnie wysłuchasz, to znaczy, zanim posłuchasz na tyle uważnie, żeby przyznać mi rację i się zmienić. Tak więc kiedy słyszysz Mnie za pierwszym razem nie jestem sfrustrowany ani rozczarowany. Cieszę się, że zostało jeszcze tylko 46 prób. I że ta pierwsza będzie kamieniem węgielnym pod budowę mostu uzdrowienia, po którym pewnego dnia przyjdziesz" (Chata s.208)

Prawdziwa miłość nigdy do niczego nie zmusza! Jezus nie został przymuszony do tego, aby zejść na ziemię i stać się Człowiekiem. Sam chciał i sam zdecydował. Trójjedyny Bóg: Tata, Jego Syn i Duch Święty.... Niesamowita, niepojęta Trójca. Osoby Boskie przenikające się i trwające w niesamowitej relacji Miłości, do której ty i ja jesteśmy zaproszeni. Bóg nie jest okrutnym sędzią, który zmusza do czegokolwiek... "W sądzeniu nie chodzi o niszczenie tylko o naprawianie".

Tak naprawdę czy przypadkiem myślenie tego chłopca nie jest naszym myśleniem? I to na wielu płaszczyznach? Czy przypadkiem nie przypisujemy Bogu zła, które się dzieje?: Bóg jest dobry! Ale przecież zesłał na świat potop! Bóg jest dobry, ale dlaczego pozwala na trzęsienia ziemi, powodzie, tragiczne wypadki! Bóg jest dobry! ALE...!!!!! Bóg "nie przeciwstawia się wielu rzeczom, które sprawiają Mu ból. Świat stacza się w przepaść.

Ludzie żądają niezależności, a teraz gniewają się na Tego, który kochał ich na tyle mocno, żeby ją im dać. Nic nie jest takie, jak zamierzył Bóg, jakie powinno być i będzie pewnego dnia. Świat tkwi pogrążony w mroku i chaosie" (Chata s. 181) Może w związku z tym zadasz pytanie: Bóg to widzi i nic z tym nie robi?! To popatrz na Jezusa. Nie widziałeś ran na Jego rękach? On z miłości "wybrał Krzyż, na którym triumfuje nad sprawiedliwością, z miłości. Wolałbyś, żeby wybrał sprawiedliwość dla każdego?"

Bóg z niewyobrażalnych tragedii potrafi wydobyć dobro, nie oznacza to jednak, że jest ich sprawcą. Bóg tylko wykorzystuje jakaś sytuację... nie doprowadza do niej i nie potrzebuje jej, by osiągnąć określony cel! "Łaska nie zależy od cierpienia, ale tam gdzie jest cierpienie, znajdziesz łaskę pod różna postacią".

Zachwycona jestem Bożym Duchem, który nigdy mnie nie opuszcza... nawet jeżeli nie czuję, nawet jeżeli nie pamiętam o Jego obecności. "Sprawiłem, że Duch mój na Nim spoczął". I znowu kolejne zdanie, które mówi o niesamowitej relacji Trójcy. Jezus, który "nie będzie podnosił głosu, nie da słyszeć krzyku swego na dworze". Cierpliwy, cichy, daleki od wrzasku, daleki od wyrzutów bez względu na to co byś zrobił. Pamiętaj: On wiedział o wszystkich twoich występkach zanim cię stworzył... a jednak mimo to... stworzył cię.

"Nie złamie trzciny nadłamanej, nie zgasi knotka o nikłym płomyku". Wiesz co to znaczy? Że NIGDY Cię nie potępi, zawsze daje ci szansę bez względu na to co złego być zrobił. "On z mocą ogłosi Prawo, nie zniechęci się ani nie załamie". Tak, taki jest Bóg! Nie ograniczaj Go sobą. On sobie poradzi z największymi twoimi zdradami, wystarczy tylko jeden mały twój krok: otwarcie się na Niego. On, który jest "przymierzem dla ludzi, światłością dla narodów" On jest Światłością!

Twoja "ciemność wyolbrzymia lęki, kłamstwa i żale. Są one bardziej cieniami niż rzeczywistością, wiec w mroku wydaja się większe. Kiedy do miejsc, gdzie w tobie żyją, dociera światło, zaczynasz widzieć je takimi, jakie są". Zbliżaj się więc najczęściej jak tylko możesz do Światła jakim jest Bóg. Wołaj do Pana, aby otworzył twoje oczy, przyznaj przed Nim, że jesteś niewidomy. On "z zamknięcia wypuszcza jeńców, z więzienia tych, co mieszkają w ciemności". Tylko On! Żaden człowiek nie jest w stanie uwolnić się ze swojej ciemności, z więzienia swoich przyzwyczajeń, słabości, grzechów. Tylko Jezus... Tylko On - jak powie św Łukasz (Dz 10,34-38) - jest Panem wszystkich. Ten, który "uzdrawia wszystkich, którzy są pod władzą diabła".

Czy Jezus musiał przyjąć chrzest? (Mk 1,6b-11). Nie, nie musiał, ale chciał. Jest podobny do nas we wszystkim oprócz grzechu. Chrztu nie potrzebował. Ale swoją postawą wyszedł do nas - do grzeszników. Jezus bierze na siebie wszystkie nasze grzechy... Dziękuję Ci Panie za moment chrztu św. Moje ciało obmyła woda, ale wiem, że w tym momencie obmyłeś mnie swoją Przenajświętszą Krwią. Dlatego tak bardzo kocham Krzyż... Dziękuję Ci też za wiarę, tę którą zaszczepiłeś we mnie od początku. Dziękuję za Twojego Ducha, którego mi dałeś i za Tatę...

Agnieszka Frydrych