35.jpg piątek, 25 maja 2012 10:11

Matka


Z czym mi się kojarzy słowo: mama? Absolutnie z Bożym uśmiechem, Bożą radością i troską. W końcu i z Bożym szaleństwem stwarzania człowieka. Jedno z najpiękniejszych imion, w którym zawiera się Boży pomysł i Boży plan. Matka... to ta, która daje życie. Wciąż rodząca i obdarzająca... obecna w zamyśle stwórczym Boga. Współpracująca z Nim w tworzeniu nowych istot, w budowaniu świata i wychowaniu do piękna.


Matka to dar od Pana dla każdego z nas. Ktoś bardzo nam bliski. Matka, która z miłością przyjmuje i nosi w swoim łonie dziecko. Przygotowuje się do jego poczęcia, a później rodzenia. To ta, która z czułością dotyka swoje dziecko kiedy jeszcze nie ujrzało świata zewnętrznego. Uśmiecha się do siebie, kiedy z czułością gładzi brzuch. Zapewnia bezpieczeństwo swojemu maleństwu, jej łono jest najbardziej ciepłym i najbardziej bezpiecznym zakątkiem na ziemi. Pilnie uważa, żeby nic złego nie stało się dzieciątku. Później znosi trudy porodu, ból fizyczny i to wszystko co wiąże się z połogiem. A kiedy dostaje po porodzie dzieciątko... już nic nie jest ważne: ani wysiłek... ani cierpienie... z miłością tuli swoje dziecko do piersi... oddaje cząstkę siebie.


A kiedy dziecko jest chore potrafi zarywać noce, nieustannie trwać przy nim, zrobi wszystko, aby zaopiekować się nim tak jak nikt na świecie. Towarzyszy dziecku w jego rozwoju. A kiedy ono dorasta każdy problem jest dla niej ważny. Zawsze potrafi znaleźć czas na rozmowę... Stara się nie wtrącać, ale zawsze "jest" - gotowa pomóc.


To ona pierwsza uczy Boga, uczy prawidłowych relacji z Nim. Oczywiście rola ojca jest nieoceniona i bardzo ważna, ale dzisiaj mówimy o mamie, bo to przecież jej święto. Dziecko to dobry obserwator. Widzi modląca się matkę. Oprócz modlitwy rodzinnej - z dziećmi - dobrze byłoby, gdyby dziecko widziało rodziców modlących się w samotności. Tylko mama i Bóg, tylko tata i Bóg. Wiele razy moje dzieci, a szczególnie jedno z nich ma taką małą, osobistą prośbę: mamo, pomódl się przy mnie. Klękam wtedy przy łóżku mojej córki z różańcem w ręku, druga ręka musi koniecznie dotykać czoła lub ręki... Piękny świat mojego dziecka. Uczyć Boga to również uczyć dziecko Pisma Świętego. Nasze córki nie zasną bez czytania i opowiadania historii biblijnych. Robimy to na zmianę: jednego wieczoru mama, drugiego tata. Codziennie rano uczyniony na czole znak krzyża, pocałunek, przytulenie... towarzyszenie dziecku modlitwą w jego ważnych i mniej ważnych sprawach.


Mama to również ta, która stoi na straży czystości swojego dziecka. I nie chodzi tutaj bynajmniej o dopilnowanie czy dziecko domyło uszy czy nie. Chodzi o czystość ciała i duszy. Matka nie powinna uciekać od najtrudniejszych tematów. Zawsze z prostota i pokorą, tak jak umie, tłumaczy dziecku. Matka to również ta, na którą zawsze można liczyć... cierpliwa, nie krytykująca, ale i nie pobłażliwa, wymagająca. Czasami upomina, ale zawsze dobrze radzi. Uczy jak być dobrym człowiekiem, jak służyć innym.


Matka to ta, która troszczy się o tatę, wprawdzie na głowie ma cały dom i niejednokrotnie ciągnie trzy etaty: dom, wychowanie dzieci, praca zawodowa... inne zajęcia. Ale robi to perfekcyjnie! Troszczy się o dobre relacje ze swoim mężem. Mąż również troszczy się o prawidłowe relacje ze swoją żoną. Dbają o to maksymalnie razem. Dziecko musi mieć pewność, że jego rodzice nigdy się nie rozstaną. Kiedyś pamiętam jak jedna z naszych córek, ni z gruszki, ni z pietruszki, powiedziała z uśmiechem: Wy nigdy się nie rozstaniecie! Zawsze będziecie razem! Bo bardzo się kochacie.


Matka: cicha, radosna, czasami zasmucona, często zapracowana, umiejąca znaleźć radę "na wszystko", poświęcająca się w każdym momencie. Kiedy trzeba posiedzieć z wnukami, zawsze ma czas. Modli się za małżeństwo swojego syna czy córki. Nie proszona nigdy nie wchodzi w relację między tymi dwojga, a nawet jeżeli zostanie poproszona... weryfikuje: "czy powinnam!?"


Przy okazji tego cudownego święta, warto zweryfikować również siebie... warto przeprosić Mamę. Bo przecież każdy z nas ma Matkę. Warto przeprosić za każdy bark miłości względem niej, za przykre słowo, niewdzięczny gest.. Za brak wdzięczności , czasami odrzucenie jej ofiarnej miłości, brak posłuszeństwa... za wszystkie łzy, które musiała wylać z powodu mojego złego postępowania. Za każde cierpienie spowodowane moją lekkomyślnością, buntem, głupotą. Za nie słuchanie dobrych rad i w związku z tym kroczeniem złą drogą, szukaniem ciemnych zakamarków swojego życia. Za każde złe słowo, raniącą myśl, brak przebaczenia w stosunku do mojej Mamy... Za obojętność, kiedy potrzebowała pomocy, czy wręcz odrzucenie i brak zainteresowania. Za brak synowskiej służby i odpowiedniej opieki, kiedy była chora... Za każdy BRAK, zaniedbanie, zasmucenie i przygnębienie mojej Mamy, spowodowany moim złym wyborem...


Przepraszam Cię Mamo!

Panie, Ty nam dałeś nasze Mamy, prosimy Cię:

- otocz swoją opieką wszystkie Mamy, te, które obdarowałeś radością macierzyństwa, ale również i te, które nigdy fizycznie nie rodziły, ale są matkami w sposób duchowy...
- otocz opieką wszystkie Matki, które czekają na narodzenie swoich dzieci, noszą je w swoich łonach...
- zaopiekuj się w sposób szczególny tymi matkami, które cierpią po stracie swojego dziecka...
- w szczególny sposób zajmij się tymi matkami, które już długo czekają na poczęcie swojego dziecka...
- przytul wszystkie matki opuszczone i odrzucone przez swoje dzieci...
- obdarz radością oglądania Twojego Oblicza te mamy, które odeszły już do Ciebie... zabierz ból i pustkę po ich odejściu...
- wspieraj nasze Mamy w ich dobrych przedsięwzięciach, wspieraj ich pracę, trud, umacniaj w dobrym...
- obdarz je miłością, aby były... dobrymi nauczycielkami miłości...
- spraw byśmy byli dobrymi dziećmi dla naszych matek.

Agnieszka Frydrych