46.jpg

Lepiej być w centrum Królestwa Bożego niż tylko "niedaleko" od niego

niedziela, 04 listopada 2012 10:27

Czy wiesz dlaczego dzisiaj wielu ludzi jest tak bardzo nieszczęśliwych? Widać w nich utraconą radość życia, sens życia, istotę miłości, rozbicie wewnętrzne... lista "chorób", które dotykają człowieka jest długa. Przyglądam się dzisiaj z wielką uwagą uczonemu w Piśmie, który zadaje Jezusowi dość osobliwe pytanie: "Które jest pierwsze ze wszystkich przykazań"? Pytanie na ogół może wydawać się dość dziwne. Czy jest "ważne" i "ważniejsze" przykazanie? Chyba niewiele różnimy się od naszego rozmówcy... Bo gdyby przypadkiem dałoby się wyłonić "to najważniejsze" to może udałoby się zlekceważyć pozostałe, a może nawet i z niektórych zrezygnować? Bardzo ułatwiłoby nam to życie... To ostatnie zdanie chciałabym wziąć w wielki cudzysłów. Niestety człowiek często skłonny jest do "upraszczania" i usprawiedliwiania się, maskowania i łamania przykazań.


Uczony w Piśmie był w trochę innej sytuacji niż my. Otóż Żydzi do Dekalogu niestety dopisali kilkaset drobiazgowych przepisów i obyczajów... Jak wobec tego nie zagubić się w tym gąszczu przepisów Prawa? Szczerze mówiąc podziwiam odwagę uczonego w Piśmie, który jest człowiekiem myślącym i pyta Jezusa. Właśnie Jego! Jezus w kręgach Faryzeuszów był osobą delikatnie mówiąc: niepożądaną. Mówił zawsze prawdę i tym samym pokazywał jak bardzo błądzą. Dla nich Prawo zastępowało miłość. Na 100 % nie rozumieli właściwie Starego Przymierza. Pięcioksiąg Mojżesza był dla nich kodeksem paragrafów... Czy i dla niektórych chrześcijan księga Pisma Świętego nie jest tylko rozszerzonym zbiorem nakazów i zakazów? Tymczasem jest to najpiękniejszy zapis tego co Bóg - Miłość uczynił dla nas, a nie tego co my mamy zrobić dla Niego(por. ks. Edward Staniek "Będziesz miłował...").


Jezus odpowiedział na to pytanie perfekcyjnie (zresztą jak zawsze): "Słuchaj Izraelu, Pan Bóg nasz, Pan jest jeden". I w zasadzie to stwierdzenie jest odpowiedzią na moje pierwsze pytanie, które zadałam rozpoczynając to rozważanie. Ludzie zapomnieli, że Bóg jest jeden! Zapomnieli lub nie chcą uwierzyć, że On w ogóle JEST! Może nie zgodzisz się ze mną Drogi Przyjacielu, bo być może - dzięki Bogu - żyjesz w środowisku ludzi wierzących... a ja czasami ze smutkiem wychodzę z klasy, gdzie młodzi ludzie deklarują: Nie wierzę, że Bóg jest! A ponieważ człowiek jest istotą poszukującą i myślącą, pragnącą obecności Kogoś Wyższego... zamiast uwierzyć, że Bóg JEST - Ten Jedyny i prawdziwy, błądzą po bezdrożach ludzkiego umysłu i szukają innych bóstw! Oczywiście znajdują to co chcą, bo Zły podsuwa im fałszywe rozwiązania. Ile dzisiaj dzieci pyta o reinkarnację!? Skąd w ogóle taki pomysł? Czerpanie z innych religii to jeden ze złych sposobów, ale są jeszcze inne. Można powiedzieć krótko: ilu jest ludzi tyle pomysłów na swoje bóstwo. I dlatego człowiek jest nieszczęśliwy...


Jezus dzisiaj mówiąc o Bogu, jako jedynym Panu, ściśle mówi o miłości. Bez miłości przykazanie staje się tylko bezdusznym, bezlitosnym paragrafem... brzmi dość nieprzyjemnie, może ktoś się nawet zgorszy... ale czyż tak właśnie nie jest?


Być może rodzą się w nas myśli: no dobrze, miłość... ale jak można zmusić kogoś do miłości? Przecież my zakochani, wiemy o tym najlepiej, że miłość musi być spontaniczna, a już na pewno dobrowolna! Nie może być wymuszona. Nie może być z obowiązku, bo czy wtedy jest naprawdę coś warta? Może być w końcu nakazanym prawem?


Czym jest zatem miłość? Jest przede wszystkim odpowiedzialnością, swojego rodzaju powinnością. Nie jest uczuciem, które sprawia tylko przyjemność. Jest bezwarunkową akceptacją drugiej osoby, jest absolutnym pragnieniem jej dobra. Jest również gotowością poświęcenia się dla niej. Jest przede wszystkim aktem woli, który pomaga nam kochać nawet wtedy, kiedy za bardzo nam się nie chce. To jest właśnie ta odpowiedzialność za osobę wobec, której zobowiązaliśmy się być wierni.


Miłość do Boga jest niczym innym jak tylko odpowiedzią na Jego miłość do nas. Skoro Bóg ukochał mnie pierwszy, nie mogę być wobec tej miłości obojętny. Oczywiście, jako wolny człowiek, mogę tę miłość podeptać a nawet odrzucić.... Ale wtedy na pewno szczęśliwy nie będę! Miłość do Boga jest dla mnie źródłem niewypowiedzianego szczęścia i ogromnej mocy. Ta miłość jest pierwszą. To ona czyni mnie zdolnym do kochania drugiego człowieka.


Uczony w Piśmie przyznaje Jezusowi rację. Na co Jezus odpowiada: "Niedaleko jesteś od Królestwa Bożego". Ciekawa odpowiedź, skłaniająca człowieka myślącego do refleksji: dlaczego jestem "niedaleko" a nie w samym sercu Królestwa? Czegoś mi jednak brakuje! Może dlatego, że od wiedzy jeszcze daleka jest droga do realizacji? Nie wystarczy wiedzieć, że trzeba kochać.... Dzisiaj wielu ludzi wie, że Boga i bliźniego trzeba kochać, a jednak nie kochają.


Uczyć się miłości i doskonalić ją... droga wcale niełatwa! ale dla chrześcijanina jedyna!


Drogi Przyjacielu, życzę Ci dzisiaj z całego serca (życzę Tobie, ale i sobie), abyś był w sercu Królestwa Bożego, a nie tylko "niedaleko" od niego.


Tekst do dzisiejszego rozważania: Mk 12,28b-34 "Jeden z uczonych w Piśmie zbliżył się do Jezusa i zapytał Go: Które jest pierwsze ze wszystkich przykazań? Jezus odpowiedział: Pierwsze jest: Słuchaj, Izraelu, Pan Bóg nasz, Pan jest jeden. Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą. Drugie jest to: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Nie ma innego przykazania większego od tych. Rzekł Mu uczony w Piśmie: Bardzo dobrze, Nauczycielu, słusznieś powiedział, bo Jeden jest i nie ma innego prócz Niego. Miłować Go całym sercem, całym umysłem i całą mocą i miłować bliźniego jak siebie samego daleko więcej znaczy niż wszystkie całopalenia i ofiary. Jezus widząc, że rozumnie odpowiedział, rzekł do niego: Niedaleko jesteś od królestwa Bożego. I nikt już nie odważył się więcej Go pytać".


Błogosławionej niedzieli.


Agnieszka Frydrych