49.jpg

"Obżarstwo, pijaństwo i troski doczesne"... czy coś zmieni się podczas tegorocznego Adwentu?


Adwent. Radosny czas oczekiwania na przyjście Pana. Czas, który bezpośrednio przygotowuje do przeżycia Bożego Narodzenia. Można sobie zadać pytanie: czy ten Adwent będzie tylko gorączkowym czasem przedświątecznym, w którym wyczyszczę dom do granic możliwości, pobiegam za zakupami, kupię mnóstwo ozdób, które już kuszą z wystaw sklepowych? Czy te Święta będą kolejną okazją do "obżarstwa i pijaństwa"? Przepraszam, jeżeli obraziłam czyjeś uczucia religijne. Może będzie tak jak z tą małą choinką, która niezmiernie cieszyła się kiedy wyrwana z lasu w końcu stanęła w pięknym salonie, w centrum zainteresowania, ubrana w błyskotki i ozdoby... W Wigilię uwielbiana, ale na krótki czas... ponieważ uwaga domowników już nie skupiła się na niej, lecz na podarunkach. I wtedy, kiedy stała tak pogrążona w smutku i nikomu niepotrzebna, ku jej zaskoczeniu staje przed nią maleńkie Dzieciątko Jezus, które dotykając jej zielonych gałązek powiedziało: czy chcesz wrócić do lasu? Teraz ani ty ani Ja już nikomu nie jesteśmy potrzebni...


Jestem przekonana (mam nadzieję, że się mylę), że jeżeli ten Adwent nic nie zmieni w naszym życiu to również tegoroczne Boże Narodzenie będzie tylko pustym znakiem, kolejnym "świętem" przed którym tylko nabiegaliśmy się co niemiara.


Czy masz już Drogi Przyjacielu adwentowe postanowienia? W tygodniu poprzedzającym Adwent mocno z dzieciakami zastanawialiśmy się co zrobić, aby wejść z Jezusem w osobową relację, aby te Święta były szczególnym spotkaniem z Nim. Dzieci miały mnóstwo pomysłów... począwszy od tych bardzo oczywistych aczkolwiek niełatwych jak: posłuszeństwo rodzicom, mówienie prawdy, zrezygnowanie z agresji, wyeliminowanie ze swojego życia wulgarnych zachowań i obraźliwych słów, zrezygnowanie z oglądania TV i korzystania z Internetu(tu byłam pełna podziwu dla tych dojrzewających główek, bo wcale nie jest łatwa taka rezygnacja, szczególnie jak wiem ile czasu przeznaczają na te nazwijmy je "rozrywki"). Dalej idąc: wyrzeczenie się słodkości(co też łatwe nie jest), mnożenie dobrych uczynków. Wśród tych postanowień były również i takie: szczerze się wyspowiadam, będę się codziennie modlił, będę chodziła codziennie na Roraty, przyprowadzę moich rodziców do Jezusa! - zwaliło mnie to z nóg! Jak mocna i silna jest dziecięca wiara!


Jezus w dzisiejszej Ewangelii Łk 21,25-28.34-36 wie co mówi: "Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych" No Panie Jezu, może byłbyś łaskaw trochę dyplomatyczniej się wyrażać. Wiesz, tak nieładnie to brzmi! W końcu chyba obżartuchem i pijakiem nie jestem! No dobra, pijakiem faktycznie nie jestem, od lat przecież jestem w Krucjacie Wyzwolenia Człowieka... ale łasuchem? No może trochę! A troski doczesne? No tu to chyba lekko przesadziłeś. Postawiłeś mnie na tym świecie to muszę się troszczyć o mój byt materialny...


Ale wiem, że Ty wiesz co mówisz i to zawsze mówisz prawdę! Pozwól mi nieustannie stawać w prawdzie o mnie samym aby "ten dzień nie przypadł na mnie znienacka, jak potrzask. Przyjdzie on bowiem na wszystkich, którzy mieszkają na całej ziemi". "Ten dzień" może napawać lękiem... "znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach(...) trwoga bezradnych wobec szumu morza i jego nawałnicy. Ludzie mdleć będą ze strachu(...) Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego na obłoku z wielką mocą i chwałą. A gdy to się dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie".


Jak wobec takiej zachęty Pana lękać się i trwożyć? Trzeba podnieś głowę, nabrać Bożego Ducha, uwolnić swoje serce od jakiejkolwiek troski doczesnej, wprowadzić do swojego życia ducha umartwienia i pokuty. Zastanawiam się dlaczego dzisiejszemu człowiekowi tak trudno podjąć post: zrezygnowanie z nadmiernego jedzenia, z picia alkoholu? Słyszę często deklaracje a raczej tłumaczenie się: przecież nie upijam się i alkohol piję od "święta", nie muszę rezygnować, bo nie mam z tym problemu. Ale może ktoś obok ciebie ma? Jezus dzisiaj wyraźnie mówi o "obżarstwie, pijaństwie i troskach doczesnych". Jednocześnie daje bardzo prostą receptę na współczesne choroby i przyzwyczajenia: "Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma nastąpić i stanąć przed Synem Człowieczym".


Życzę tobie i sobie dobrych i błogosławionych owoców tego Adwentu. Aby nasze serca były w każdej chwili gotowe na przyjcie Pana.


Agnieszka Frydrych