51.jpg

Nie bój się! Zbudź się!


wtorek, 18 grudnia 2012 19:40

Rodowód Jezusa Mt 1,1-17...niezła lektura... imion. Może pomyślisz: po co to? - można sobie tylko język połamać. Kiedyś też tak myślałam. Ale teraz zrozumiałam głęboki sens tej Ewangelii. Za każdym imieniem stoi żywa osoba i jej historia życia. Gdyby o każdej z nich cokolwiek powiedzieć, wyszłaby z tego niezła książka. Weźmy na warsztat tylko niektóre kobiety: Batszeba - dawna żona Uriasza, cudzołoży z Dawidem, Rahab - nie tylko poganka, ale i na dodatek prostytutka! Tamar - współżyła z własnym teściem, Rut - poganka... Szczerze mówiąc - nieźle! Jeżeli byśmy wzięli na warsztat mężczyzn, też niektórzy mieli "niezłe" życiorysy! Taka refleksja przyszła mi do głowy: w jaką rodzinę wchodzi Jezus! Wybiera takich, a nie innych przodków, nie wstydzi się ich, a wręcz przeciwnie bierze na siebie ich grzechy. Chce dokonać uzdrowienia całego drzewa genealogicznego wszystkich swoich przodków.


Zaryzykuję stwierdzenie, że czytając rodowód Jezusa odnajdziesz tam siebie i całą swoją rodzinę. Niewiele odbiegamy niestety od ich zachowań, słabości i grzechów... Gdybyśmy zechcieli wniknąć w historię naszych przodków, włos zjeżyłby się nam na głowie... zdrady, cudzołóstwa, rozwody, aborcje, zawiść, nienawiść, kłamstwa, oszustwa... lista jest bardzo długa, można powiedzieć: niekończąca się.


Jezus jest Tym, który ma moc zerwać przekleństwo grzechu, ma moc dotknąć, uleczyć i uzdrowić to co chore, naprawić to co zepsute.


Kontynuacja wczorajszej Ewangelii ma miejsce dzisiaj, kiedy to Ewangelista Mt 1, 18-24 pokazuje rozterkę Józefa. Zaślubiona Małżonka okazuje się brzemienna! Zastanawia mnie fakt, dlaczego Maryja nie powiedziała swojemu Mężowi o Zwiastowaniu. Pokora, cichość, zaufanie Bogu?... Ale fakt jest faktem! "Wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego". Tylko jest jedna subtelna różnica: Józef o tym nic nie wiedział! Zauważył powiększający się brzuszek. Krótka myśl: zdradziła mnie. Józef wiedział, że dziecko nie jest jego.. A ponieważ był wiernym Żydem, "człowiekiem prawym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie". No cóż, chyba jedno z najlepszych wyjść... Lepsze to, niż być posądzoną o cudzołóstwo, a w efekcie być ukamienowaną, więc "potajemne oddalenie" było najlepszym pomysłem pod słońcem! Przedziwne są wybory Boga. Jezus w takich, a nie innych okolicznościach chce przyjść na ten świat.


Przez większość dnia kołacze mi się po głowie jedna myśl. Zdanie, które wypowiedział anioł Pański w momencie, kiedy Józef jest totalnie rozdarty i chce oddalić Maryję. "Nie bój się wziąć do siebie twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło". Nie bój się... woli Pana wobec ciebie, nie bój się przyjąć Jezusa, nie lękaj się oddać Mu całego swojego życia. Nie bój się! ... "Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański".


"Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański".


Zbudź się ze snu Drogi... i czyń to, o co Cię prosi Pan.


Agnieszka Frydrych