52.jpg

Siepacze Heroda żyją i mają się dobrze!

piątek, 28 grudnia 2012 11:54

2012 rok, a w zasadzie 2013 za pasem, a oni dalej robią swoje! Bezkarnie! I to na dodatek w obliczu prawa i z jego poparciem! Parszywe knowania anioła buntu szerzą się. Jednak wierzę w to, że do Pana należy sąd. Bo nikt bez konsekwencji nie może odbierać życia drugiemu człowiekowi, na dodatek bezbronnemu! Święci Młodziankowie, męczennicy, "niewinne dzieci zabite za Chrystusa", jak głosi dzisiejsza antyfona "teraz towarzyszą Barankowi bez skazy i głoszą Jego chwałę". Nie mieli szans, aby wyznać Jezusa swoimi ustami, wyznali Go swoją śmiercią.


Powiem szczerze: dziwią mnie zamiary i zuchwałość złego. Targnąć się na życie... Boga! Desperat na całego. Jednak "inteligentny" desperat, który wie, że jak narodzi się Boży Syn, namacalnie dokona się dzieło zbawienia. Dlatego posługuje się Herodem, który opętany lękiem przed utratą władzy... posuwa się do okrutnej zbrodni. Zresztą szatan nic nowego nie wymyślił od wieków. To samo zrobił za czasów Mojżesza, kiedy naród izraelski rozrastał się i był zagrożeniem dla Egipcjan, dlatego Faraon kazał zabijać wszystkich rodzących się hebrajskich chłopców (Wj 1,16). Następnie wydał rozkaz całemu swojemu ludowi: "Wszystkich nowo narodzonych chłopców wyrzucajcie do rzeki" (Wj 1,22). Mojżesz został ocalony cudem. Kolejna taka "akcja" to Betlejem i Nowonarodzone Dziecię, ale na wszelki wypadek trzeba wyrżnąć w pień wszystkich chłopców do lat dwóch! (Mt 2, 13-18). Co za perfidia! Szatan dzisiaj z powodzeniem robi dokładnie to samo. Posługuje się ludźmi, czyni ich swoimi narzędziami. Swobodnie można ich określić jako współczesnych siepaczy Heroda!


Nie dalej jak wczoraj w programie p. Pospieszalskiego siedziała i mądrzyła się - aż wstyd się przyznać - kobieta! (posłanka SLD), która zaciekle, chciałoby się rzec - niemalże z pianą na ustach - wypowiadała swoje poglądy! "broniąc" 14-latki, która, jak to określił jej towarzysz, "przerwała ciążę"! I przecież miała do tego prawo! BIEDNI I ŚLEPI!!! Jakże wielka musi być wasza ciemność!!! Jak mi jest was żal! Ludzie, opamiętajcie się! Szansę macie... o ile zrezygnujecie z zatwardziałości waszego serca. Szansą jest dla was słowo z (1J 5-2.2). Tylko... czy zechcecie je usłyszeć?


Jako chrześcijanie mamy obowiązek bronić życia! Bo jeżeli nie my, to kto???? Trochę odwagi.


Oczywiście nie będziemy głaskani po główkach za to, że opowiadamy się po stronie życia! Pamiętam spotkanie z dość sporą grupą rodziców, którzy przyszli posłuchać co mam zamiar robić z ich dziećmi na zajęciach wychowanie do życia w rodzinie. A ponieważ prezentowałam również moje pomoce dydaktyczne: foliogramy, zdjęcia, podręczniki, filmy.... na moje "nieszczęście" udało mi się włożyć piękne zdjęcie dziecka poczętego w 8 tygodniu. Zdjęcie było piękne... a pod spodem zdjęcia zamieszczone było niewinne zdanie: Życiu TAK! Nie wyobrażasz sobie Drogi Przyjacielu jak bardzo sobie "zaszkodziłam" przez te dwa krótkie wyrazy. Jedna z matek zaatakowała mnie wściekła, "jak to ja śmiem promować życie!" "Każdy ma prawo wyboru!" Atak miał miejsce w obecności mojego dyrektora i wielu innych osób. Oczywiście odczekałam, żeby biedna kobieta mogła usłyszeć, co wyrwało się z jej ust, a może bardziej z serca. Później spokojnie jej odpowiedziałam, nie zmieniając wcale moich poglądów na temat obrony życia. To nie był pierwszy atak ze strony "rodziców"... Dziwny zbieg okoliczności... ataki wściekłości i złości pojawiają się tylko przy okazji podejmowania tematów: czystość, aborcja, antykoncepcja. Może zostawię to bez komentarza. Wiadomo czyj to jest atak i czyja robota. Dlatego się nie boję! Bo Mocniejszy stoi za mną! Nie przestanę zatem mówić prawdy na ten temat.


Biedny, współczesny siepaczu Heroda. Jeżeli czytasz to rozważanie, chcę kilka słów skierować do ciebie: Współczuję ci stanu twej duszy. Zanim wydasz wyrok na niewinnego i bezbronnego, pamiętaj: twoja matka cię urodziła, twoja matka pozwoliła ci ujrzeć światło dzienne! Twoja matka pozwoliła ci żyć! Czyż nie masz długu wobec niej i wobec życia? Dlaczego pozwalasz innym matkom zabić? Dlaczego stanowisz prawo, które pozwala odebrać życie! Za każdy czyn odpowiesz - jeżeli w to nie wierzysz, będę się modlić o twoje opamiętanie! Tymczasem daruj sobie publiczne występy, wstydź się swoich hańbiących poglądów. Moja rada: pokutny worek, popiół na głowę, milczenie na usta, zwrot serca... do Pana, który jest w stanie zmienić twoje pokręcone życie.


Życzę ci tego z całego serca.


Agnieszka Frydrych