53.jpg

Rodzina Święta

niedziela, 30 grudnia 2012 11:06

Jeżeli przeżywasz głęboki kryzys, coś nie pasuje ci w życiu małżeńskim i rodzinnym, czegoś ci brak... nie umiesz sobie poradzić w relacjach z mężem, żoną, dziećmi... nie masz domu, toniesz w kredytach, zmagasz się z brakiem pracy... Najwyższy czas, abyś przyjrzał się Świętej Rodzinie. Pomyślisz może... no tak! Święta Rodzina z obrazka - ideał! I tu być może cię zaskoczę. Święta Rodzina nie była idealna! Nawet powiem więcej: w oczach wielu była skazana na totalną porażkę, nie powinna była tak naprawdę istnieć, utrzymać się na powierzchni...


Od początku Józef, Maryja i Dziecko zmagali się z wieloma trudnościami. Tak naprawdę dla wielu nie do przeskoczenia. Zanim Józef i Maryja zamieszkali razem, czyli zanim mieli tak naprawdę prawo do siebie... okazało się, że Ona spodziewa się Dziecka! SZOK! Próbuję to sobie wyobrazić... przechodzi to moje pojęcie, dlatego, że dzisiaj jakoś to "uchodzi", a nawet za bardzo już nie dziwi, bo chory jest świat, w którym żyjemy. Bardzo często młodzi ludzie wpierw nim wezmą ślub, spodziewają się dziecka. Odwrócona kolejność. Ale kiedyś!? TO BYŁO NIE DO POMYŚLENIA!


Józef nawet podjął decyzję, aby oddalić swoją Małżonkę, wywieść gdzieś daleko, gdzie nikt Jej nie zna, niech sobie urodzi Dziecko i spokojnie Je sobie wychowa. Maryi groziło nawet ukamienowanie za to, że zdradziła swojego Męża. Kolejny szok! Jak Józef sobie radził z tą myślą?! Właśnie nie radził sobie! Potrzebna była interwencja Boga, który posyła swojego anioła, aby ten wyjaśnił Józefowi o co w tym wszystkim chodzi. "Nie bój się Józefie wziąć do siebie Maryi twej Małżonki, gdyż z Ducha Świętego jest to co się w Niej poczęło". Gdyby nie interwencja Boga, małżeństwo nie istaniałoby, Rodzina by się rozpadła! Dlatego jeżeli uważasz, że twoje małżeństwo i twoja rodzina nie może mieć racji bytu, zaufaj Bogu i pozwól Mu działać. Przestań opierać się tylko i wyłącznie na sobie.


Idźmy dalej.


Betlejem. Kolejny szok! Po pierwsze: Kobieta mająca za chwilę urodzić musi wsiąść na osła i przebyć konkretną drogę, aby zdążyć na spis! Mogliby oszczędzić przynajmniej kobiety przed porodem. A kiedy znajdują się tam, Ona zaczyna rodzić! Wszystkie domy zamknięte, wszystkie serca totalnie zamknięte! Wyobrażam sobie wysiłki Józefa... odpowiedzialny mężczyzna musi zapewnić Rodzącej odpowiednie warunki. I znajduje... stajnię! Nam dzisiaj bardzo trudno jest wyobrazić sobie tę scenę. Idziemy do kościoła i widzimy piękną stajenkę, pachnące siano, czyste figury... to nie było tak! Ta stajnia to był... śmierdzący chlew! Obora! Towarzystwo zwierząt, a więc i gnój! Twardy, brudny żłób, zimno... Przypominam sobie czystą szpitalną salę, opiekę medyczną, lekarza, położną... W takich warunkach rodziły się nasze dzieci. A później czyściutkie dziecko podane do piersi, owinięte w czyste pieluszki, ubrane w ciepły kaftanik... A Jezus? Pozostawiam to twojej wyobraźni... Jeszcze tak wracając do wysiłków Józefa. Niejedna z żon posłałaby niezłą wiązankę facetowi, który potrafi znaleźć tylko takie lokum!


Ucieczka do Egiptu. Herod czyhał na życie Dziecka od początku. To była chora obsesja, lęk przed utratą władzy. Wydaje więc rozkaz, aby wszystkich betlejemskich chłopców pozbawić życia, na wszelki wypadek nie tylko noworodków, ale również te dzieci do lat dwóch. Spokojna noc... kiedy anioł nagle budzi Józefa i każe mu wziąć Matkę i Dziecię i natychmiast uciekać do Egiptu! Podejrzewam, że nawet nie zdążyli się spakować, wstali i szybko opuścili dom, granice państwa... Gdzie oni się tam w tym Egipcie podziali???... Gdzie znaleźli jakieś mieszkanie zaczynając od zera? Kiedyś z dzieciakami na katechezie próbowaliśmy wyobrazić sobie tę sytuację... gdyby w środku nocy, ktoś kazał ci wstać i natychmiast musiałbyś opuścić swój dom, nie zabierając niczego... jechać w ciemno... gdzieś za granicę? Dzieci tylko pokręciły głowami i dyskretnie popukały się w głowę... no tak bez komentarza.


Nazaret. Całe ziemskie życie Jezusa: dzieciństwo, Jego dorastanie w końcu i dorosłe życie. Bieda, ubogi dom... jak mówi tradycja - wczesna śmierć Józefa... Ile współczesnych rodzin zmaga się dzisiaj z biedą, głodem, brakiem środków... A jeszcze jeden epizod dość mocny... dla mnie nie do zdarcia: 12-letni Jezus w Jerozolimie... Wyobrażam sobie sytuację, że jesteśmy np. w Częstochowie wtedy kiedy zawitał do Polski Ojciec Święty Jan Paweł II..., z naszą 12-letnią córką. Dziecko jest... i nagle go nie ma! Tłum ludzi, ścisk... W Jerozolimie nie było telefonów komórkowych, głośników, radia, TV, informacji... dzień drogi ze ściśniętym gardłem szukają swojego 12-letniego Dziecka. Wracają do Jerozolimy, a kiedy Go znajdują słyszą: "Czemu Mnie szukaliście?" Na litość Boską Jezu! Nie rozumiesz? Z bólem serca szukaliśmy Ciebie! Prawie zabrakło łez... ściśnięte serce od lęku o Twoje życie... Ewangelia (Łk 2,41-52) mówi, że i tak "nie zrozumieli tego co im powiedział".


W końcu i Golgota. A najpierw Droga Krzyżowa. Co musiała czuć Matka widząc swojego Syna? Nie zapomnę sceny z filmu "Pasja" Mela Gibsona. Scena ubiczowania... struga Najświętszej Krwi płynęła na dziedzińcu. Kiedy miejsce kaźni opustoszało przyszła Matka trzymająca stos czystych, białych prześcieradeł... i na kolanach z wielką miłością i czułością zaczęła zbierać każdą kroplę Krwi... A później Krzyż i konające Ciało... a później tulone martwe Ciało... i zimny grób...


Nie wiem, czy jest ktoś, kto bardziej cierpiał... nie wiem, czy jest rodzina, która bardziej zmagała się z życiem niż ta Święta... Wiem jedno: Rodzina Święta i święte w niej relacje, osobowe relacje, którym nie przeszkodziły żadne uwarunkowania i żadne przeszkody. Relacja do Boga to podstawa, ona daje siłę każdej rodzinie. Bóg jest Tym, Który może uleczyć każdą relację! Nawet jeżeli pozew rozwodowy czeka na rozstrzygnięcie w sądzie! Jeżeli do swojej rodziny zaprosisz Pana, wasze relacje mimo ogromu trudności będą relacjami miłości, wierności, wzajemnego szacunku.


Błogosławionej Niedzieli Świętej Rodziny: Józefa, Maryi i Jezusa.


Agnieszka Frydrych.