7.jpg piątek, 27 stycznia 2012 18:22

Cudzołóstwo nie buduje, niszczy... i zabija

Wiesz drogi Przyjacielu na czym polegał błąd Dawida?
Pewnego pięknego wieczoru, kiedy chodził po swoim królewskim tarasie, zobaczył kąpiącą się kobietę... Batszeba - żona Uriasza, była bardzo piękna! Zachwyciła serce Dawida, spodobała mu się. Mężczyzna to wzrokowiec... a jak jeszcze zobaczy fajną babkę.... Uuuu... to już z deko musi się pilnować. Co zatem powinien był zrobić Dawid? Powinien podziękować Bogu za ten zachwycający widok, uwielbić Pana za to, że stworzył tak piękną kobietę... i wszystko! No ewentualnie oddać Mu jakieś pobudzenia, które być może pojawiły się w nim w związku z tym widokiem.

Dawid jednak wybiera zupełnie inną drogę. Wkracza na grząski grunt - absolutnie zaczyna dyskutować z pokusą, wchodzi z nią w dialog. Ewa w ogrodzie Eden też weszła w dialog ze złem.... Każdy człowiek, który zaczyna dyskusję ze Złym, przegrywa. Co zatem robi Dawid? Wysyła posłańców, aby ją do niego sprowadzili... "A gdy przyszła do niego spał z nią" (2 Sm 11,4b). No bo przecież po cóż innego miałaby przychodzić? Owocem tego spotkania było dziecko o czym oboje jeszcze nie wiedzieli.... Wiedział tylko Pan. Podejrzewam, że Dawid nie myślał o konsekwencjach. Może Batszeba tak... bo żadna kobieta chyba nie umie oddzielić współżycia seksualnego od jego ewentualnych konsekwencji. Kiedy się zorientowała, że poczęła i rośnie w niej dziecko, nie jej męża tylko Dawida, natychmiast dała mu o tym znać.

A Dawid? Niewiele myśląc... natychmiast posyła po Uriasza. Uriasz był bardzo prawym człowiekiem, żołnierzem, który oddałby życie za swojego pana. Dawid oczywiście na początku wypytuje go.... "o powodzenie Joaba, ludu i walki". Kiedy już tak sobie pogawędzili Dawid wysyła Uriasza do jego domu. Oczywiście wiadomo o co chodzi Dawidowi. W domu jest piękna żona - Batszeba... stęskniony Uriasz nie będzie mógł się oprzeć... Czyżby król zapomniał o prawie religijnym, które mówi, że w czasie wojny żołnierza OBOWIĄZUJE wstrzemięźliwość od pożycia małżeńskiego?! Nie, nie zapomniał! Wiedział doskonale, był przecież królem! Dodatkowo, aby zachęcić Uriasza do wstąpienia do domu, każe nieść za nim dary ze stołu królewskiego.

"Uriasz położył się jednak u bramy pałacu królewskiego wraz ze wszystkimi sługami swojego pana, a nie poszedł do własnego domu" (2 Sm 11,9.) Niesamowita postawa człowieka wiernego swojemu królowi, oddanie swoim żołnierzom, służba Bogu ... Kiedy Uriasz zdziwiony postawą króla, który dopytuje czemu? nie zaszedł do domu, odpowiada m.in. "miałbym pójść do swojego domu, aby jeść, pić i spać za swoją żoną? Na życie Pana i na twoje, czegoś podobnego nie uczynię".

Dawid jednak z uporem chce zakryć konsekwencje swojego grzechu. Dla niego najważniejsze było to, aby cudzołóstwo nie wyszło na jaw. Dlatego następny krok Dawida jest jeszcze bardziej podstępny. Upija Uriasza, aby ten pijany poszedł do swojej żony. Uriasz jednak nawet wtedy nie zachodzi do swojego domu tylko kładzie się na swym posłaniu między sługami. Tego król się nie spodziewał. Decyduje się na najstraszniejszy krok. Do Joaba wysyła list, w którym każe wystawić Uriasza na pewną śmierć...

Dla mnie Uriasz jest bohaterem, prawym człowiekiem i czystym. Oczywiście umiera, gdyż zostaje postawiony w miejscu, gdzie "walka będzie najbardziej zażarta". Sprawiedliwy ginie... I tu w zasadzie Dawid dopiął swego. Mąż Batszeby umarł, ona wdowa, już nic nie stoi na przeszkodzie. Zawsze byłam w szoku czytając historię Dawida... Do czego doprowadził jeden grzech? Grzech śmiertelny, bo przecież Dawid nie mógł posiadać Batszeby, bo nie była jego żoną. Grzech, którego konsekwencje dotykają najbliższą osobę Batszeby - jej męża. Musiał zginąć, bo Dawid nie mógł powstrzymać swojego pożądania. Po skończonej żałobie Batszeba zostaje żoną Dawida i rodzi mu syna. I w zasadzie "żyliby długo i szczęśliwie", gdyby nie fakt, że grzech cudzołóstwa ma bardzo długie macki. "Postępek jakiego dopuścił się Dawid, nie podobał się Panu" (2 Sm 11,27b.)

Bóg posyła do Dawida proroka Natana i mówi: "Zabiłeś mieczem Uriasza, a jego żonę wziąłeś sobie za małżonkę. Zamordowałeś go mieczem Ammonitów. Dlatego właśnie miecz nie oddali się od domu twojego na wieki, albowiem Mnie zlekceważyłeś(...) Uczyniłeś to wprawdzie w ukryciu, jednak Ja obwieszczę tę rzecz wobec całego Izraela i wobec słońca" (2 Sm 12,9-12.)

Dawid bardzo żałował popełnionego czynu. Wobec czego Pan przebaczył mu: "Pan odpuszcza ci też twój grzech - nie umrzesz, lecz dlatego, że przez ten czyn bardzo wzgardziłeś Panem, syn, który ci się urodzi, na pewno umrze". Zadrżałam czytając te słowa... jak bardzo ciężkim grzechem musi być cudzołóstwo! Synek Batszeby i Dawida ciężko zachorował.... Co robi Dawid? Zachowuje surowy post, modli się, kładzie się na ziemi i nie daje się podnieść swoim sługom. Chłopiec umiera .... Co ciekawe - Batszeba po tym fakcie rodzi drugiego syna - Salomona, który jest umiłowanym dzieckiem przez Pana. Tak sobie pomyślałam... jakim niesamowitym darem jest dziecko poczęte w małżeństwie, w czystości małżonków, nie obciążone grzechem ciężkim swoich rodziców...

Ilekroć czytam historię Dawida i Batszeby zawsze powoduje we mnie tę samą refleksję... jaka odpowiedzialność spoczywa na rodzicach, którzy powołują na świat dzieciątko nie z miłości i pragnienia tego dziecka tylko ze zwykłej żądzy ciała.

Cudzołóstwo... kiedy czytałam świadectwo dr Glorii Polo "Stałam u bram nieba i piekła" chyba najbardziej dotknął mnie ten temat. Gloria mówi: "gdy ktoś ma pozamałżeńskie stosunki płciowe, to wówczas duchy nieczyste uczepiają się natychmiast tej osoby, oblepiają ją wszędzie, zaczynają od genitaliów, biorą w posiadanie ciało, hormony, osadzają się w mózgu, zajmują przysadkę mózgową, grasicę(glandula) i wszystkie neurologiczne miejsca organizmu ludzkiego oraz rozpoczynają produkcję mnóstwa hormonów, które pobudzają niskie instynkty. Przekształcają dziecko Boże w niewolnika swej żądzy, instynktów, pożądania seksualnego".

I nawet gdyby to się raz zdarzyło... to "raz" pociąga za sobą bardzo przykre konsekwencje. Cudzołóstwo zabija w różny sposób. To nie Pan Bóg nas karze za nasz grzech. To my otwieramy się na złego ducha, który stoi za każdym grzechem, a szczególnie grzechem ciężkim. "Gdy ktoś rujnuje małżeństwo, uderza w skałę, którą jest Jezus. Bóg chroni małżeństwo".

Gloria mówiąc o grzechu cudzołóstwa wspomina: "ukazano mi, że za każdym razem gdy odkrywałam brzuch i pokazywałam ciało w seksownym bikini, sprawiałam, że obcy mężczyźni gapili się na mnie, mieli sprośne fantazje i przez to nakłaniałam ich do grzechu. W ten sposób dopuściłam się cudzołóstwa. Także moją postawą, gdy ciągle doradzałam kobietom, by nie były wierne swoim mężom: "Nie bądźcie głupie, odpłaćcie się im, nie wybaczajcie im tylko, lecz rozstańcie się i lepiej szybko się rozwiedźcie!" Samym tym gadaniem i tymi złymi radami uczestniczyłam w tym wstrętnym cudzołóstwie, byłam mu współwinna(...) Grzech cudzołóstwa mojego ojca wyrządził wiele szkód również jego dzieciom i udusił ich dusze. Z tego powodu gardziłam wszystkimi mężczyznami, a moi bracia stali się prawdziwymi kalkami, kopiami mojego taty."

Grzech to nie jest moja prywatna sprawa! Grzech nawet ten najbardziej ukryty zatacza bardzo szerokie koło, musimy ponieść konsekwencje. Dotyka naszych najbliższych, rani. "Grzechy należą do szatana, nie są czymś za darmo od niego, trzeba za nie zapłacić. Ceną jesteśmy my sami. Kiedy więc robimy zakupy w jego sklepie, będziemy musieli zapłacić za towar. Bądźmy tego świadomi.

Ujrzałam naraz wszystkie me grzechy, które popełniłam od mojej ostatniej spowiedzi u katolickiego księdza i jego rozgrzeszenia, jak stawały się żywe. Musimy zapłacić za każdy grzech; płacimy naszym spokojem sumienia, naszym wewnętrznym pokojem, naszym zdrowiem. A gdy jesteśmy wiernymi, stałymi klientami w supermarkecie szatana i kupujemy tylko w jego sklepie, to on w końcu sam nas "zainkasuje". Stajemy się jego własnością. Sprzedaliśmy mu swoją duszę.(...) Ale gdy my nieudacznicy przynosimy Bogu nasze grzechy w sakramencie pokuty i pojednania, wtedy to On płaci cenę. On zapłacił ją na krzyżu Swoją własną Krwią i życiem. I On ponownie płaci za każdym razem, gdy grzeszymy. Zniósł dla nas potworne męki, które sami sobie zgotowaliśmy i które były zobowiązaniem wobec właściciela grzechów (szatana). Zostaliśmy odkupieni przez Jezusa Chrystusa"(...) Grzech nie jest czymś gratis" (Gloria Polo)

Ostatnio wysłuchałam zwierzeń pewnego mężczyzny, który miał duży problem, ponieważ patrząc na kobiety, pobudzał się seksualnie przy różnych okazjach... dążył wtedy do spełnienia seksualnego. Długo się z tym borykał, ale w momencie kiedy odciął się od TV, Internetu i unikał wszelkiego rodzaju obrazów przedstawiających skąpo ubrane kobiety.... Pan przyszedł z uzdrowieniem. Teraz nie ma z tym najmniejszego problemu. Dlaczego? Pan oczywiście przyszedł z łaską, ale on też musiał włożyć w to pewien wysiłek, musiał kategorycznie odciąć się od wszystkiego co miałoby choćby pozór zła.

Nie zapomnę tekstu mojego kolegi, który powiedział... "Długo zastanawiałem się czy mogę przyjąć Komunię Świętą, kiedy naraz w kolejce do ołtarza wyrosły przede mną długie, piękne nogi! Zamiast się skupić na Bogu zacząłem ostro walczyć z pokusą!" A ja ci powiem droga siostro... ubieraj swoje ciało tak, aby nie być odpowiedzialną przed Panem za grzech cudzołóstwa jakiegoś mężczyzny. Możesz wyglądać pięknie i kobieco, wcale nie podkreślając na maksa swoich wdzięków lub odsłaniając ciało tu i ówdzie.

Brak dowartościowania, czy co? Bo już sama nie wiem... Ja jeżeli mam jakiś problem z tym, czy wyglądam tak, aby nie prowokować, zawsze pytam swojego męża. Jeżeli on powie: "Agniecha, spoko" wtedy wiem, że mogę wyjść z czystym sumieniem. Przesadzam? Nie, po prostu troszczę się, aby nie mieć na sumieniu jakiegoś grzechu nieczystości. Sam Pan powiedział, że kto pożądliwie patrzy na kobietę, już w swoim sercu dopuścił się z nią cudzołóstwa.

Przyjacielu jeżeli chcesz być czysty, nie kombinuj jak Dawid. Poruszy cię jakaś kobietka? To i dobrze. W końcu jesteś normalnym mężczyzną. Podziękuj za to piękno Panu. Nie dyskutuj z pokusą. Swoją wyobraźnię mocno trzymaj na wodzy. Odetnij się stanowczo i zdecydowanie od tego co sprawia ci jakieś trudności w zachowaniu czystości. Zdarzył się grzech? Do spowiedzi idź - Jezus dawno ci go przebaczył. Korzystaj z sakramentów świętych, Adoruj Jezusa.

Droga, Kochana i piękna Siostro. Twoje spojrzenie na te kwestie jest całkiem inne niż mężczyzny. Pamiętaj o tym. Ty chcesz się podobać, lekko prowokujesz, może jakiś flirt?... Oj, nie zatrzymasz tej lawiny. Ty będziesz uważała, że nad tym panujesz i potraktujesz to jako zabawę, a w nim pojawi się namiętna burza, która często nie gaśnie ot tak sobie. Nie prowokuj słowem, ubiorem, zachowaniem... Pamiętaj, możesz mężczyznę doprowadzić do świętości, ale możesz też wtrącić w gardziel potępienia. Bo każdy grzech ciężki, a niewątpliwie jest nim cudzołóstwo jest stanem potępienia, który człowiek sam wybiera.

"Gdy para małżeńska jest dziewicza, Bóg jest szczególnie uwielbiony. Bóg zawiera z nimi święte przymierze i błogosławi ich seksualność. Seksualność nie jest grzechem. Bóg dał ją jako błogosławieństwo. Tam gdzie małżeństwo zawierane jest przed Bogiem, tam jest On obecny, także w łożu małżeńskim. W sakramentalnie zawartym małżeństwie osoby udzielają sobie łask w intymnym obcowaniu, w związku niepobłogosławionym brudzą się wzajemnie swoim grzechem" (Gloria Polo)

Mam ogromną prośbę drogi Przyjacielu. Jeżeli Pan sprawił, że masz dzieci... módl się codziennie o czystość ciała i duszy swojego dziecka, módl się za przyszłą żonę, męża dla swojej córki czy syna, nawet jeżeli Bóg powoła ich na inną drogę niż małżeństwo. Módl się, aby Pan zachował ich w dziewiczej czystości. Modlitwa matki i ojca za swoje dzieci ma ogromną moc przed Panem. Dzisiaj na nasze dzieci czyha tyle niebezpieczeństw... Zły wie, że jeżeli złamie czystość chłopaka czy dziewczyny, będzie miał do nich dostęp na różnych płaszczyznach...

Ale aby dzieci były czyste najpierw ich rodzice powinni żyć w czystości - z dala od grzechu cudzołóstwa.

Agnieszka Frydrych