13.jpg

Hosanna i... na krzyż z Nim!

niedziela, 24 marca 2013

Jestem wśród tłumu, który stoi przy zboczu Góry Oliwnej. Jestem jedną z osób, która wznosi radosne okrzyki na cześć Pana. Podnoszę wysoko ręce uwielbiając Jezusa. W moim sercu żyją wszystkie cuda, które Pan uczynił w moim życiu. Jestem pełna uwielbienia... Głowa w chmurach, ręce wzniesione, nogi niemalże nie dotykają ziemi... Moje uwielbienie jest autentyczne! Zrywam z siebie płaszcz, kładę go pod kopyta osła, który wiezie mojego Pana. Wznoszę wysoko gałązki palmowe, wołam mocnym głosem: "Hosanna Synowi Dawidowemu!" Oto nadchodzi zbawienie! "Błogosławiony Król, który przychodzi w imię Pańskie!" Faryzeusz obok mnie woła do Pana: "Zabroń tego swoim uczniom". Nikt nie zdoła mnie uciszyć. Dzisiaj próbuje się zamknąć usta chrześcijanom. Na różne sposoby... I nawet jeżeli ja zamilknę... to "kamienie wołać będą".


Miej odwagę wyznać swoimi ustami Jezusa! Miej odwagę przyznać się do Niego nawet wtedy kiedy będą pluli ci w twarz. Miej pragnienie nosić znak Jezusa - krzyż - odsłonięty, na twojej piersi, w centralnym miejscu. Dzisiaj trzeba pokazywać przynależność do Jezusa! Nie ma to nic wspólnego z faryzeizmem. Dzisiejszy świat domaga się prawdziwych świadków. Chory świat pogrążony w grzechu potrzebuje Jezusa - a ty jesteś przedłużeniem Jego rąk. Świadcz o Nim w każdej chwili. Słowem, czynem, a przede wszystkim swoim ścisłym zjednoczeniem z Nim. Łatwo jest stać w tłumie i krzyczeć: kocham Jezusa, On jest moim Panem! Łatwo modlić się w żywym Kościele. Trochę trudniej wznieść ręce we wspólnocie niedzielnych chrześcijan - ale co tam (!) najwyżej pomyślą.... a niech myślą co chcą! Jeżeli twoje uwielbienie jest autentyczne... to niech myślą co chcą - nie przejmuj się tym. Uwielbiaj Jezusa ze wszystkich sił, nieś Go tam, gdzie nędza, głęboki smutek spowodowany grzechem, rozpacz. Pamiętaj, jeżeli nie ty, to "kamienie wołać będą". Łk 19,28-40


Jezus wjeżdża do Jerozolimy na oślęciu, bez broni i miecza, pokojowo... Cichy Baranek prowadzony na rzeź... Przychodzi "z pomocą strudzonemu przez słowo krzepiące. Każdego rana pobudza me ucho bym słuchał jak uczniowie". Izajaszu, jak dobrą nowinę dzisiaj mi przynosisz. Słowo Pana jest tym, które pokrzepia, zagoi każdą ranę, podtrzyma. Nawet Golgota staje się do zniesienia, a krzyż wytęskniony w obliczu Twojego Słowa. Budź mnie Panie codziennie do słuchania tego co masz mi do powiedzenia. Niech Twoje Słowo będzie pierwszym, które chcę usłyszeć każdego ranka. Niech Twoje Słowo będzie pokarmem na cały dzień... bez względu na to co mnie spotka. Pokrzepiaj moją duszę, bo Golgota coraz bliżej... "Poddałeś grzbiet Twój bijącym i policzki Twoje rwącym Ci brodę. Nie zasłoniłeś swej twarzy przed zniewagami i opluciem". Mój najdroższy Zbawicielu... często uciekam od cierpienia, denerwuję się jak ktoś mnie upokarza, nie mogę tego znieść, złoszczę się i miotam... często odpłacam złem. Nie chcę zniewag, zasłaniam moją twarz, gdy ktoś pluje na mnie... Z uwielbienia Ciebie pozostały tylko wspomnienia. Za chwilę będę krzyczeć: Na krzyż z Nim! Ukrzyżuj Go! Wspomóż mnie Panie, abym była nieczuła na obelgi, uczyń twarz moją jak głaz, bo "wiem, że wstydu nie doznam" (Iz 50,4-7).


Upadam przed Tobą w proch i za Psalmistą dzisiaj głośno wołam: Daj mi siłę Panie, kiedy...
"Szydzą ze mnie wszyscy, którzy na mnie patrzą, wykrzywiają wargi i potrząsają głowami:
"Zaufał Panu, niech go Pan wyzwoli, niech go ocali, jeśli go miłuje".
Sfora psów mnie opada, otoczyła mnie zgraja złoczyńców.
Przebodli moje ręce i nogi, policzyć mogę wszystkie moje kości.
Dzielą między siebie moje szaty i los rzucają o moją suknię.
Ty zaś, o Panie, nie stój z daleka: pomocy moja śpiesz mi na ratunek.
Będę głosił swym braciom Twoje imię i będę Cię chwalił w zgromadzeniu wiernych:
"Chwalcie Pana, wy, którzy się Go boicie, niech się Go lęka całe potomstwo Izraela" Ps 22


Nie ma się co oszukiwać: każdy grzech jest głośnym domaganiem się: Na krzyż z Nim! Ukrzyżuj Go! Smutna prawda o każdym z nas. Mimo to Panie pragnę swoimi ustami i całym swoim sercem wyznać, że jesteś moim Panem! Flp 2,11. Nikt tego nie wydrze z mojego serca. Przebacz mi momenty, w których domagałam się Twojego krzyża, kiedy własnoręcznie przybijałam Cię do krzyża... Jesteś moim Panem! i nic ani nikt tego nie zmieni! Broń mnie przed moją własną słabością, przed złymi wyborami. Doskonale wiem, że bez Twojej pomocy i łaski nic nie mogę : nawet nie mogę Cię wyznać. WSZYSTKO pochodzi od Ciebie.. WSZYSTKO jest Twoim darem. I to, że jestem w stanie Cię uwielbiać i to, że mogę wyznać Cię jako mojego jedynego Pana i Zbawiciela.


Agnieszka Frydrych