27.jpg

Duchu Święty, mój Oblubieńcze - wołam przyjdź!

niedziela, 19 maja 2013

W 1 Kor (12,3b-7,12-13) św. Paweł mówi: "Nikt nie może powiedzieć bez pomocy Ducha Świętego: "Panem jest Jezus". Powiem szczerze, że kiedy po raz pierwszy przeczytałam te słowa zwaliły mnie z nóg. Uświadomiłam sobie wtedy, że bez Ducha Świętego nie jestem w stanie NIC zrobić. Było to mega odkrycie, którego w pełni nie rozumiałam, a jednocześnie mocno tego doświadczałam. Duch Święty jest moim ulubionym Bogiem - jeżeli można to tak wyrazić. Oczywiście Bóg Ojciec i Jezus... też! Każdy z nich ma całkowicie pierwsze miejsce w moim życiu! A Duch Święty... noc cóż... kocham Go! nad życie. Kocham Jego tchnienie, nawet nie próbuję podejmować jakiejkolwiek decyzji bez konsultacji z Nim. Czasami się z Nim sprzeczam... próbuję narzucić Mu swoje zdanie, ale On i tak znajdzie sposób, aby mnie wyprostować. Działa przez zwyczajne - niezwyczajne znaki.


Posługuje się nawet blokadą komputera, aby mnie poprowadzić... Doświadczyłam parę razy Jego działania właśnie w ten sposób. Jakiś czas temu chciałam wysłać list do pewnej osoby, w którym - według mnie oczywiście - napisana była prawda i to prawda z miłością. Ale kiedy próbowałam go wysłać, komputer na różne sposoby odmawiał mi posłuszeństwa! Zmarnowałam niemalże pół dnia, aby wysłać ten list. Uparłam się i postanowiłam, że wyślę go za wszelką cenę! Oczywiście uważałam, że jest to całkowicie słuszna decyzja. Po wielu, wielu próbach, wyczerpana brakiem cierpliwości do głupiego komputera... wysłałam... Jakże jednak gorzkich konsekwencji tego doświadczyłam. Osoba ta kompletnie nie zrozumiała moich intencji, obraziła się i długo musiałyśmy dochodzić do porozumienia. Zrozumiałam wtedy, że Duch Święty robił wszystko, posługując się także komputerem, aby list - pisany zresztą w emocjach - nie dotarł pod wskazany adres. Teraz to wiem i absolutnie nie lekceważę takich znaków i natchnień.


Drugi przykład tego typu: dosyć niedawno pisałam na stronę rozważanie. Ale po przeczytaniu go coś mi nie pasowało. Nie wiedziałam do końca co... Jednakże przy próbie wstawienia go na stronę, co ja mówię! - przy licznych próbach wstawienia go, nie udało mi się!!! Byłam w szoku. Przyszła mi myśl, że muszę coś z niego usunąć. A jakże... przeczytałam kilka razy uważnie i po rozmowie z Duchem Świętym już wiedziałam! Usunęłam ten fragment... i przy pierwszej próbie... wstawiłam go bez żadnych przeszkód na stronę. Także nie martw się Drogi Przyjacielu, to co ja tu wypisuję, ściśle kontrolowane :) jest przez mojego najukochańszego Boga - Ducha Świętego.


Inny przykład działania Ducha Prawdy w moim życiu? Proszę bardzo. Jadąc w tamtym roku na rekolekcje miałam dość zaskakującą rozmowę przez telefon z pewną osobą. Po tej rozmowie wiedziałam, że nie damy rady z tym i z tym przy organizacji rekolekcji. Po prostu nie zdążymy! Ciśnienie mi się podniosło i postanowiłam zadzwonić do księdza, aby "poskarżyć się" na tę osobę. W moim mniemaniu było to tylko powiedzenie o całej sytuacji, "wyrzucenie" tzw. emocji. Uważałam, że nic złego nie czynię! Kiedy zadzwoniłam i porozmawialiśmy sobie o różnych sprawach, już miałam powiedzieć o zaistniałej sytuacji... gdy nagle... rozmowa urwała się! Duch Święty zabrał mi zasięg, po to, bym nie mogła powiedzieć nic złego na tę osobę! SZOK! Oczywiście po nawiązaniu kontaktu ponownego już nie śmiałam o tym mówić. Ostrzeżenie było jasne! Mam też czasami tak, że przy wypowiadaniu jakichś niby prawdziwych kwestii, ale przecież stawiających w niezbyt dobrym świetle daną osobę... ugryzę się boleśnie w język! Jest to dla mnie zaskakujące, ale skuteczne! Jestem wdzięczna Duchowi Świętemu za takie działanie... widocznie nie ma na mnie innego sposobu...


Drogi Przyjacielu mogłabym pisać i pisać o Jego działaniu w moim życiu. O tym jak wiele dobrych natchnień zasiewa w moim sercu, jak prowadzi bezbłędnie i bezpiecznie, pozwala znosić z miłością cierpienie i krzyż. Jak modli się we mnie... wtedy kiedy ja nie znajduję słów. Jak kocha we mnie Jezusa i Jego słowo. Jak prowadzi do źródła niewyczerpanego jakim jest Eucharystia. Ożywia moje zmęczone ciało, wprost - stawia na nogi, nie pozwala, abym wyczerpana nie mogła odpocząć. Jest moim umiłowanym Bogiem, moim Oblubieńcem, na ZAWSZE! NA WIEKI!


Duch Jezusa mnie zbawia, wybawia, leczy, umacnia i uzdrawia to co jest chore, słabe, wątłe.


Bez Twojego tchnienia nie ma nic... Bez Twojej ożywczej łaski nie zadzieje się żadne dobro... Bez Twojej Świętej, żywej obecności... umiera moje ciało i mój duch. Duchu Święty, Ożywicielu - wołam przyjdź! Moje ciało spragnione jest Twojej ożywczej mocy, moja dusza nieustannie tęskni, woła za Tobą.


Duchu Prawdy uczyń moje życie prawdą, która wyzwala, uwalnia...

Duchu Ogniu, Duchu Żarze, Duchu Wichrze i Pożarze wołam do Ciebie z głębi mojej duszy, moje ciało krzyczy za Tobą: przyjdź!

Duchu, któremu na imię Paraklet. Parakletos - najpiękniejsze Twoje imię. Jesteś moim Obrońcą, występujesz przeciw tym, którzy mnie oskarżają, bronisz, wspomagasz! Nikt nie jest w stanie mnie dotknąć ani skrzywdzić, gdyż nieustannie chodzisz przede mną i nie dopuszczasz, aby strzała wypuszczona przez przeciwnika dosięgnęła mnie, zraniła.

Duchu Święty Pocieszycielu... przyjdź! Usuń mroki wszelkiego smutku, rozraduj mnie w Sobie tak jak tylko Ty potrafisz. Napełnij radością, której świat nigdy nie będzie w stanie dać.

Duchu Święty, światłości najświętsza, obmyj we mnie wszystko co nieświęte, rozgrzej moje zimne serce, prowadź, abym nie zbłądziła.

Dawco siedmiorakich darów: rozumu, mądrości, rady, męstwa, pobożności, umiejętności (wiedzy), bojaźni Bożej. Hojny Dawco - wołam: przyjdź!

Przyjdź ze wszystkimi owocami Twojej obecności...


Zastanów się... Drogi... może pewność, która pojawia się w tobie, że Bóg JEST, że istnieje nie jest twoim pomysłem. Jest konkretnym natchnieniem Ducha. Może myśl, która pojawia się niespodziewanie, jak postąpić w tej czy innej sytuacji - jest konkretnym działaniem Ducha. Wtedy, kiedy fragment Pisma Świętego, czytany po raz setny, przemawia do ciebie z taką mocą, że wymiękasz... to jest ewidentne natchnienie Ducha. Kiedy jesteś świadkiem tzw. przypadku, czy "zbiegu okoliczności" graniczącego z cudem, jest to konkretne działanie Ducha. Kiedy uda ci się wypowiedzieć to czy inne słowo, które podniesie zgnębionego na duchu - nie przypisuj tego swojej mądrości, bo jest to konkretne prowadzenie Ducha. Pamiętaj: bez Niego nie ma nic i bez Niego nic dobrego się nie zadzieje samo z siebie.


Może na koniec kilka słów ks. Edwarda Staniek o owocach, które rodzą się w sercu człowieka, pod wpływem działania w jego życiu Ducha Świętego.


"Działanie Ducha Świętego poznajemy po owocach. Wymienia je św. Paweł w liście do Galatów: "Owocem zaś Ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie" (Ga 5, 22-23). To po tych owocach poznajemy obecność i działanie Ducha Świętego w naszym sercu. Są to cechy człowieka współpracującego z Duchem Świętym. Miłość, czyli pragnienie uszczęśliwiania innych. Jest ona wlana w nasze serce przez Boga, który jest Miłością i czyni nasze serce źródłem miłości dla innych.


Radość to szczęście płynące z życia w harmonii z Bogiem.

Pokój to pewność, że tu i teraz jestem do dyspozycji Boga. Nie ma w nim nic z niepokoju ani o to, co było, ani o to, co będzie. On jest tajemnicą "teraz", czyli komunikacji z Bogiem.

Cierpliwość, tak wobec siebie, jak i wobec innych. Dorastanie do miłości, szczęścia i pokoju to proces dłuższy, dlatego cierpliwość jest jednym z podstawowych jego mechanizmów. Kto jest do dyspozycji Boga i pełni Jego wolę, nie ma powodu, żeby się niecierpliwić. Bóg jest Panem każdej sytuacji w naszym życiu osobistym, społecznym, ekonomicznym i politycznym.

Uprzejmość to znak wielkiej kultury ducha. Każde aroganckie postępowanie jest czytelnym znakiem obecności złego ducha w człowieku, pokazuje nam, z kim mamy do czynienia.


Dobroć jest nastawiona na pomaganie innym, o ile takiej pomocy potrzebują, a równocześnie zabiega o tworzenie atmosfery dobroci w swym środowisku. Gdzie brak dobroci, tam jest obecny zły duch. Wierność ceni zaufanie, jakim Bóg nas darzy. Kto chce na nim budować swe życie, zabiega o doskonalenie wierności. Komunikacja z ludźmi również jest oparta na zaufaniu, jakim możemy ich darzyć.Jeśli go brakuje, trzeba być ostrożnym, bo tym, kto nie zna wartości zaufania, manipuluje duch zły.


Łagodność jest ściśle związana z cierpliwością i stanowi ważny most w relacjach z innymi ludźmi. Jest ona językiem miłości. Wymaga jednak zdecydowanej postawy wobec obłudników. Jezus pokazał nam, na czym polega łagodność, która potrafi wziąć do ręki nawet bicz. Opanowanie to piękny owoc Ducha Świętego, który zna wartość harmonii i pełnej odpowiedzialności za słowa, czyny, postawę. Opanowany jest przyjacielem Boga, bo nie da się go wyprowadzić z równowagi nawet w obliczu mocnych ciosów. On jest razem z Bogiem panem każdej sytuacji. Komunikacja z Duchem Świętym to warunek życia Dobrą Nowiną." (ks. Edward Staniek)


W niedzielę Zesłania Ducha Świętego życzę ci Drogi wielu Jego natchnień, chodzenia nieustannie w Jego obecności i weryfikowania swojego życia pod Jego mądrym okiem.


Agnieszka Frydrych