31.jpg poniedziałek, 17 czerwca

Panie, Ty sam przebacz we mnie mojemu bratu...


Co Ty dzisiaj do mnie mówisz Panie... Chcesz, abym nie stawiała oporu złemu... Jeżeli ktoś wymierzy mi policzek, mam nadstawić drugi... Komuś kto chce zabrać moje ubranie, mam odstąpić i płaszcz... mam iść z kimś dwa tysiące kroków, bo tysiąc to za mało... mam dać temu kto mnie prosi i nie odwrócić się od tego, kto chce pożyczyć ode mnie... (Mt 5, 38-42).


Hmm...... Dobry tekst!


Może zadałeś Jezusowi dziś jedno z pytań typu: Czy aby na pewno wymagasz tego ode mnie? A może ten fragment Ewangelii jest zarezerwowany tylko i wyłącznie dla Twoich Vipów? A może Panie tutaj to po prostu się pomyliłeś... Czy NA PEWNO zrealizowanie tego jest możliwe?


Ja to ostatnie pytanie zadałam dzisiaj mojemu Panu siedząc u Jego stóp - przed Najświętszym Sakramentem:) Zadałam to pytanie konkretnie tak: czy jest to osiągalne w moim życiu? Odpowiedź przyszła - jak zwykle zresztą.


Tylko człowiek prawdziwie WOLNY w Chrystusie jest w stanie spełnić wymagania postawione w dzisiejszej Ewangelii.


Jesteś człowiekiem WOLNYM w Chrystusie? Czy jest coś, co cię ogranicza? Zniewala? Oddziela od Źródła prawdziwej mocy? Może powiesz: jest, no i co z tego? Jestem przecież w stanie nadstawić drugi policzek, oddać ubranie, dać komuś kto prosi... Niewolnik też może to zrobić. Ale tylko człowiek prawdziwie WOLNY w Chrystusie nie robi tego z tchórzostwa... nie nadstawia policzka tylko dlatego, że chrześcijanin to taka "sierota", którą można obrażać do woli.


Człowiek wolny nadstawia policzek z miłością.


Pamiętam osobę, która z wściekłością wykrzyczała mi w twarz: nienawidzę cię! A ja z wielkim pokojem w sercu odpowiedziałam: A ja ciebie kocham... bardzo. Nie zaowocowało to od razu, zaowocowało po dłuższym czasie... wielkim pokojem, serdecznością i przyjaźnią ze strony tej osoby. I żeby było jasne: nie ja sama, ale łaska Boża we mnie - wypowiedziała te treści i spowodowała przemianę serca tej osoby.


Obserwuję moich uczniów w szkole. Niektórzy nieźle mogą zaleźć za skórę... i czasami aż ciśnie się na usta powiedzenie co myślę... ale łaska Boża działa:) Tak naprawdę agresja, która jest w drugim człowieku to kumulacja zranień, brak miłości... Ostatnio poprosiłam dzieciaki, aby wypisały swoje zalety i zdolności. Tylko zalety i zdolności. Ku mojemu zaskoczeniu wielu z nich oddało puste kartki. I kiedy ze znakiem zapytania spojrzałam na nich, zaczęli się tłumaczyć z przekonaniem: ja nie mam żadnych zalet, mam same wady! A kiedy zaczęłam wymieniać ich zdolności - prawdziwe zresztą - byli zdziwieni. Czyżby nikt do tej pory nie powiedział, że ich kocha?


Więc jesteś człowiekiem wolnym w Chrystusie, czy nie? Czy obchodzi cię to co powiedzą na twój temat inni? Powiesz: no jasne, że tak! Przecież dobrze mieć nieskazitelną opinię! Porzuć to pragnienie. Oczywiście rób wszystko, aby taką opinię mieć... ale się nie przejmuj jak usłyszysz o sobie coś czego nie chciałbyś usłyszeć. Najlepiej pokazuje to dzisiaj św. Paweł w 2 Liście do Koryntian (6, 1-10). "Nie dając nikomu sposobności do zgorszenia, aby nie wyszydzono /naszej/ posługi, okazujemy się sługami Boga przez wszystko: przez wielką cierpliwość, wśród utrapień, przeciwności i ucisków, w chłostach , więzieniach, podczas rozruchów, w trudach, nocnych czuwaniach i w postach, przez czystość i umiejętność, przez wielkoduszność i łagodność, przez /objawy/ Ducha Świętego i miłość nieobłudną, przez głoszenie prawdy i moc Bożą, przez oręż sprawiedliwości zaczepny i obronny, wśród czci i pohańbienia, przez dobrą sławę i zniesławienie. Uchodzący za oszustów, a przecież prawdomówni, niby nieznani, a przecież dobrze znani, niby umierający, a oto żyjemy, jakby karceni, lecz nie uśmiercani, jakby smutni, lecz zawsze radośni, jakby ubodzy, a jednak wzbogacający wielu, jako ci, którzy nic nie mają, a posiadają wszystko".


Tekst, o który mi szczególnie chodzi powtórzę jeszcze raz: "Uchodzący za oszustów, a przecież prawdomówni, niby nieznani, a przecież dobrze znani, niby umierający, a oto żyjemy, jakby karceni, lecz nie uśmiercani, jakby smutni, lecz zawsze radośni, jakby ubodzy, a jednak wzbogacający wielu, jako ci, którzy nic nie mają, a posiadają wszystko".


Jasny, konkretny tekst. Nie wymagający chyba komentarza... Potrzebujesz jeszcze wyjaśnień? Czy uczeń może być lepszy od swojego Mistrza? W takim razie to zaszczyt nadstawić drugi policzek, oddać ubranie komuś kto sądzi się z tobą o nie, towarzyszyć komuś do końca jego dni, dać lub pożyczyć komuś według jego potrzeb... Ale aby tak to rozumieć, trzeba być prawdziwie WOLNYM w Chrystusie.


Jedno słowo dotyczące przebaczenia. Przebaczenie... niełatwy temat. Ściśle wiąże się z dzisiejszą Ewangelią. No bo jak np. nadstawić policzek bez przebaczenia? Wczoraj Ks. Dariusz Niewiński podczas homilii użył takiego stwierdzenia: Jeżeli nie jesteś w stanie przebaczyć módl się słowami: "Panie, Ty sam przebacz we mnie temu człowiekowi". Dobry tekst, trafiona modlitwa.


Takiego przebaczenia i takiej wolności życzę.


Ps. Rozważanie Ewangelii (Mt 5,38-42) znajdziesz również tu: "Oko za oko"? Czy na pewno tak właśnie chcesz żyć?


Agnieszka Frydrych