57.jpg niedziela, 22 grudnia

Józefie... nie bój się


"Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego" Mt (1,18)

Po zaślubinach z Józefem, zanim zamieszkali razem... stała się brzemienną. Wyobrażam sobie co mógł myśleć Józef.... Zdrada? Inny mężczyzna? Moja głowa za mała jest, aby to pojąć, a serce zbyć ciasne, aby zrozumieć... co czuł ten chłopak zakochany do nieprzytomności. Cudowni ludzie... Ona i on... wyobrażali sobie wspólne życie, wszystkie te niesamowite chwile, które tylko mogą przyjść do głowy młodym, czystym do granic możliwości, pragnącym góry przenosić piękną miłością... a tu taki "niefart"! Bóg to ma dopiero pomysły... ! wydawałoby się, że cały świat Józefa był zburzony... Moja Ukochana, Wybranka mojego serca... nosi Dziecko... które moje nie jest! Panie Boże! Nie mogłeś tego pomyśleć inaczej?

Wydawałoby się, że świat tych dwojga Młodych runął...


Czy czasami i w twoim życiu Drogi Przyjacielu, nie jest tak, że świat, w którym się dobrze urządziłeś, masz mnóstwo pomysłów do zrealizowania, jesteś jak "młody bóg", potrafisz wszystko... w jednym momencie to WSZYSTKO co sobie wymarzyłeś, zamienia się w gruzy? Rumowisko.... Gdzie nie ma co zbierać? Jedno wydarzenie... a WSZYSTKO zmienia i już nic nie jest takie jakie było...


Józef... musiał być niesamowitym facetem, skoro Miriam wybrała go na męża. Jako odpowiedzialny mężczyzna, nie zamierza się temu spokojnie przyglądać... Postanawia coś z tym zrobić. Być może myślał, że Miriam wybrała kogoś innego... skoro ma z nim Dziecko. Więc on nie będzie "przeszkodą" w tym związku. Postanawia Ją zwolnić z obowiązku zaślubin, aby mogła być wolną i wybrać kogo chce. W kulturze żydowskiej, kiedy mężczyzna odsyła do rodziców, zaślubioną sobie kobietę, tym samym zwalnia ją od wszystkich zobowiązań. Jest więc wolną i może związać się z kim chce - bez żadnych konsekwencji. To jedna z opcji. Druga to taka, że Józef bał się konsekwencji brzemienności Maryi. No bo jeżeli wyda się, że nosi nie jego Dziecko... a więc zdradziła... należało taką ukamienować. Takie było Prawo. Za cudzołóstwo - śmierć.


Nie wyobrażam sobie tego, co mógł przeżywać ten młody człowiek... prawy czyli sprawiedliwy i dobry... kochający i otwarty na działanie Bożego Ducha. Podejmując myśl o oddaleniu swojej Małżonki... na pewno się modlił, na pewno dyskutował z Bogiem i zadawał Mu mnóstwo pytań... myślę, że decyzja o oddaleniu Maryi była jedną z najtrudniejszych w jego życiu. Przecież Ją znał, kochał. Wiedział, że jest Czysta, Piękna, Nieskalana... więc jak mogło się to stać?


I właśnie wtedy wkracza Bóg. Wysyła Swojego anioła i mówi: " Józefie, nie bój się!" "Nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki". Istotne są tu słowa: "Nie bój się". Z tym samym zdaniem anioł zwraca się do Maryi w scenie Zwiastowania.


Nie bój się! Ile razy czułeś lęk, strach? Ile razy nie wiedziałeś jak zachować się w obliczu trudnej sytuacji, która po ludzku po prostu cię przerosła? Co wtedy zrobiłeś? Są takie wydarzenia w życiu, które sprowadzają człowieka "do parteru", gdzie sam NIC nie jesteś w stanie zrobić... Zostaje wtedy tylko Bóg! I jeżeli pozwolisz Mu zaingerować w swoje życie, On je wyprostuje, poukłada. Czasami nie będzie to wyglądało dobrze w oczach ludzi... ale tym się nie martw! Najważniejsze, że ty będziesz wiedział, że WSZYSTKO jest tak jak trzeba. Uważasz, że młodzi Józef i Maryja zdołali "ukryć" fakt, że Ona jest brzemienna, a Jezus na pewno nie jest wcześniakiem. Było to dla nich po ludzku BARDZO trudne. Ale Bóg powiedział do obojga: "Nie bój się"! Więc ów trud zamienił się w zaufanie i ogromne zawierzenie Bogu.


Postawa Józefa, a może najpierw Maryi, zachwyca! "Oto Ja Służebnica Pańska, niech Mi się stanie według słowa twego". Reakcja Józefa była identyczna: "Zbudziwszy się ze snu, (...) uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie".


Jakże inna jest postawa Achaza - króla Judy. Achaz zaraz po objęciu tronu staje w obliczu groźby wojny. Przerażony król prosi o pomoc Asyrię, a kiedy wybucha wojna syro-efraimska, prorok Izajasz wzywa króla, aby ten zaufał Bogu. Proponuje mu cudowny znak od Boga: "Proś dla siebie o znak od Pana, Boga twego, czy to głęboko w Szeolu, czy to wysoko w górze" Iz (7,11) Achaz jednak odrzuca propozycję: "Nie będę prosił i nie będę wystawiał Pana na próbę" Iz (7,12) Akurat! Na pewno Achaz był taki pokorny! - nie będę wystawiał Pana na próbę! Tak naprawdę ma gdzieś Boga i Jego pomoc! Za wszelką cenę szuka sojuszu z Asyrią, w ten sposób chce pokonać swoich wrogów. Jednym słowem liczy tylko na własne siły i wyobraża sobie, że na pewno da radę sam - zwycięży. Głupiec! Bez Boga nie ma zwycięstwa! Komu chcesz zamydlić oczy, że taki niby pokorny jesteś, że nie chcesz Panu Bogu głowy zawracać! Przyznaj, że nie wierzysz w Jego moc! Albo jest inaczej! Zapewne myślisz, że jak zwrócisz się do Boga - będziesz musiał z całą pewnością zmienić swoje plany! Będziesz musiał całkowicie zmienić swoje plany! Już nie zrobisz po swojemu, tak jak ty chcesz! Więc?


Jesteś na to gotowy Drogi Przyjacielu? Jesteś gotowy, aby prosić Pana o znak? Jesteś gotowy, aby prosić o to, by On zrobił z twoim życiem co tylko chce? Powtórzę dzisiaj za aniołem Pańskim: "Nie bój się!" On ci nic nie odbierze! Wręcz przeciwnie. Emmanuel - Bóg z nami, jest w stanie zwrócić ci twoje życie piękniejszym, lepszym, najwspanialszym!


Nie bój się ingerencji Pana. Twoje życie jest dla Niego najcenniejsze.


Agnieszka Frydrych