6.jpg

Przebywasz na pustyni, czy masz zamiar dopiero tam się udać?

niedziela, 17 lutego 2013

Trzeba naprawdę być kretynem i to kretynem do potęgi "n", aby porwać się na kuszenie Jezusa - w pełni Boga i w pełni Człowieka! Nie mieści się to w mojej głowie. Śmieszne, absurdalne pokusy! Widać jak bardzo zły duch jest bezradny wobec Jezusa. A jednak kłamca próbuje.... mimo iż wie, że nie ma najmniejszych szans w starciu z Bogiem samym. Jezus pełen mocy, napełniony Duchem Świętym udaje się na pustynię i przebywa tam 40 dni (Łk 4,1-13).


Zweryfikuj Drogi... od Środy Popielcowej przebywasz na pustyni... Już przebywasz czy dopiero masz zamiar tam się udać? Bo jeżeli dopiero masz zamiar, to proszę pośpiesz się - czas ucieka, nie obejrzysz się, a staniesz pod krzyżem i doświadczysz - mam nadzieję - radości pustego grobu i spotkania ze Zmartwychwstałym.


Pustynia... Chyba każdy chciałby jej uniknąć. Wroga, bez życia, pełna niebezpieczeństw. Można umrzeć na pustyni z wycieńczenia, z braku wody i jedzenia, z powodu pokus złego ducha, z powodu BRAKU JEZUSA. Bez Niego nawet nie próbuj udawać się na pustynię. Nawet o tym nie myśl. Jesteś zbyt słaby, aby przetrwać... bez Boga. Pustynia, na którą wychodzisz tylko w towarzystwie Boga jest terenem i czasem błogosławionym, zawsze trudnym, ale upragnionym. Bo doświadczyć Boga podczas cierpienia i wszelkich trudności - bezcenne.


Tak jak widzę kretyństwo złego ducha w przypadku kuszenia Jezusa... tak dostrzegam jego kłamliwe, ale bardzo inteligentne i przemyślane podejście do człowieka. Nie lekceważ tego przeciwnika.


Szatan prawie nigdy nie będzie nas kusił do złego. Jest mistrzem kamuflażu, będzie stwarzał pozory dobra, aby ostatecznie doprowadzić do upadku. Czy pierwsza pokusa, której doświadcza Jezus jest czymś złym? Głodny jesteś? Zamień te kamienie w chleb. Co to dla Ciebie? Żadna sprawa... przecież jesteś Synem Bożym! Perfidny kłamca podkreśla fakt, że Jezus jest Bogiem i może zrobić wszystko co Mu się tylko spodoba. Można powiedzieć, że "wjeżdża" na męską ambicję Jezusa... "jeśli(?) jesteś Synem Bożym..." Jeśli? Doskonale wie kim jest Jezus! A jednak posuwa się do jakiegoś powątpiewania. Biedny, zagubiony, zapętlony w swojej pysze zły duch... nie ma najmniejszych szans, wie, że przegra, a jednak posuwa się do kuszenia Boga samego!


Czy rozumiesz pierwszą pokusę? Kusi wcale nie do złego: Nie masz kasy? Jesteś przecież odpowiedzialny za swoją rodzinę! Musisz zapewnić jej odpowiedni byt. Nie ma siły - musisz wyjechać za granicę, w Polsce roboty nie ma, a jak jest - to za marne grosze! Musisz zapewnić chleb swoim dzieciom! Wyjedź... wiesz, nie musisz zaraz na całe życie, na jakiś miesiąc, lub dwa, no w najgorszym wypadku na rok. Zarobisz to wrócisz. Tylko... czy będziesz miał do czego???


Zwróć uwagę na postawę Jezusa. Nie rozmawia ze złym duchem, nie wchodzi z nim w dialog. Cytuje Pismo Święte. Wali mu prosto w oczy Słowem Bożym! "Nie samym chlebem żyje człowiek". Krótko, zwięźle i na temat. Nie tłumaczy i nie dyskutuje. I ty też nie próbuj rozmawiać ze złym duchem, nie chciej niczego mu tłumaczyć, nie wchodź w dyskusję. No bo po co? Nie jest to osoba warta twojego zainteresowania. Nie próbuj jej nawracać. Niestety zna twoje słabości - w tym jest mistrzem - dlatego będzie próbował wciągnąć cię w dyskusje, zainteresować... nie pozwól mu na to. Zero dyskusji. Zwróć się wtedy całym sercem do Boga. A jak pokusa dręczy cię i męczy idź do spowiedzi i powiedz o tym Jezusowi, On przez spowiednika zada śmierć tej pokusie... i po sprawie.


Zastanawiam się nad drugą pokusą. Totalny absurd! Szatan rządzi się tym co nie należy do niego! Idiota? Czy tylko udaje? Obiecuje Jezusowi coś co i tak należy do Niego! Na pewno idiota! Rządzić się czymś co nie jest moje. Głupota. Pokazuje Bogu wszystkie królestwa świata i mówi: "Tobie dam potęgę i wspaniałość tego wszystkiego, bo mnie są poddane i mogę je odstąpić komu chcę. Jeśli więc upadniesz i oddasz mi pokłon, wszystko będzie Twoje". Chce dawać to, co nie jego. Natomiast zastanawia mnie tekst: "bo mnie są poddane". Uważaj Drogi, aby w twoim życiu nie znalazła się ani jedna odrobina, ani jeden pyłek, który nie będzie należał do Boga. Pilnuj, aby we wszystkim, na każdej płaszczyźnie życia być przejrzystym, poddanym Bogu. Bo jeżeli znajdzie się chociaż odrobina, która będzie poddana złemu duchowi... to bieda! Oby nie! Każdy grzech, każdy nawet pozór zła jest oddaniem pokłonu szatanowi. Jezus oczywiście daje gotową receptę, której zły duch w ogóle nie chce przyjąć: "Panu Bogu swemu będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz".


Trzecia pokusa: "Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się stąd w dół!" I znowu odwołanie się do Boskości Jezusa. Bogu proponować coś takiego! Nie będę się powtarzać co o tym myślę! Natomiast w swojej desperacji szatan robi to co Jezus, cytuje Pismo Święte. Tym bardziej nie rozumiem jego głupoty! Zna na pamięć Słowo Boże, wie doskonale co go czeka, a i tak z uporem maniaka trzyma się swego. "Jest bowiem napisane: Aniołom swoim rozkaże o Tobie, żeby Cię strzegli i na rękach nosić Cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień ". Chłopie! Do kogo ta mowa! Nie bądź śmieszny z tym noszeniem na rękach. Jezus wie o Krzyżu, a ty wyjeżdżasz z takim tekstem? Absurdalna, bezsensowna pokusa. Może na ludzi to i podziała, ale na Boga? Ogarnij się!


Zwróć uwagę Drogi na zachowanie Jezusa w przypadku ostatniej pokusy. Wprawdzie Łukasz tego nie podaje, ale znalazłam to u Mateusza. Jezus zwraca się bezpośrednio do złego ducha rozkazuje mu: "Idź precz, szatanie!" (Mt 4,10) Jezus wypowiada egzorcyzm. Definitywnie każe złemu duchowi odejść. Diabeł nie ma wyjścia.


Jezus zwyciężył! Szatan pokonany! Jezus jest Panem!


Jeżeli Jezus - święty Bóg, czysty i niczym nie skalany, wolny od grzechu - walczył z pokusami... to co dopiero ty i ja? Słabi i grzeszni ludzie? Ale nie martw się i nie poddawaj zwątpieniu. Jezus jest z Tobą i nigdy (!) cię nie opuszcza, uzbraja cię do walki ze złem, obdarza swoją mocą. Nie pozwoli cię skrzywdzić. Odkupił cię swoją Najdroższą Krwią, wyzwolił cię spod władzy grzechu, przywrócił ze śmierci do życia! Czego więcej trzeba!? Uzbrajaj się codziennie: w Jego Słowo, oczyszczaj często w sakramencie pokuty, karm się Jego Ciałem, obmywaj Przenajświętszą Krwią. Pomagaj innym czyniąc jałmużnę, podejmuj nieustannie modlitwę, zdobądź się na post.


Warto na koniec zacytować św. Pawła (Rz 10,8-13)

Cóż mówi Pismo? "Słowo to jest blisko ciebie, na twoich ustach i w sercu twoim". A jest to słowo wiary, którą głosimy. Jeżeli więc ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych - osiągniesz zbawienie. Bo sercem przyjęta wiara prowadzi do usprawiedliwienia, a wyznawanie jej ustami - do zbawienia. Wszak mówi Pismo: żaden, kto wierzy w Niego, nie będzie zawstydzony. Nie ma już różnicy między Żydem a Grekiem. Jeden jest bowiem Pan wszystkich. On to rozdziela swe bogactwa wszystkim, którzy Go wzywają. Albowiem każdy, kto wezwie imienia Pańskiego, będzie zbawiony.

Błogosławionej I niedzieli Wielkiego Postu.


Agnieszka Frydrych