9.jpg

Chcesz się nawrócić na serio? Czy to tylko kolejna ściema?

niedziela, 03 marca 2013

Czy nie jesteśmy czasem podobni do owych "niektórych" z dzisiejszej Ewangelii (Łk 13,1-9), którzy "donieśli Jezusowi o Galilejczykach, których krew Piłat zmieszał z krwią ich ofiar"? Jezus w swojej odpowiedzi zadaje im pytanie zaczynające się słowami: "Czyż myślicie, że..." Doskonale wie, co dzieje się w twoim i moim sercu. Słyszy każdą myśl, zna każdy zamiar... WIE, że owi Galilejczycy, którzy zginęli, nie byli wcale większymi grzesznikami od nas. WIE, że "osiemnastu, na których zwaliła się wieża w Siloe i zabiła ich" nie byli większymi grzesznikami od nas... I można się obrażać na tych niektórych "donosicieli" z dzisiejszej Ewangelii, oceniać ich, mówić: jak oni mogli przypiąć komuś taką łatkę? Jak mgli kogoś tak ocenić i zakwalifikować do grupy grzeszników, którzy musieli ponieść karę za swój grzech?


W ówczesnym Izraelu panowało przekonanie, że jeżeli ktoś zginie lub np. zachoruje to na bank jest to spowodowane jego własnymi grzechami albo grzechami kogoś bliskiego. I pytając Jezusa być może byli pewni, że On zaraz wyśpiewa im grzechy tychże nieszczęśników, że za chwilę podsumuje ich życie... A tu niespodzianka! Odpowiedź Jezusa jest jednoznaczna: "Jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie (tak samo) zginiecie". UPS!


Jezu, Ty to zawsze trafisz w sedno! Zatem, nie mam bawić się w ocenianie drugiego człowieka... dedukowanie i przypisywanie mu grzechów całego świata! Co mnie tak naprawdę obchodzi jakie grzechy kto popełnia? Mam zająć się sobą w tej kwestii... mam myśleć o swoich niewiernościach, swoich odejściach, grzechach... mam widzieć swój stan duszy!


.... Ale Panie Jezu! Jak to?! Ten mój sąsiad! Mój brat, czy siostra! Politycy! Współpracownicy! W końcu i ludzie ze Wspólnoty! No to to już przesada! Ty widzisz ich zachowanie i nie grzmisz? Nie dostrzegasz ich grzechu?...


Ocena na całego!... często niestety niesprawiedliwa. Bo tylko Bóg widzi w całości. Bo tylko Bóg zna intencje, tylko On zna zamiary... A Jezus konsekwentnie powtarza: "Jeśli się nie nawrócicie, wszyscy (...) zginiecie". Ale jazda! Jeżeli nie nawrócę się dziś... zginę! Nie odkładaj nawrócenia na jutro... bo jutra może nie być. Masz pewność, że jutro będzie ci podarowane? Masz pewność, że Pan nie wezwie cię do siebie tej nocy?


Oczywiście, że Bóg daje nieustannie sposobność do nawrócenia. Bez przerwy, bez ustanku... ciągle! I może nawet słyszałeś już nieraz wyrok: "Wytnij (to drzewo), po co jeszcze ziemię wyjaławia?"! to usłysz nieustanną prośbę Jezusa, Jego modlitwę wstawienniczą za ciebie: "Panie, jeszcze na ten rok je pozostaw; ja okopię je i obłożę nawozem; może wyda owoc"... Nadzieja Jezusa złożona w Tobie jest bezgraniczna. Wiara Jego w ciebie jest niezachwiana! Jego ufność złożona w tobie jest bez miary! Jednak zastanawiają mnie słowa: "może wyda owoc". Bóg nie jest w stanie nadużyć twojej wolności. Może tylko z pokorą czekać, aż zobaczysz Jego miłość. Może tylko z pokorą prosić... o twoje nawrócenie. Ale jest jeszcze ostatnie zdanie, które wypowiada Jezus: "Ale jeśli nie (przyniesie owo drzewo owocu), w przyszłości możesz je wyciąć". Straszna perspektywa... Ale czy wszystko nie zależy od ciebie Drogi? Bóg daje ci komplet potrzebnych łask do przynoszenia dobrych owoców, wyposaża cię maksymalnie, uzdalnia w 100 %, pomaga do tego, abyś zaowocował dobrem... reszta zależy od ciebie.


Co wybierzesz?


Odpowiedź jest dla mnie oczywista! Nawrócić się i kropka! Tylko czy dam radę? Chęci ogromne... tylko czasami z realizacją problem. Co jest przeszkodą?: pycha! Bo zawsze i wszędzie chcę wszystko robić po swojemu. Zawsze szukać swojej woli... bo ja wiem lepiej. Masakra! Zobacz w jakiej jesteś sytuacji... Pan Bóg obdarza.. ty tylko zechciej to przyjąć i odpowiedz na swoją korzyść. Wskazówka?: Spróbuj się udać na pustynię jak Mojżesz (Wj 3,1-8a.13-15). Zejdź w głąb pustyni swojego serca i powiedz Panu: "Oto jestem!". Zapisz sobie również głęboko w sercu radę św. Pawła: "Niech przeto ten, komu się zdaje, że stoi, baczy, aby nie upadł" (1Kor 10,12)... bo nawrócenie to nie jednorazowy zryw..a później spoczywam na laurach. Nawrócenie to nieustanna deklaracja: Panie w każdym momencie mojego życia, w każdej sytuacji czy położeniu, ZAWSZE - chcę w całości, bez żadnych ograniczeń należeć tylko do Ciebie - autentycznie i bez żadnej ściemy. Tylko mnie trzymaj mocno w swoim ręku i nie pozwól odchodzić od Ciebie nawet o milimetr.


Agnieszka Frydrych