10.jpg

środa, 05 marca

Święty post


Środa Popielcowa... dzień jak każdy inny. Trzeba iść do pracy, do szkoły, na trening, fitness. Trzeba koniecznie posprzątać dom, ogarnąć dzieci, może się uda zdrzemnąć po południu. Dzień jak co dzień. W tym jednak niecodziennym dniu przychodzę Panie na rozmowę z Tobą. Uśmiecham się do Ciebie jak zawsze, bo nawet w tym dniu, nie pozwalasz mi "zwiesić głowy jak sitowie". Przez proroka Joela wołasz: "Nawróćcie się do Mnie całym swym sercem, przez post i płacz, lament. Rozdzierajcie jednak serca wasze, a nie szaty!" Jl (2,12).


Nie chodzi Ci jednak o to, abym pokazała mój smutek na zewnątrz. Wprawdzie mam płakać i lamentować, ale głęboko w sercu. Zewnętrzna postawa ciała ma dawać jasny komunikat: moim Panem jest Jezus! Nie będę zginać karku przed niczym ani nikim więcej, tylko przed Nim! Mam mieć pogodną twarz, mam prowadzić życie ukryte w Bogu. Tylko On ma znać to, co się w sercu dzieje.


Wiem Panie kim jestem. "Urodziłam się w grzechu i w grzechu poczęła mnie matka". Zatem proszę: "Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej, w ogromie swej litości zgładź moją nieprawość. Obmyj mnie zupełnie z mojej winy i oczyść mnie z grzechu mojego". Ps (51). Uznaję Panie każdą moją nieprawość, a grzech mój zawsze mi towarzyszy. Wiem, że zgrzeszyłam przeciw Tobie i czynię to, co złe jest w Twoich oczach. Wołam więc ze wszystkich swoich sił i proszę, abyś "stworzył we mnie serce czyste", abyś "odnowił we mnie moc ducha", abyś "nigdy nie odrzucił mnie", nie pozbawił widoku Twojego świętego oblicza i abyś przenigdy nie odebrał mi swego Ducha Świętego! Błagam "przywróć mi radość z Twojego zbawienia" - grzech wymazał we mnie radość Panie, więc proszę - przywróć mi ją, a także "wzmocnij mnie duchem ofiarnym". Panie błagam "otwórz wargi moje" po to, by "usta moje głosiły twoją chwałę", abym była świadkiem Twojego ocalenia... mnie grzesznika. (por Ps 51)


Nawrócenie Panie jest czasem "upragnionym", jest "czasem zbawienia" 2 Kor (6,3). Dzisiaj usłyszę słowa: "Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię" - proch cichutko spadnie na moją głowę... nawet nikt nie zauważy. Ja zauważę Panie. Wniknie głęboko do mojego serca, przypomni prawdę o mnie. Ty, który nie znałeś grzechu, dla mnie... stałeś się grzechem... Jest nad czym płakać Panie...


Dobra! Biorę się w garść! Proszę, abym już nigdy nie zmarnowała łaski, którą mi dajesz. Por 2 Kor (6,1) Łaska dana w konkretnym czasie jest łaską na ten czas i nigdy już się nie powtórzy. Będzie inna, ale nie ta sama... Przepraszam Cię Panie za nie dostrzeganie Twojej łaski, marnowanie jej, a później uskarżanie się, że mnie nie wysłuchałeś.


Jakieś konkrety na ten święty post Panie? Tak! Mam się strzec tego, aby "uczynków pobożnych nie wykonywać przed ludźmi, po to, aby mnie widzieli". Jeżeli zdarzy mi się zrobić coś dobrego tylko po to, aby mnie ktoś pochwalił - odebrałam już Panie swoją nagrodę. Wiem, nie cierpisz obłudy. Chcesz abym wszystko robiła tylko i wyłącznie ze względu na Ciebie. Nawet kochać braci -również ze względu na Ciebie. A więc jałmużna - ukryta głęboko w moim Bogu.


Modlitwa. Rozmowa z Tobą. Bardzo intymna rzeczywistość. Tylko Ty i ja. Każesz mi znaleźć miejsce na modlitwę, ową "izdebkę", gdzie będziemy mogli być sami. "Zamknąć każesz drzwi" wszystkich moich spraw. Nie muszę Ci o nich opowiadać - Ty już je znasz. Trudno Panie skupić się na Twoim Świętym Obliczu w momencie kiedy jątrzę ranę, bo akurat ktoś mnie skrzywdził. Bardzo trudno. Dlatego każesz "zamknąć drzwi", aby nieproszony gość nie wszedł, nie zakłócił naszego przebywania razem. Nienawidzisz obłudy. Mówisz dziś w Ewangelii o ludziach, którzy wystawiają się na publiczny widok modląc się. Panie wiem, co chcesz mi powiedzieć. Chodzi tu o nieszczerość serca. Bo miłe jest ci świadectwo osób, które w dzisiejszym, pogańskim świecie wychodzą na ulice, aby powiedzieć: moim Panem jest Jezus! I niosą ciężki krzyż podczas Drogi Krzyżowej albo jasno opowiadają się za życiem.


Post. "Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą". Mówisz dzisiaj do mnie: "Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i umyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie" (Mt 6,1-6.16-18).


Dobrze Panie. Z radością chcę dzisiaj przyjąć proch na moją głowę. Proch, którzy mi przypomina, że z ziemi zostałam wzięta. Jest jednak Panie dobra nowina w grudce prochu , który mnie zaprasza do zmiany, do przemiany serca. Chcę być tylko Twoja:)


Drogi Przyjacielu:) jesteś boski:) bo otwarty na łaskę, z ziemi wzięty, ale zaproszony do nieba:)


Ty i ja... jak odpowiemy dzisiaj na to wezwanie?


Agnieszka Frydrych