26.jpg

środa, 21 maja

"Beze Mnie nic nie możecie uczynić"...


Przyszłam dzisiaj na rozmowę z moim Panem z pewnym problemem... Z wielką niecierpliwością otworzyłam Słowo na dziś. Co mi dzisiaj powiesz Panie? Jak rozwiążesz tę sytuację, która na ten czas jest dla mnie po prostu nie do przeskoczenia?... Otworzyłam Ewangelię wg św. Jana 15, 1-8.... i wszystko stało się jasne! "Beze Mnie nic nie możesz uczynić" - powiedział mi Pan. To prawda. Po ludzku, na siłę szukam rozwiązań... chcę po swojemu - myśląc, że dam radę uporać się z czymś niemożliwym. Jak wiele jeszcze muszę nauczyć się od mojego Mistrza. Może zadasz Drogi pytanie: I co? Znalazłaś rozwiązanie? Dowiedziałaś się, że Jezus powiedział, że bez Niego nie możesz nic, i co? Co dalej? Przecież sama wiedza, że nic bez Niego nie możesz uczynić nie rozwiąże sytuacji! Powiedział ci co masz robić dalej?


Nie, Drogi... nie znam jeszcze rozwiązania. Ale WIEM, że On je zna. I w odpowiednim dla Niego czasie, okaże swoją moc. Cierpliwości potrzeba. I to mi wystarczy. Wyobraź sobie, że w momencie kiedy do Mnie powiedział: "Nic beze Mnie nie możesz uczynić" - wypełnił mnie taki pokój jaki może tylko On dać, nikt inny. Pokój a zarazem PEWNOŚĆ, że On jest Panem tej sytuacji! Nie ja, bo ja co najwyżej mogę tylko usiąść i przed Nim płakać. On jest Panem! Wierzę Mu i ufam, że to jak rozwiąże dany problem, będzie NAJLEPSZYM rozwiązaniem.


Pozwól, że podzielę się z tobą pewną refleksją. Współczesny człowiek żyje ciągle się spiesząc. Już nawet sam nie wie po co i dlaczego? I dokąd podąża? Chcemy mieć wszystko szybko i natychmiast! Pstrykamy na Pana Boga palcami jak na kelnera!: "Zrób to - byle szybko, a najlepiej natychmiast! Powiedz co mam robić - tylko pospiesz się, bo zwariuję czekając na odpowiedź!" Szybko żyjemy, szybko się męczymy, szybko odpoczywamy... nawet w sprawach duchowych chcemy mieć bardzo szybko wszystko załatwione! Najlepiej, już i teraz, w tej chwili! Bo za duży trud, za ciężkie cierpienie, dyskomfort... Załatwiamy wiele spraw przez telefon, bo nie mamy czasu na osobiste spotkania. Piszemy sms-y, bo nie chce nam się zadzwonić...


O. James Manjackal wspominał, że ludzie zwracają się do niego z prośbą, o to, aby przez telefon pomodlił się nad kimś i aby dokonało się telefonicznie uzdrowienie - albo mailowo! Zadasz może pytanie: Czy to jest jakaś przeszkoda dla Pana Boga? Żadna! Pan Bóg może uzdrowić kogoś w każdej chwili, nawet przez telefon. Dla Niego nic nie jest niemożliwe. On nie jest niczym nieograniczony! Problem leży po naszej stronie. To raczej my jesteśmy mało cierpliwi i chcielibyśmy bez żadnego trudu, wysiłku, już natychmiast - od zaraz osiągnąć cel...


Spokojnie. Pan Bóg ma swój czas. Nie ograniczaj Go ani nie stawiaj warunków. Zaufaj i uwierz. Może trapi cię jakiś problem i długi czas oczekujesz na rozwiązanie? Może tkwisz w nałogu, wiele razy próbowałeś z tego wyjść, ale ciągle się nie udaje? Chorujesz, prosisz o uzdrowienie, a ono nie nadchodzi?


Spokojnie. Złóż całą swoją nadzieję w Bogu i UWIERZ! Według wiary twojej niech się stanie. On słyszy każdy najmniejszy twój jęk, czuje każdy twój ból, bierze w ramiona każde twoje cierpienie, zanurza cię w swoich Ranach i stajesz się zdrowy! To nic, że tego jeszcze nie dostrzegasz. Nie widzisz rozwiązania, nie widzisz zwycięstwa. Ale ono już jest! Tylko jest przed tobą jeszcze zasłonięte. Ty nie widzisz zwycięstwa, ale widzi je Bóg! On już wie. Więc po co jeszcze chodzisz ze spuszczoną głową? Rozraduj się w Nim w pełni! Dziękuj Mu i uwielbiaj Go już teraz, za to co ci uczynił! Za to, że cię uzdrowił, wyciągnął z nałogu, przyszedł z rozwiązaniem. Nie popędzaj Go, nie proś byś już teraz, natychmiast mógł zobaczyć, dotknąć, poczuć.


Cierpliwy bądź. Nie wyrzucaj Bogu tego, że nie zrobił czegoś w tej chwili. Jesteś złożony w Jego rękach. Posłuchaj co dziś mówi Pan: "Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, poproście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni". Słyszysz to zapewnienie? "Poproście o cokolwiek chcecie, a to się wam spełni"! Jezus nie rzuca słów na wiatr! Proś o WSZYSTKO, a udzieli ci - w swoim czasie. Chcę Drogi w tym miejscu opowiedzieć ci historię pewnej sparaliżowanej kobiety, która poruszała się na wózku inwalidzkim. Będąc na rekolekcjach prowadzonych przez o. Jamesa, uwierzyła, że jest uzdrowiona. ... jednakże pozostała na wózku. Ciągle wszystkim wokoło powtarzała, że została uzdrowiona. Wróciła do domu i mówiła to samo. Ciągle jednak nie wstawała, gdyż była sparaliżowana. Spróbuj sobie wyobrazić, jak na nią patrzyli inni ludzie... No, kobieta ma nieźle nierówno pod sufitem... twierdzi, że jest zdrowa, a jest przecież sparaliżowana! Wiesz ile czasu trwała ta sytuacja? Przez siedem lat! Po siedmiu latach wstała z wózka! Ona przez cały ten czas, dzień w dzień, wierzyła, że Pan ją z tego wózka podniesie. I tak się stało.


Pan ma swój czas.


Tylko czy nam wystarczy wiary, samozaparcia i niezachwianego niczym zaufania?


Więc "o cokolwiek" poprosisz Pana - to się spełni. Jest tylko jeden warunek, o którym Jezus mówi: "Jeżeli we Mnie trwać będziecie". To jest niezwykle ważne zdanie! Jeżeli prosisz o coś Pana, najpierw zbadaj swoje serce, czy trwasz w Nim. Zapytasz: jak poznać czy trwam w Nim? Ewangelia dzisiaj przychodzi z prostą odpowiedzią: " Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić". Jakie owoce przynosisz? Dobre czy złe? Bo jeżeli złe... to nie trwasz w Nim. A ten kto nie trwa w Jezusie (aż skóra cierpnie na samą myśl) : "zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. I zbiera się ją, i wrzuca do ognia, i płonie". I jeszcze jedna myśl z Ewangelii: "Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, (Ojciec) odcina".


Zbadaj swoje serce Drogi Przyjacielu.


Jezus mówi dalej: "Każdą (latorośl) która przynosi owoc, (Ojciec) oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy". I to jest bardzo Dobra Nowina dla ciebie i dla mnie na dziś! "Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was." Masz pojęcie? Jesteś CZYSTY, dzięki Słowu Jezusa! Jeżeli On do ciebie mówi - oczyszcza cię! Jezus mówi do ciebie przez Pismo Święte! Czytasz je? Przychodzisz codziennie na Namiot Spotkania? Tęsknisz za nim? Czy raczej traktujesz to "zobowiązanie" jak ciężką kulę u nogi? Jak chcesz być czysty, jeżeli sam, na własne życzenie, uciekasz od momentu oczyszczenia? Jezus przez swoje Słowo cię OCZYSZCZA. Jeżeli byśmy przyjęli tę prawdę i w nią uwierzyli - dzień i noc trwalibyśmy przy Słowie Bożym...


Jezus prosi, aby trwać w Nim. Mówi o tym, że "latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie - o ile nie trwa w winnym krzewie - tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie". Sama z siebie NIGDY nie przyniosę dobrego owocu. Bez Jezusa nic nie zdołam uczynić!


Ale jeżeli będę w Nim trwać... Uśmiech Uśmiech


...proszę zanurz się dzisiaj w Jego Słowie. Wszystkiego się wówczas dowiesz, On sam będzie do ciebie mówił. On sam cię podniesie, uzdrowi, wyciągnie z najgorszej opresji. Nie lękaj się! Nie jesteś sam. I nie popędzaj Boga - On ma swój czas.


Oto Słowo Życia na dziś:


"Jezus powiedział do swoich uczniów: Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który uprawia. Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. Wytrwajcie we Mnie, a Ja /będę trwał/ w was. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie - o ile nie trwa w winnym krzewie - tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy - latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto we Mnie nie trwa, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. I zbiera się ją, i wrzuca do ognia, i płonie. Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, poproście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami". (J 15,1-8)


Agnieszka Frydrych