29.jpg

środa, 04 czerwca

29. Aby byli jedno


Brak jedności w świecie, w pracy, w środowisku szkolnym i studenckim, w małżeństwie, w rodzinie, między przyjaciółmi? w końcu brak jedności i we wspólnocie Kościoła. Boli? najbardziej. Nie jesteśmy lepsi od pierwszych chrześcijan, do których zwraca się św. Paweł w 1 Liście do Koryntian 1,10-14: "Przeto upominam was, bracia, w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa, abyście byli zgodni, i by nie było wśród was rozłamów; byście byli jednego ducha i jednej myśli.Doniesiono mi bowiem o was, bracia moi, przez ludzi Chloe, że zdarzają się między wami spory.Myślę o tym, co każdy z was mówi: "Ja jestem Pawła, a ja Apollosa; ja jestem Kefasa, a ja Chrystusa". Czyż Chrystus jest podzielony? Czyż Paweł został za was ukrzyżowany? Czyż w imię Pawła zostaliście ochrzczeni?"


No właśnie...


A jak to jest z nami? Czy przypadkiem nie chcemy być zawsze lepsi? od kogoś? Porównujemy się, nawet rywalizujemy? Jakiś czas temu byłam świadkiem bardzo przykrej wymiany zdań między ludźmi z dwóch różnych wspólnot. Ostra rozmowa, która niczego nie wniosła oprócz wewnętrznego, a pewnie i zewnętrznego rozłamu... Boli.


A między nami samymi?


Jeżeli sami będziemy wewnętrznie rozdarci, a nadto nie będzie w nas jedności z Bogiem, nie będziemy w stanie zbudować jedności z innymi. Ale nie smuć się proszę. Wiesz dlaczego? Bo Chrystus się za nas wszystkich modli: "Ojcze Święty, zachowaj ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, aby tak jak My stanowili jedno". J 17, 11b


Stanowić jedno na wzór Boga...


Bezcenne. A jednocześnie - czy możliwe? Jasne, że po ludzku nie jest to do zrealizowania. Wiesz co mnie dzisiaj szczególnie podnosi na duchu? Dalsza część modlitwy Pana: "Dopóki z nimi byłem, zachowywałem ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, i ustrzegłem ich, a nikt z nich nie zginął z wyjątkiem syna zatracenia, aby się spełniło Pismo". J 17, 12. Więc na bank potrzebna jest interwencja Boga. Jedność jest możliwa dzięki łasce. Ktoś teraz może powiedzieć: "No to luz. Pan Bóg zrobi za mnie wszystko". Nie ma tak dobrze. Z naszej strony potrzeba ogromnego wysiłku i samodyscypliny, aby jedność zachowywać. Najpierw z Bogiem, a w konsekwencji - z braćmi. Zapytasz: jak zachować jedność z kimś kto bez przerwy rani? I znowu wraca temat przebaczenia. Potrzeba wówczas wewnętrznego uzdrowienia, którego dokonać może TYLKO Bóg. Żaden psycholog, żaden psychoterapeuta. Owszem, te osoby mogą być narzędziami w rękach Boga i On może chcieć się nimi posłużyć. Ale uzdrowienie w całości należy do Niego. On - jak sam powiedział - jest w stanie zachować cię i ustrzec cię. Tylko potrzeba, abyś współpracował z łaską Boga. Zauważ, że syn zatracenia zginął - na własne życzenie. A przecież był objęty łaską Pana, Jego żywą i święta obecnością. Słuchał też Bożego Słowa. I co? Więc strzeż się i pilnuj, aby nie podzielić jego losu. Tylko w żadnym wypadku się nie smuć! Smutek przygnębia i osłabia siły. Bóg chce cię widzieć radosnym!


Świadczą o tym słowa Jezusa:"(...)teraz idę do Ciebie i tak mówię, będąc jeszcze na świecie, aby moją radość mieli w sobie w całej pełni". J 17,13 Smutny święty, to żaden święty! Jeżeli dosięga cię smutek z powodu grzechu - to jest to błogosławiony smutek, bo pomaga nam do dobrego żalu. Ale nie zadręczaj się i nie smuć bez powodu, bo Jezus ma moc obdarować cię pełnią radości.


"Ja im przekazałem Twoje słowo, a świat ich znienawidził za to, że nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata. Nie proszę, abyś ich zabrał ze świata, ale byś ich ustrzegł od złego. Oni nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata". J 17,14-16. No cóż. Nienawiść świata zapewne dosięga cię na każdym kroku. Ale jest to powód do radości - naprawdę. Świat cię nienawidzi - na różne sposoby, bo nie jesteś ze świata. Ale jesteś zahartowany łaską Pana, bo On sam cię strzeże. On sam ma nad tobą pieczę. Więc idź odważnie. Jezus zwyciężył świat! Jezus pokonał wszystkich twoich nieprzyjaciół - to nic, że jeszcze podnoszą głowę. To jest ich ostatnia próba. Zaufaj Jezusowi - w pełni, całkowicie, bez żadnego "ale".


"Uświęć ich w prawdzie. Słowo Twoje jest prawdą. Jak Ty Mnie posłałeś na świat, tak i Ja ich na świat posłałem. A za nich Ja poświęcam w ofierze samego siebie, aby i oni byli uświęceni w prawdzie". J 17,17-19


Pozwól Drogi, że na chwilę zamilknę w obliczu tych słów Jezusa? Tak głęboko zapadają w moje serce, że mogę je tylko w milczeniu adorować...


Uświęcenie...

PRAWDA...

Posłanie do świata...

Za mnie Panie poświęciłeś w ofierze samego siebie... po to, aby mnie uświęcić w prawdzie...

Dziękuję? tylko tyle jestem w stanie wyszeptać w obliczu Twojej modlitwy za mnie...

Agnieszka Frydrych