3.jpg środa, 22 stycznia

Wojownicy Pana


Mówił ci ktoś kiedyś, że jesteś wojownikiem? Albo wojowniczką? (Dzisiaj trzeba jasno się wyrażać: on i ona - bez uogólnień, bo gender w natarciu). Zastanów się... Nazwał cię ktoś WOJOWNIKIEM? Dzisiaj teksty biblijne właśnie o tym mówią.


"On moje ręce zaprawia do walki, moje palce do bitwy.

On mocą i warownią moją, osłoną moją i moim wybawcą" Ps (144, 1-2)


Skoro Bóg zaprawia twoje ręce do walki, twoje palce do bitwy to myślisz, że co to oznacza? Jesteś wojownikiem! Ale Kogo? Boga samego! On sam w tej walce i bitwie cię umacnia, jest twoją mocą i warownią, twoją osłoną i twoim wybawcą! Wow! Super!


No to teraz sobie odpowiedz JAKIM? wojownikiem jesteś.


Chłopakom nie ma co tego tłumaczyć, bo na co dzień walczą na różnych polach. Jesteś zdobywcą, dzikim wojownikiem, wręcz drapieżcą - niech tylko ktoś spróbuje urazić twoją męską dumę! Walczysz jak lew - o swoją kobietę, o swoje dzieciaki. Jeżeli zdarzyłoby się, że twoja żona i dzieci są na końcu twojej walecznej listy albo w ogóle ich tam nie ma - tzn, że nie jesteś wojownikiem, jesteś - najemnikiem. Ktoś cię wynajął żebyś walczył, ale nie w słusznej sprawie. Bo nie ma faceta, który nie walczy. Tak stworzył cię Bóg. Ale wiesz, że możesz walczyć w dwóch szeregach? Dobra i zła? Nie można walczyć równocześnie! Wybierz drogę.


Dziewczyny powiedzą: nieeee, no ja to nie mogę być wojowniczką, bo ja taka kobieca i delikatna jestem! A co ma piernik do wiatraka! Wiesz jaka kobieca jesteś w zbroi Pana?:) Mówię ci: odlot!


Pierwsza Księga Samuela (17,32-33.37.40-51) mówi dzisiaj o takim wojowniku. Dawid. Młody i rudy (nie wiem, czy to ma jakieś znaczenie, rude włosy są piękne, ale Pismo Święte w jakiś sposób to podkreśla, może dlatego, że Goliat zwrócił uwagę wzgardzając Dawidem gdyż był: "młodzieńcem i to rudym"). Idzie do Sula z propozycją: "Niech pan mój się nie trapi. Twój sługa pójdzie stoczyć walkę z tym Filistynem". Oczywiście król powątpiewa: "To niemożliwe, byś stawił czoło temu Filistynowi i walczył z nim. Ty jesteś jeszcze chłopcem, a on wojownikiem od młodości".


Zauważ, że Dawid wcale się nie sili, aby chwalić się odwagą tylko podkreśla bardzo istotną kwestię: "Pan, który wyrwał mnie z łap lwów i niedźwiedzi, wybawi mnie również z ręki tego Filistyna". Prosta, niekwestionowana, niezachwiana WIARA Dawida w to, że PAN jest ponad wszystkim. Nawet ponad wojownikiem filistyńskim, który kosił wszystkich, którzy się do niego zbliżyli. Nie od parady przedstawiany jest jako olbrzym. Dawid - młodzieniec, niewielkiego wzrostu, bez zbroi, miecza i tarczy, z kijem, procą i kamieniami, staje naprzeciw Goliata - potężnego wojownika, uzbrojonego po zęby! Podziałaj Drogi na swoją wyobraźnię... Na dodatek Goliat wyrzuca z ust swoich wszelkiego rodzaju złorzeczenia, wzywając przy tym swoich bogów.


Czy myślisz, że wzruszyło to Dawida? Skądże! Czy człowiek, który ma za obrońcę Boga może się bać niemych bogów - a raczej złego ducha, który z tchórzostwa ukrywa się pod różnymi imionami. Podoba mi się niesamowicie tekst Dawida, który mówi: "Ty idziesz na mnie z mieczem, dzidą i zakrzywionym nożem, ja zaś idę na ciebie w imię Pana Zastępów, Boga wojsk izraelskich, którym urągałeś. Dziś właśnie odda cię Pan w moją rękę, pokonam cię i utnę ci głowę. Dziś oddam trupy wojsk filistyńskich na żer ptactwu powietrznemu i dzikim zwierzętom: niech się przekona cały świat, że Bóg jest w Izraelu. Niech wiedzą wszyscy zebrani, że nie mieczem ani dzidą Pan ocala. Ponieważ jest to wojna Pana, On więc odda was w nasze ręce"


Walka była krótka. Trudno to nazwać walką, bo Goliat nawet nie zdążył podskoczyć! Jedyną bronią, którą Dawid posiadał była proca i pięć kamieni. Ale przydał mu się tylko jeden, bo od razu trafił Filistyna w czoło. Musiał to być ostry strzał, gdyż kamień utkwił mu głęboko. Na koniec odciął mu głowę... "niepozorny", młody człowiek... Zwróć uwagę Drogi na jedną rzecz: kamień dotyka czoła i głowa zostaje odcięta. W Protoewangelii - w księdze Rodzaju natychmiast po grzechu pierworodnym Bóg wypowiada obietnicę zwracając się do Węża: "Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, między potomstwo twoje a potomstwo jej, ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu pietę". Rdz (3,15)


Zmiażdżyć głowę Węża - oto zadanie każdego wojownika.

Zmiażdżyć głowę Węża - oznacza zabić go.


Dzisiaj Pan w Ewangelii Mk (3,1-6) mówi: "Wyciągnij rękę"! Wyciągnij rękę, aby walczyć w służbie Pana. Nie lękaj się, ani nie bój, bo On jest twoją mocą i siłą, On twój los zabezpiecza, osłania cię Sobą, jest twoją warownią, która ocala, twoim ratunkiem, osłoną twoją i wybawcą.


Idź dzielnie! Z odwagą w sercu! Niech ciało twoje i dusza będzie w pełnej zbroi Pana - w łasce uświęcającej. Pamiętaj, żyjąc w grzechu ciężkim jesteś jak drzewo, które swoje korzenie zapuściło w bagnistej topieli, mule i błocie, gdzie nie ma życia - tylko ohyda i spustoszenie. Jakie owoce przyniesiesz wówczas? Nawet jeżeli będziesz próbował robić coś dobrego, te "dobre" owoce będą zgniłe, gdyż korzenie czerpią skażone soki. Warto się tak narażać?


Nałóż więc choćby i dziś - natychmiast zbroję Pana. On jest w stanie uzdrowić twoje korzenie i całe drzewo. Spustoszenie i ohydę zamienić w życiodajny ogród!


Na koniec Drogi jeszcze krótka refleksja. Wojownik Pana powinien cechować się posłuszeństwem. Bez piękna jakim jest posłuszeństwo nie ma szans! Znowu wróćmy do 1 Księgi Samuela (15,22-23) "Czyż milsze są dla Pana całopalenia i ofiary krwawe od posłuszeństwa głosowi Pana? Właśnie, lepsze jest posłuszeństwo od ofiary, uległość - od tłuszczu baranów. Bo opór jest jak grzech wróżbiarstwa, a krnąbrność jak złość bałwochwalstwa. Ponieważ wzgardziłeś nakazem Pana, odrzucił cię On jako króla". Saul przegrał, ponieważ nie był posłuszny. Zauważ: wybrany i namaszczony przez Pana miał wszelkie predyspozycje, aby być dobrym królem. Zepsuł to przez nieposłuszeństwo.


Posłuszeństwo jest czymś niezwykłym. ZAWSZE wygrywa! Gdyby nie grzech nieposłuszeństwa latalibyśmy bez zmartwień i smutków, w pełnym zdrowiu, a co najważniejsze: pod okiem:) i w obecności Pana, po ogrodzie Eden. Śmierć nie miałaby nad nami władzy. Gdybyśmy tylko byli posłuszni...


Posłuszeństwa życzę sobie i Tobie - DZIELNY WOJOWNIKU PANA :)


Agnieszka Frydrych