49.jpg

niedziela, 07 Grudnia

Głos wołającego na pustyni


Pustynia wokół nas... tablety, komórki najnowszej generacji, iPody, słuchawki w uszach, żeby zagłuszyć Głos... a w sercu pustka...

"Nie byłem na niedzielnej Eucharystii, ponieważ... W ciągu całego dnia nie pamiętam o Bogu, nie wznoszę do Niego żadnej myśli...

U spowiedzi byłem ostatni raz.... nie pamiętam... zdaje się, że minie kilka lat...

Nie wierzę w Boga... Boga przecież nie ma!

Moi rodzice rozdarli mnie na pół... żyją oddzielnie, a przecież kocham ich oboje tak samo" - da się usłyszeć odpowiedź młodych ludzi, a nawet małych dzieci...

Smutne...


A Pan dzisiaj przez usta proroka Izajasza woła z całą mocą: "Pocieszcie, pocieszcie mój lud!" Iz (40, 1)


Drogi Przyjacielu! Pustynia świata woła! Jęczy boleśnie smutkiem, zionie pustką, jest w niebezpieczeństwie utraty Boga! A może już dawno Go utraciła... Jest wokół nas tyle pustki, tyle duchowego głodu. Zakrzyczany świat jest głuchy na głos Boga. Wyrzucił Go z serca. Nie kocha...

Iluż to ludzi żyje wokół ciebie, tak, jakby nie żyło...


A Bóg mówi dzisiaj do ciebie bardzo wyraźnie: "Pocieszaj!" Pocieszaj każdego kogo spotkasz na swojej drodze. A jeżeli nie spotkasz, szukaj zagubionych. Mów o Mojej Miłości. Bądź Moim głosem. Wołaj głośno, niech rozlega się głos głoszących Dobrą Nowinę. "Przemawiaj do serca(...) wołaj" Iz (40, 2)


Jednak, aby pocieszać, przemawiać z mocą, wołać i głosić Miłość Pana, trzeba być całkowicie zanurzonym w Nim. Inaczej się nie uda. Nie będziesz wtedy dobrym głosicielem Nowiny o Jezusie. Od dłuższego czasu próbuję zweryfikować siebie.... Łatwo jest wychwalać Boga i pocieszać innych, gdy wszystko układa się po myśli. Łatwo jest wtedy mówić o Nim, świadczyć o Jego cudach w moim życiu. Ale w momencie kiedy przychodzi doświadczenie, cierpienie, pustynia... łatwo jest też narzekać. Łatwo opowiadać o złu, którego się doświadczyło. Nie ma uwielbienia Boga. Jest narzekanie i smutek. Wiec od pewnego czasu walczę ze sobą, aby częściej zamykać buzię na kłódkę. Aby nie mówić o złu, którego doświadczam, o cierpieniu, które mnie dosięga. Bo zło wtedy nakręca się jeszcze bardziej, budzą się demony. Bardziej świadomie lub mniej, chcę czy nie chcę - przywołuję je. One są. Kierownik duchowy zaaplikował mi niesamowite lekarstwo. Jeżeli dotyka mnie coś bardzo bolesnego, ktoś mnie zranił... nie opowiadam tego całemu światu. Są trzy osoby, którym mogę to powiedzieć - poza Panem Bogiem oczywiście :) - spowiednik, kierownik duchowy i mój mąż. Nikt inny. Jest to bardzo trudne, ale jakie owoce! Jest jeszcze jeden "szczegół". Narzekanie staram się zamieniać w uwielbienie! Czy uwielbiałeś Drogi kiedykolwiek Boga w cierpieniu? Wtedy kiedy było ci naprawdę źle? Utraciłeś pracę, zdradził współmałżonek, dziecko odeszło? Przykładów są tysiące. Czy w chwilach mega trudnych uwielbiałeś w tym Jezusa??? Jeżeli nie, to spróbuj - jest to niesamowity czas! Szukaj Jezusa w najbardziej niewdzięcznym dla ciebie czasie i bądź Mu właśnie wtedy wdzięczny! Będziesz wtedy prawdziwie blisko Niego. A kiedy połączysz się z Nim tak całkowicie nierozłącznie - ponieważ żadne cierpienie, czy rana nie będzie dla ciebie okazją, by oddalić się od Niego - wtedy będziesz mógł być prawdziwie "Głosem wołającym na pustyni" por Mk(1, 1-8). A pustynia świata potrzebuje cię bardziej niż kiedykolwiek, bo zapomniała o Panu, wyrzuciła go z serca.


Zanurz się w Panu już dziś! "Przygotuj drogę Panu, prostuj ścieżki dla Niego" Łk (3,4.6), aby wszyscy mogli ujrzeć Zbawiciela i usłyszeć głos Jego. "Oczekując tego, staraj się, aby /On/ zastał (cię) bez plamy i skazy - w pokoju" 2 P (3,14). "Słuchaj tego, co mówi Pan Bóg" Ps (85,9)


Żyj uwielbiając Pana. Nie układaj sobie mów, nawet nie myśl o czym będziesz wołał na pustyni. Duch Święty z pewnością w tobie to poukłada. Wtedy to będą rzeczywiście Jego słowa. Nie lękaj się! - skoro żyjesz w obecności Pana - nie masz się czego obawiać. Wyrzuć lęk ze swojego życia - pamiętaj: ojcem lęku jest szatan. Wiec dopóki będziesz się lękał, nic z tego nie wyjdzie - nie pozwalasz wtedy działać Duchowi Świętemu. Najlepszym lekarstwem na lęk jest ZAUFANIE. Ufność Bogu we wszystkim co cię spotyka - bez wyjątku.


Ufność, uwielbienie, dziękczynienie - na każdym miejscu i w każdym czasie. Pan zrobi resztę.

Jesteś złożony w kochających ramionach Boga. Co złego może ci się stać? ZAUFAJ.

Niech Pan ci błogosławi!


Agnieszka Frydrych.


Dzisiejsze czytania: Iz (40,1-5.9-11); Ps (85,9-14); 2 P (3,8-14); Łk (3,4.6); Mk (1,1-8)