6.jpg

niedziela, 16 lutego

Piekła nie ma!???


Rzeczywiście, głupi ludzie żyją takim złudzeniem. Głupi, bo brak w ich życiu mądrości Boga? Czy oszukani przez ojca kłamstwa, któremu jedynie zależy na tym, aby tam trafili? Ogólnie świat dzisiaj głosi taką teorię i rzeczywiście żyje, jakby piekła nie było. Niemądrzy, naiwni, oszukani... A ty Drogi Przyjacielu? Wierzysz, czy nie? Wierzysz, że zostaniesz ostatecznie osądzony?


Na sądzie doświadczysz sprawiedliwości... Więc pamiętaj, dopóki żyjesz masz wybór: "Jeżeli zechcesz, zachowasz przykazania, a dochować wierności jest Jego upodobaniem. Położył przed tobą ogień i wodę, co zechcesz, po to wyciągniesz rękę. Przed ludźmi życie i śmierć, co ci się podoba, to będzie ci dane. Ponieważ wielka jest mądrość Pana, potężny jest władzą i widzi wszystko. Oczy Jego patrzą na bojących się Go, On sam poznaje każdy czyn człowieka. Nikomu nie przykazał być bezbożnym i nikomu nie zezwolił grzeszyć" (Syr 15,15-20)


Przestań wreszcie obwiniać Boga, za to, że coś ci nie wyszło. Słowo Boże jest konkretne. To nie Bóg jest winien. W swojej miłości obdarzył cię wolnością i kocha cię na tyle, że nigdy jej nie złamie. Płacze i broczy krwią z twojego powodu, ale nigdy nie zrobi nic na siłę! To ty wybierasz grzech - nie On. Pomyślisz: nie urodziłem się nieskalany lecz obciążony winą! Zgadza się. Ale Pan natychmiast pozbawił cię grzechu pierworodnego w momencie chrztu. Więc o co chodzi? O skłonność do grzechu? Wszyscy ją mamy - no i co!? To znaczy, że będę pobłażać swoim słabościom i złym wyborom?? Będę małpować głupi, zakłamany świat żyjący bez Boga? Masz być świadkiem Chrystusa. Wiernym i mądrym. Masz iść z podniesioną głową i być Jego wojownikiem. Masz wycinać w pień każdą namiastkę zła, która próbuje podszyć się pod dobro w tobie. Masz tak jak św. Paweł "Głosić mądrość między doskonałymi, ale nie mądrość tego świata ani władców tego świata, zresztą przemijających. Lecz głosić tajemnicę mądrości, mądrość ukrytą, tę, którą Bóg przed wiekami przeznaczył ku chwale naszej, tę, której nie pojął żaden z władców tego świata; gdyby ją bowiem pojęli, nie ukrzyżowaliby Pana chwały"


A doświadczysz tego, czego, "ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują". ( 1 Kor 2,6-10).


Usłyszałeś to??? Nie jesteś sobie w stanie wyobrazić nagrody, która czeka cię za wierne życie u boku Pana. Najlepsze wille z basenami, najszybsze beemki i pałace ze wspaniałymi ogrodami i nie wiem co tam jeszcze sobie wymyślisz, siadają przy propozycji Boga!


Powiesz... eeee, trochę ściemniasz. Jak to powiedział jeden facecik w rozmowie z moim mężem. Obnosił się z dumą, że jest ateistą. Wtedy mój mąż, zupełnie spokojnie odpowiedział mu na jego zaczepki: dobra, jeżeli rzeczywiście po śmierci nic nie ma... to mnie najwyżej zakopią i po sprawie, ale ty to dopiero się zdziwisz!


Możesz spokojnie iść do pogan z Dobrą Nowiną, a wiesz dlaczego? Bo nie wymyśliłeś niczego sam. Powtórzysz najwyżej komuś wątpiącemu za św. Pawłem: "Nam zaś objawił to Bóg przez Ducha. Duch przenika wszystko, nawet głębokości Boga samego". 1 Kor 2,10. I najwyżej ktoś popuka się na twój widok w głowę i nazwie cię pomyleńcem. Nie przejmuj się, uciesz się tylko, że niedaleko padło jabłko od jabłoni: "Jak Mnie prześladowali, to i was prześladować będą". Muszę ci się w tym miejscu do czegoś przyznać Drogi Przyjacielu... kiedyś bałam się ośmieszenia, prześladowania, tego, że źle wypadnę albo ktoś powie, że brakuje mi piątej klepki... Niewola i egoizm na całego! W momencie kiedy Jezus spojrzał na mnie, dotknął, wziął za rękę, poprowadził... już nie boję się ośmieszenia, czy czegoś podobnego. Cieszę się, że staję się coraz bardziej podobna do Mistrza! Oplutego, wyszydzonego... Pewnie, że nie jest to łatwe! Ale doświadczenie udziału w Jego cierpieniach jest mega łaską.


Wracam do pytania: "Piekła nie ma"!? Jezus w dzisiejszej Ewangelii Mt 5,17-37, kilka razy mówi o istnieniu piekła. Wymienia również osobowe zło: Złego, od którego wszystko co złe pochodzi. Pierwsza propozycja, która pada z ust Jezusa brzmi: "Nie sądźcie". Dalej: "Nie zabijaj", "Nie cudzołóż", "Nie przysięgaj"... Jezus doskonale rozwija temat i uzasadnia dlaczego mamy tak nie robić. Czyżby te konkretne grzechy otwierały nas na piekło? Właśnie tak. "Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim".(No, no! Nieźle! Odpowiedzialność wielka za to w jaki sposób mówię o Jezusie i świadczę o Nim) "A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim". (Lux! i o to właśnie chodzi, aby poruszać się w przestrzeni prawdy).


Zaintrygowało mnie zdanie: "Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego". Bóg brzydzi się obłudą, faryzeizmem, fałszem, życiem na pokaz. Przed kim chcemy grać? Może i uda się oszukać człowieka. No i co ci z tego przyjdzie? Chwilowa "chwała" lub uratowanie skóry? A wieczność? Wszystko idzie za nami na sąd, który kiedyś stanie się nieunikniony. Wtedy to się dopiero zdziwimy!


Jezus mówi również, aby "nie gniewać się na swojego brata" w kontekście przykazania "Nie zabijaj". Mocne słowo! Gniew, którego doświadczam w postaci emocji nie podlega ocenie moralnej, ale gniew, który rozwijam w sobie, podsycam i nakręcam przeciw mojemu bratu, podobny jest do zabójstwa! Zabijam w sobie brata mego nienawidząc go. A jeżeli nazywam go "Bezbożniku" mam gwarantowane piekło. (Cierpnie skóra na samą myśl!). A jeżeli przychodzę na Eucharystię, czy staję na modlitwie przed Panem i nie przebaczam... Bóg brzydzi się moimi modlitwami i nie przyjmuje daru w jakiejkolwiek postaci by nie był. Powiesz: przesadziłaś. Może! To powiem bardziej z miłosierdziem: jeżeli przychodzisz z sercem obciążonym nieprzebaczeniem i niesiesz swój dar Bogu, On w pierwszej kolejności uzdalnia cię do przebaczenia właśnie. Jeżeli ty nie przebaczysz, On również nie przebaczy tobie.


"Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze". Inaczej będziesz siedział w więzieniu i będziesz musiał oddać aż do ostatniego grosika... Niezły czyściec...


Cudzołożnicy to mają dopiero przechlapane! Pomyślisz: dobrze, że mnie to nie dotyczy. Ciekawe... któż z nas jest wolny od tego grzechu? "Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już w swoim sercu dopuścił się z nią cudzołóstwa. Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła. I jeśli prawa twoja ręka jest ci powodem do grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało iść do piekła". Konkretna propozycja. Okaleczyć swoje ciało? Nigdy w życiu! Czasami niektórym łatwiej jest zadać sobie ból fizyczny niż zrezygnować np. z pornografii, oglądania filmów erotycznych, czy łażenia bezmyślnie po Internecie! Myślisz, że jesteś panem tego? Że w każdej chwili możesz przestać? Guzik z pętelką! Zło zakorzenia się szybko, łatwo i głęboko.


Kiedyś byłam uzależniona od Internetu. Oczywiście sama nigdy bym na to nie wpadła, gdyż "zbawiałam" cały świat. Siedziałam na forum internetowym i "zbawiałam" pogubione dziewczyny od aborcji, antykoncepcji... udzielałam wskazówek odnośnie metod rozpoznawania płodności. Czy robiłam coś złego? Ależ skąd! Siałam samo dobro! Z jednym tylko małym szczegółem: nie było mnie w domu, nie istniałam dla dzieci! I któregoś razu "pochwaliłam się" swojemu kierownikowi duchowemu, bo coś zaczynało nie grać! On od razu powiedział: "Przez tydzień nie dotykasz się do komputera".


Rozumiesz, Drogi Przyjacielu... tylko 7 dni. A ja wpadłam w panikę. Jak to? To przecież niemożliwe! Mam tyle rozmów niedokończonych... tyle dziewczyn ma problem z poczęciem dziecka, monitoruję ich cykle... itd... Czy mogę chociaż zajrzeć na skrzynkę i uprzedzić, że przez tydzień mnie nie będzie? Na to mój kierownik: Nie, przez tydzień nie dotykasz nawet komputera. Był nieubłagany i nie było dyskusji. Przypomina mi się w tym miejscu skamlanie złego ducha w stronę Jezusa typu: "Poślij nas przynajmniej w te świnie".


Poszłam do domu. BYŁAM POSŁUSZNA. Serce bolało, ale postanowiłam, że wytrzymam i już! Było BARDZO CIĘŻKO. Przez tydzień nie mogłam zbawiać świata... Wiesz, co się wydarzyło po tym tygodniu? Minęło 7 dni, a ja nadal nie siadam do komputera. Po jakimś czasie zajrzałam od niechcenia tylko na chwilę, gdyż zupełnie nie miałam takiej potrzeby! JEZUS MNIE UWOLNIŁ!!! Wiem, że dużą rolę odegrało tu moje posłuszeństwo. Przestałam kombinować! To się nazywa: współpraca z łaską:) Nie spodziewałam się aż takich owoców. JEZUS MNIE UWOLNIŁ OD ZNIEWOLENIA INTERNETEM! I mam tak do dzisiaj, a minęło od tego czasu wiele lat. Chwała Panu!


Tylko Jezus jest w stanie cię wyrwać z różnych niewoli! Tylko On. Ponieważ ty sam będziesz próbował zerwać się z łańcucha, na którym upalował cię Zły, czyniąc cię niewolnikiem swoich namiętności, ale sam o własnych siłach będziesz tylko jeszcze bardziej zaciskał obrożę na szyi. Jezus jednym spojrzeniem uwolnić cię może z kajdan zła. Oczywiście Zły będzie przychodził dalej, tak łatwo nie rezygnuje ze swojej zdobyczy! Ale nie będzie miał żadnej mocy nad tobą, kiedy Krew Baranka wybieli twoje szaty, a ty nawet w tamtą stronę nie spojrzysz. Nie brataj się z Psem - nie warto. Ojciec kłamstwa to jest. Wielokrotnie przychodzi w szatach światłości. Wie, że należysz do Chrystusa, więc byle czym nie będzie cię mamił. Pracuje nad tobą dzień i noc. A wiesz dlaczego? Bo do niego nie należysz. Ale wchodząc w grzech otwierasz mu szeroko drzwi i na powrót stajesz się jego niewolnikiem. Tylko, że Jezus ma moc! Wyrwać cię ponownie! Ufaj.


"Nie oddalaj swojej żony", ani ty żono - swojego męża. Bądźcie sobie wierni. W innym wypadku oboje narażacie się na cudzołóstwo, które jest obrzydliwością w oczach Pana.


"Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi" .Białe jest białe, a czarne to czarne! Nie nazywaj zło dobrem. Niech prawda, będzie prawdą! Ona wyzwala: "Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli". Rozbrajają mnie "chrześcijanie", którzy mówią sami o sobie: "jestem wierzący, a nie praktykujący". Żyję, ale nie oddycham! Pornografii nie oglądam, ale antykoncepcję dopuszczam. Za aborcją nie jestem, ale choremu dziecku, które nie rozwija się prawidłowo, odmawiam życia. Tak mi żal matek, które nigdy nie doznały macierzyństwa, dlatego In vitro w ich przypadku jest uzasadnione. Kasy mam niewiele, pracodawca nie płaci jak powinien, to obrobię go - przecież mi się należy! Jemu nie ubędzie, a sprawiedliwość wymierzę.


... Lista kombinacji jest długa...


Tak, tak; nie, nie. A reszta od Złego pochodzi! A to co od Złego pochodzi... szczęścia na pewno ci nie przyniesie. Jak przychodzi do ciebie z propozycją i łasi się jak pies, mocą Chrystusa, który jest w tobie, wyrzuć ścierwo i nie dyskutuj! Mimo, że bydlę, ale "inteligentne". Zawsze inteligencję Złego biorę w cudzysłów. Nie mogę pojąć jego głupoty, kiedy przebywając w Obecności Najcudowniejszej i Najpotężniejszej wyryczał swoje: "Nie będę Ci służył!" Masakra. "Inteligencja" bydlaka polega na tym, że zna twoje słabości, widzi cię, obserwuje, słyszy i wie kiedy uderzyć. Wiesz czego się boi? Eucharystii i czystego serca.


Więc wiesz jaką drogą iść? Polecam do medytacji Psalm 103 :)

Niech Pan ci błogosławi:)


Agnieszka Frydrych