9.jpg

niedziela, 02 marca

Sędzia, który jest w tobie...


Drogi Przyjacielu. W jaki sposób o sobie myślisz? Kiedy patrzysz w lustro swojej duszy, jakie masz wyobrażenie o niej? A kiedy ktoś cię pochwali, jaka jest reakcja twoja? Niezwykle ważnym jest to, aby odpowiedzieć sobie na powyższe pytania. Dlaczego? Bardzo często spotykam ludzi: mężczyzn, kobiety, dzieci - najczęściej te w szkole i słuchając ich, da się zauważyć niesamowicie zaniżone poczucie własnej wartości: "jestem brzydka", "niczego nie potrafię", "nic nie umiem", "Pan Bóg to na pewno o mnie zapomniał", "jestem zły"... lista jest długa. Zastanawiałam się: skąd to się bierze? Otóż z nieuzdrowienia wewnętrznego. W momencie kiedy ścieramy się z rzeczywistością, która mówi o nas nieprawdę, ktoś nas krzywdzi, powstaje w nas głęboka rana. Rana, której w żaden sposób, po ludzku, nie da się wyleczyć. Jeżeli będziesz próbował sam - nic z tego nie wyjdzie. Możesz jedynie ją pogłębić.


Dlaczego siedzi w tobie sędzia, który nieustannie wydaje wyroki - o tobie samym - często krzywdzące, poniżające, kłamliwe? Masz sabotażystę w samym środku siebie! To jest bardzo niebezpieczne! I nie mówię tutaj w żadnym wypadku o sumieniu, które jest darem Pana i Jego wewnętrznym głosem, który ci mówi co jest dobrym , a co złym. Sędzia niesprawiedliwy, który jest w tobie nie ma nic wspólnego z sumieniem. Św. Paweł w 1 Liście do Koryntian mówi: "Mnie zaś najmniej zależy na tym, czy będąc osądzony przez was, czy przez jakikolwiek trybunał ludzki. Co więcej, nawet sam siebie nie sądzę. Sumienie nie wyrzuca mi wprawdzie niczego, ale to mnie jeszcze nie usprawiedliwia. Pan jest moim sędzią. Przeto nie sądźcie przedwcześnie, dopóki nie przyjdzie Pan, który rozjaśni to, co w ciemnościach ukryte, i ujawni zamiary serc. Wtedy każdy otrzyma od Boga pochwałę". 1 Kor (4,3-5)


Św. Paweł podkreśla, że sam siebie nie sądzi. A ty? Co o sobie myślisz? - jeszcze raz wracam do pytania, które pojawiło się na początku. Jakie słowa wypowiadasz o sobie. Może są to słowa przekleństwa? Zdarzyło ci się powiedzieć, że "jesteś głupi"? Zdarzyło ci się sobie wmówić, że "nic nie potrafisz"? Kto o tobie wydaje taki sąd?! Kto ma do tego prawo?! Oprócz sabotażysty, którego możesz mieć w sobie jest jeszcze ktoś. Ojciec kłamstwa - on wypowiada o tobie nieprawdę, on nieustannie cię oskarża -Oskarżyciel brzmi jedno z jego imion. Pozwolisz mu na to? Pozwolisz, aby był twoim sędzią? Z każdego grzechu cię oskarży. Tylko jest jedna ciekawa różnica - może cię oskarżyć w momencie popełniania grzechu i w momencie kiedy w nim trwasz, bo rzeczywistość grzechu należy do niego, natomiast w momencie kiedy ty przychodzisz do Jezusa i oddajesz mu grzech, nie ma szans by Oskarżyciel miał nad tobą władzę! Zostałeś odkupiony! Jezus już zapłacił za twój grzech - najwyższą cenę - na krzyżu, obmył cię swoją drogocenną Krwią! Nie ma opcji, abyś mógł dalej być oskarżany! Jezus wziął na siebie wszystkie twoje winy i wszystkie twoje upadki. Nie pozwól się szantażować, straszyć. Oskarżyciel tylko to może. Oczywiście będzie ci ciągle przypominał o konkretnym grzechu - zawsze! Bo nie może znieść tego, że chodzisz w świetle Pana! Ubrałeś szatę Jego świętej łaski - zadziało się to w sakramencie pokuty kiedy oddałeś Jezusowi każdy grzech, każdy lęk. Więc czego jeszcze jęczysz i ciągle wracasz do starego człowieka. Uprawiasz jakiś gwałt na sobie zadręczając się tym jaki to ty jesteś zły i do niczego! Głowa do góry! Zostałeś wykupiony Krwią Baranka, wybieliłeś swoje szaty, więc o co jeszcze chodzi? Skąd ten smutek?


Św. Paweł mówi: Pan jest moim sędzią. Niezwykły to Sędzia - Pan... Tylko On ma prawo do tego, aby cię osądzić, nikt inny - tylko On! A wiesz na czym polega Jego sąd? Posłuchaj: "Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet, gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie". Iz (49,14-15) Słowa wypowiedziane z największą czułością...


Usłyszałeś to?


"Dopóki Duch Święty nie przekona nas o miłości Boga, dopóty nie poczujemy się prawdziwie wolni, lecz będziemy wewnętrznie podzieleni, chwiejni. Bóg, nie zrażając się naszymi kryzysami, zwątpieniami, poczuciem osamotnienia, nie przestaje powtarzać: Ja nie zapomnę o tobie. Kiedy w końcu dotrą do nas te słowa, znajdziemy spokój. Przyjęcie z wiarą miłości Bożej w Eucharystii jest najlepszą receptą na wszystkie nasze troski" Ks. Jarosław Januszewski, "Oremus" maj 2008, s. 116


Wspomniałam wcześniej o ranie, która powstaje wskutek grzechu, czy doznanej krzywdy. Można sobie zadać pytanie: skoro ja sam nie mogę wyleczyć tego typu rany, wobec tego KTO mógłby ją opatrzeć, dotknąć i całkowicie uzdrowić? Pomyślisz - drugi człowiek? Nawet nie on. Tylko Chrystus. Tylko ON.


Pozwól Drogi, że zakończę Psalmem (62,2-3.6-9)


Jedynie w Bogu spokój znajdzie ma dusza, od Niego przychodzi moje zbawienie.

Tylko On jest opoką i zbawieniem moim, twierdzą moją, więc się nie zachwieję.


Jedynie w Bogu szukaj spokoju, dusza moja, bo od Niego pochodzi moja nadzieja.

On tylko jest skałą i zbawieniem moim, On moją twierdzą, więc się nie zachwieję.


W Bogu zbawienie moje i chwała, Bóg opoką mocy mojej i moją ucieczką.

W każdym czasie jemu ufaj, narodzie. Przed Nim wylejcie wasze serca.


Błogosławionej niedzieli :) Wszystkie troski przerzuć dziś na Niego - poradzi sobie z nimi:)


Agnieszka Frydrych