3.jpg

Środa, 01 Kwiecień

Wielki Czwartek


Wielki Czwartek... Zapraszam Cię Przyjacielu do tego, abyś razem ze mną przeżył Święte Triduum Paschalne. Ostatnia Wieczerza - Jezus mówi do Apostołów: "Gorąco pragnąłem spożyć tę Paschę z wami, zanim będę cierpiał" Łk 22,15 Czy słyszysz te słowa? Jezus mówi to dziś do ciebie. Czy odłożysz wszystkie zajęcia, aby przybiec na spotkanie z Nim podczas Wieczerzy? Tak Panie, zostawię wszystko, przyjdę na pewno! Celebracja Wieczerzy Pańskiej głęboko korzeniami sięga nocy wyzwolenia Izraela z niewoli egipskiej. Swoje wypełnienie znalazła w męce, śmierci i zmartwychwstaniu naszego Pana. Zaczyna się dość specyficznie...


Jezus przepasuje się prześcieradłem i... umywa uczniom nogi! Z jednej strony nie dziwię się Piotrowi. Przecież to zajęcie niewolnika! "Panie, Ty chcesz mi umyć nogi?" i mimo, że Jezus mu tłumaczy... i tak wyraźny jest jego sprzeciw: "Nie, nigdy mi nie będziesz nóg umywał". Ale Jezus ma cierpliwość! " Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze Mną". To rozłożyło Piotra na łopatki. Zapragnął umycia nie tylko nóg, ale i rąk i głowy! Panie, umyj mnie proszę całą... umyj, abym czysta była przed Tobą. Uczniowie zrozumieli... "wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi. Dałem wam bowiem przykład , abyście i wy tak czynili , jak Ja wam uczyniłem" por. Łk 13,1-15


Ale to nie koniec niespodzianek. Apostołowie już spożywali Paschę z Jezusem, ale nigdy wcześniej nie zrobił tego co w czasie tej Wieczerzy: Bierzcie i jedzcie... Bierzcie i pijcie. "To jest Ciało moje (...) to moja Krew". Panie, kiedy będę w stanie podziękować Ci za dar Eucharystii? za dar kapłaństwa? Nie jestem w stanie... Ale na tyle na ile umiem: DZIĘKUJĘ! Chciałabym wówczas być na miejscu Jana, który trzyma głowę na piersi Jezusa - na pewno słyszał bicie Jego serca... a Apostołów nawet nie zaniepokoiło wyjście Judasza. No może Piotr ewentualnie cos zauważył, ale nawet on go nie powstrzymał.


Ewangelia mówi, że jak Judasz wychodził... była noc. Tylko Jezus jest Światłością... tylko On. Poza Nim jest ciemność, jest noc. Judasz uciekł w tę noc... a ja? A ty drogi przyjacielu? Jak często w moim sercu panuje mrok i brak Bożej łaski? Wieczernik... a poza nim mrok, ciemność. Uczniowie Jezusa są jednak w świetle, bo jest z nimi sam Jezus, który nie cofa swej miłości i przyjaźni, nawet w obliczu zdrady.


Zastanów się: do kogo jesteś podobny: do Judasza, który liczy srebrniki i tonie w ciemności... a może do Piotra- Skały, którego zapewnienie o tym, że nigdy nie zdradzi, za chwilę pójdzie w zapomnienie... może do Jana - umiłowanego ucznia, który jako jedyny z Apostołów stał pod krzyżem na Golgocie....


Każda Eucharystia odsłania moją twarz... Każdego dnia siadam przy stole z Jezusem. Jest to stół Jego Słowa, ale także stół życiodajnego Pokarmu. Każda Eucharystia jest niesamowitym Darem... jak traktujesz to spotkanie z Bogiem? Może wpadasz do świątyni w ostatniej chwili... jak podąża już procesja do ołtarza... Jakie jest wówczas twoje przygotowanie? Zdążyłeś pozamykać wszystkie drzwi? Czy też rozkojarzony - jesteś jeszcze w pracy, w domu, załatwiasz ważną sprawę?... A Jezus dla ciebie i dla mnie sprawuje Najświętszą Ofiarę... tę samą, którą sprawował w Wieczerniku w Wielki Czwartek. Czy przychodzę przygotowany do przeżycia Liturgii Słowa? Powiedzmy sobie szczerze, jeżeli przed Eucharystią nie znajdę czasu na zapytanie Jezusa: Panie, co dziś chcesz mi powiedzieć poprzez swoje Słowo? Jeżeli w milczeniu nie będę słuchać... na Mszy Świętej "przeleci" przeze mnie ten tekst jak ziarenka piasku przez sitko. Czy po wyjściu z Eucharystii pamiętam co powiedział do mnie Pan w swojej Ewangelii? A jak traktuje homilię? Może na widok kapłana stojącego przy ambonie zaczai się myśl: "O Matko! Tylko nie on!..." Właśnie, że on! kochany przyjacielu. Bo właśnie jego wybrał Pan i przez jego usta będzie mówił. In persona Christi Capitis... Kapłan na mocy sakramentu święceń działa "w osobie Chrystusa- Głowy" KKK 1548


Każdy kapłan... czy ci się to podoba, czy nie - jest Apostołem Jezusa. On zasłania się tylko osobą kapłana!... jak możesz zatem oceniać tego, którego powołał sam Bóg. "Mówi lepiej... gorzej... dlaczego taki jest? - przecież jest księdzem!!!" Drogi przyjacielu, jest przede wszystkim takim samym człowiekiem jak ty... z krwi i kości. Ma takie same pragnienia, zmaga się z tą samą rzeczywistością - może nawet zmaga się bardziej niż ty, bo Złemu zależy na tym, aby wyrwać go z kapłaństwa, po to by było mniej powiedzianych homilii, aby Ewangelia gdzieś nie dotarła... aby ten, czy drugi grzesznik nie otrzymał rozgrzeszenia... aby zabrakło rąk do rozdzielania Jezusa w Eucharystii...


Ksiądz przychodzi na ten świat w normalnej rodzinie, na pewno wiele z nich to rodziny święte... Kapłan nie jest pozbawiony pragnień związanych z rodziną. Podejmując decyzję, że idzie za Jezusem jednocześnie musi zrezygnować z ciepła rodzinnego, z radości jaką dają dzieci, z miłości małżeńskiej... musi borykać się ze swoją samotnością. Dlatego zanim wypowiesz słowo oskarżające, idź do Jezusa i otocz tego kapłana modlitwą, może troską... taką ludzką, zwyczajną. Zaproś na obiad, czy kolację i życzliwy bądź... bo w nim sam Jezus złożył swoją Miłość i nim sam Bóg się posługuje. In persona Chrisi... ogromna to tajemnica naszej wiary. Gdybyś mógł zobaczyć Jezusa w czasie Przeistoczenia. Polecam film: "Tajemnica Eucharystii".
Tajemnica Eucharystii cz.1
Tajemnica Eucharystii cz.2
Tajemnica Eucharystii cz.3
Tajemnica Eucharystii cz.4
Jezus swoją istotą obejmuje całego kapłana do tego stopnia, że kapłan staje się Nim... klękam przed kapłaństwem i uwielbiam Jezusa w tajemnicy kapłaństwa!


Przeistoczenie: "Bierzcie i jedzcie, bierzcie i pijcie..." Gdzie wtedy twoje myśli robią przystań? Z miłością i bez lęku podnieś głowę i wpatruj się w białą Hostię, która staje się Ciałem Najświętszego... a kielich napełnia Krwią przelaną za ciebie i za mnie na Krzyżu... Czy wiesz, że podchodząc do Komunii Świętej sam Jezus udziela ci Siebie? Pozostaje z tobą tak długo jak ty tego pragniesz. Dlatego nie uciekaj ze świątyni zaraz jak tylko kapłan skończy całować ołtarz. A może zdarza ci się wcześniej wyjść? Jeszcze przed błogosławieństwem. Pamiętaj, tylko Judasz wyszedł z Wieczernika - z pierwszej Eucharystii... po co? Aby zdradzić Jezusa!


Wróćmy jeszcze na chwilę do momentu kiedy Jezusa przyjąłeś w Komunii Świętej... jak wygląda to spotkanie? Może nie ma się czym chwalić... może ze smutkiem trzeba przyznać, że było to rutynowe spotkanie, nad którym nie warto się zastanawiać? A może zasypujesz Jezusa swoimi prośbami... tak jakby to była książka skarg i zażaleń? Po co? Przecież On wie, czego Ci potrzeba! On wie wszystko. Widzi całe twoje życie, twoje zranienia i twoje najprostsze potrzeby... "nie bądź gadatliwy jak poganin". Adoruj i uwielbiaj Jezusa, podziękuj Mu za dar Eucharystii, za dar przebaczenia grzechów... Na pewno masz za co dziękować. Jeżeli spotykasz się z ukochaną osobą to najpierw cieszysz się jej obecnością, wasze spotkanie jest pełne radości, może nawet zasypiesz ją komplementami... nieważne są wówczas twoje sprawy... Owszem, może je poruszysz w którymś momencie spotkania... ale na pewno nie w progu domu, może przy kolacji albo przy wspólnym spacerze. Teraz to co ciebie dotyka jest nieistotne. Najważniejsza jest kochana osoba, twój przyjaciel, z którym w końcu się spotkałeś i chcesz po prostu z nim być. Wszystkie inne sprawy odchodzą w cień. A Jezus? Może jest tylko kelnerem, który ma cię obsłużyć... poproszę to! Nie, może tamto... no i to oczywiście jeszcze przydałoby się.


Nieszczęśliwy mój przyjacielu wówczas będziesz, kiedy tak potraktujesz Jezusa. On zawsze będzie kochał cię tak samo, nie cofnie swojej miłości nawet gdyby Golgota miała się powtórzyć nieskończoną ilość... Judasza też kochał do końca, za niego też oddał życie. Można zadać jeszcze jedno pytanie: Czy wiesz, że Jezus, który w Eucharystii oddaje się tobie cały może uzdrowić cię z największych twoich zranień... depresji, może poradzić największym twoim problemom, rozwiązać sprawy nierozwiązane... ukoić twój największy ból. Jest tylko jeden mały warunek: uwierz! Tak jak dziecko, bez pytań... po prostu uwierz i oddaj Jemu każdy grzech nie zostawiając sobie nic...


Zajrzyj ze mną jeszcze na chwilę do Wieczernika. Czy uczniów zdziwiła decyzja Jezusa: udajmy się do Ogrodu Oliwnego. Może tak, ale przyzwyczajeni byli i chodzili z Nim tam, gdzie sam chciał. Była noc, więc nic dziwnego, że zasnęli, mimo wyraźnej prośby Jezusa: "Zostańcie tu i czuwajcie". A On? Przybity ogromnym, niewyobrażalnym bólem, strachem do granic możliwości - do tego stopnia, że Jego pot zamienił się w gęste krople krwi. I prośba: "Ojcze, jeśli to możliwe oddal ode Mnie ten kielich"- zobacz jak bardzo musiał się bać, do tego stopnia, że prosi Ojca o odwrócenie sytuacji. Ale zaraz po chwili dodaje: "Nie moja, ale Twoja wola niech się staje". Całe życie Jezusa było wypełnieniem woli Ojca.


Jezus został opuszczony nawet przez tych, którym ufa. Wraca do nich.. ale oni niestety śpią. Często zastanawiam się nad moim uśpieniem duchowym... nad brakiem czuwania... I czy przypadkiem nie mam czegoś z postawy Judasza? Ogród Oliwny jest niemym świadkiem jego zdrady. Judaszu! Czy nie widzisz, że "pocałunkiem zdradzasz Syna Człowieczego"? A Jezus zdrajcę nazywa przyjacielem! Jego spojrzenie jest niesamowite, przenikające... "przyjacielu, po coś przyszedł?" Ale serce Judasza jest zamknięte!


A twoje serce? Czy nie zostaje zamknięte na słowo Mistrza? Na Jego łaskę, na Jego moc? Mistrz wyciąga swoje ręce i daje się skrępować powrozami... jak największy ze złoczyńców, zdradzony nocą... gdzie są Jego uczniowie - wybrani, umiłowani Apostołowie? Wszyscy uciekli! mimo, że widzieli Jego moc i Jego cuda. Piotr... gdzieś po kryjomu szedł za Jezusem. Czy widzisz dziedziniec pałacu arcykapłana? Piotr został przed bramą... bał się wejść? Taki mocarz... a bał się wejść? Wprowadził go drugi uczeń - zapewne Jan. Było zimno... strażnicy i słudzy grzali się przy ognisku, a tymczasem odźwierna zobaczyła Piotra. Co mnie zaskoczyło w postawie Piotra? To, że zaparł się po raz pierwszy Jezusa w rozmowie z kobietą, zwykłą odźwierną - co ona mogła mu tak naprawdę zrobić? A tymczasem Jezus stał przed arcykapłanem... został uderzony w twarz, bo ośmielił się powiedzieć prawdę... Ile razy drogi przyjacielu wymierzasz policzek innym? Niekoniecznie musi to być policzek dany w dosłowny sposób... Powiedziana nieprawda, oskarżenie bezpodstawne, wsadzona tzw. "szpileczka" - i znowu jesteś "górą", bo okazałeś się lepszy? W czym?...


Piotr w tym samym czasie stał przed pałacem... pierwsza zdrada za nim. Druga i trzecia jeszcze przed nim. "Czy i ty nie jesteś jednym z jego uczniów? Nie jestem... "Czy nie ciebie widziałem razem z Nim w ogrodzie? I znowu zaprzeczyłeś mój kochany Piotrze... Widziałam jak Jezus patrzył na ciebie wtedy... z miłością... I na Ciebie i na mnie Jezus w chwili zdrady patrzy z miłością... Przepraszam Cię Panie za wszystkie moje zdrady...


Wielki Czwartek... kapłan po skończonej Eucharystii przenosi Jezusa do Ciemnicy... Zapraszam cię na towarzyszenie Jemu w samotności i oczekiwaniu na wyrok, bo rano zaprowadzą Go do pretorium. Zapraszam cię w piątek bardzo wczesnym rankiem - wstaniesz? aby pójść ze mną do Piłata... Postaraj się... towarzyszyć Jezusowi.


Agnieszka Frydrych.