03 sierpień 2014

Neutralny światopoglądowo

do pomyślenia

Wśród dyskusji ostatniego czasu pojawił się głos, że szkoła w Polsce powinna być neutralna światopoglądowo. (http://goo.gl/qupucD) Brzmi to bardzo ciekawie, stonowanie i rozsądnie. Rzecz w tym, że jest beznadziejnie głupie i nieprawdziwe.

Ktoś dosadnie powiedział, że neutralna światopoglądowo to może być noga od stołu. (http://goo.gl/yfUqvg). Każdy człowiek ma swój pogląd na świat, czyli światopogląd. Nie może być inaczej. To mogą i będą różne poglądy, ale nie można nie mieć poglądów.


Przy wszystkich różnicach społeczeństwo dogaduje się co ich wszystkich łączy i stanowi podstawę ich współegzystencji. W naszej cywilizacji podstawą będzie to tradycja judeochrześcijańska ? mówiąc prosto: czcij ojca i matkę, nie zabijaj, nie kradnij. Będzie to filozofia grecka ? mówiąc prosto: prawda jest jedna i można do niej dojść. Będzie to prawo rzymskie ? mówiąc prosto: nie skazujemy bez sądu, winę trzeba udowodnić a prawo nie może działać wstecz.


Kto pilnuje tych zasad pielęgnuje naszą cywilizację. Kto je podważa niszczy tę cywilizację a znowu mówiąc prosto: piłuje gałąź na której siedzi.


Wróćmy na chwilę do szkoły. W dyskusjach słyszy się głosy, że państwowa szkoła powinna to i tamto, a w państwowej szkole nie powinno być tego i owego. Otóż w zdecydowanej większości przypadków szkoły w Polsce nie są państwowe tylko samorządowe. Jak one powinny wyglądać i jak funkcjonować powinno zależeć od samo-rządu, czyli od tego jak sami-tym-zarządzimy. Nasza szkoła, nasze dzieci, nasze pieniądze to i nasze zasady powinny w szkole obowiązywać.


Kto decyduje o tym, czy dziecko chodzi na religię? Urzędnik? Proboszcz? NIE! Decyduje o tym ojciec i matka.

Kto decyduje o tym, czy i jak dziecko uczyć o seksie? Urzędnik ministerialny? Biskup? NIE! Decyduje o tym ojciec i matka.

Kto ma decydować o wartościach, zasadach, wychowaniu dziecka? Minister, który na oczy nie widział twojego dziecka? NIE! Decyduje o tym ojciec i matka.


I brońcie tego jak niepodległości.


Nie są to poglądy, które przez wszystkich są podzielane. Będą osoby, które najchętniej wasze dzieci, za wasze pieniądze będą chciały edukować po swojemu (często demoralizować) negując kompetencje rodziców do właściwego wychowania własnych dzieci.


ks. Zbigniew Paweł Maciejewski


Zajrzyj też tutaj:


[do pomyślenia] Wspólny stół
[do pomyślenia] Rydwany ognia
[do pomyślenia] Bezpłatny elementarz
Trzosy, które nie niszczeją
Miecze na lemiesze
Nie wystarczy czytać o Bogu
Prawdziwa pokuta, prawdziwe nawrócenie