5 sierpnia 2012 roku.

Życie nie jest najważniejsze

XVIII Niedziela Zwykła, B; Wj 16,2-4.12-15; Ps 78,3-4bc.23-25.54; Ef 4,17.20-24; Mt 4,4b; J 6,24-35,

Co jest w życiu najważniejsze? Co jest w życiu najistotniejsze? Za co, mówiąc słowami starej piosenki, warto życie dać? Ludzie często zabijają się dla pieniędzy, ale nam chyba nie o takie wartości chodzi. Spróbujmy zatem podsłuchać ludzi jak składają sobie życzenia. Mówią często: życzę ci zdrowia, bo zdrowie jest najważniejsze. Więc może tym co w życiu najważniejsze jest właśnie zdrowie? Ktoś jednak powie, że samo życie, choćby kulawe, ułomne i chore właśnie, jest jeszcze większą wartością. Więc jak to jest? Co jest w tym naszym życiu najważniejsze.


Najpierw zajmijmy się zdrowiem. Zdrowie jest wielką wartością, należy o nie dbać, chronić i zabiegać. Zdrowie jednak nie jest największą wartością. Wyjaśnię to na jednym, dosadnym przykładzie. Jesteś chory, nic nie pomaga, jest coraz gorzej. I oto staje przed tobą diabeł i obiecuje - dam ci zdrowie, ale ty daj swoją duszę. Co zrobisz? Nie wiem co zrobisz, ale nie powinieneś sprzedawać diabłu swego życia wiecznego, nawet przyjmując w konsekwencji cierpienie w chorobie do końca życia. Bo zdrowie nie jest najważniejsze.


A teraz życie. Życie jest jeszcze większą wartością niż zdrowie, należy o nie dbać, chronić i rozwijać. Życie jednak nie jest największą wartością. Znowu wyjaśnię to na jednym, dosadnym przykładzie. Czy wiedząc o tym, że ceną za twoje życie będzie życie innych ludzi, masz prawo taką cenę zapłacić? Czy żołnierz wpadając w ręce wroga ma prawo wydać swoich współtowarzyszy na śmierć? Nie ma prawa, bo życie - nawet to nasze własne - nie jest wartością absolutną.


Co jest w życiu najważniejsze? Nie chcę odpowiadać na to pytanie. Nie chcę dawać gotowych odpowiedzi. Nie chcę powiedzieć, byś potem powtórzył, zapamiętał i zapytany ładnie odpowiedział.


Co jest w twoim życiu najważniejsze? Nie chcę odpowiadać na to pytanie, bo chcę byś sam pomyślał. Uwaga - nie chcę, byś szukał odpowiedzi co w twoim życiu POWINNO być najważniejsze, ale zastanawiaj się nad tym, co JEST w twoim najważniejsze. Bo każdy z nas, w gruncie rzeczy, kieruje się zasadami i wartościami. Problem polega na tym, że różne są to zasady i różnie przeżywane wartości.


Chodząc po skrajnościach. Zapytaj się swojego serca - człowiek, który znalazł portfel z dużą gotówką i dokumentami właściciela, i odniósł właścicielowi, jest - twoim zdaniem - godny szacunku czy jest frajerem? Czy wsiadający za kierownicę "po pijaku" jest twoim zdaniem kozakiem - bohaterem - ryzykantem czy pospolitym głupkiem? Czy niewierna żona lub niewierny mąż, jest człowiekiem, który zwyczajnie MUSI się wyszumieć, czy po prostu jest zdrajcą?


Co jest w twoim życiu najważniejsze? Nie chcę za ciebie odpowiadać na to pytanie, bo chcę byś sam pomyślał.


Dla Żydów z pierwszego czytania najważniejsze były garnki pełne mięsa - pełny żołądek. Dla tych, którzy słuchali Jezusa, pragnieniem był chleb do sytości i podziwianie cudów - znaków dla rozrywki. A Jezus mówi: "Troszczcie się nie o ten pokarm, który ginie, ale o ten, który trwa na wieki." (J 6,27a)


Co jest w życiu najważniejsze? Nie chcę odpowiadać na to pytanie, bo chcę byś sam o tym pomyślał. Pomyśl - co JEST w twoim życiu najważniejsze. A jeśli to odkryjesz - wtedy pomyśl co w twoim życiu POWINNO być najważniejsze - pomyśl i porównaj to z tym, czego uczy Jezus i Ewangelia. I wyciągnij wnioski.


ks. Zbigniew Paweł Maciejewski