Winnica 31 marca 2013

Rozpacz czy duma?

Niedziela Zmartwychwstania - Msza w dzień; Dz 10,34a.37-43; Ps 118,1-2.16-17.22-23; 1Kor 5,6b-8 (koniecznie); sekwencja; 1Kor 5,7b-8a; J 20,1-9;

Błażej Pascal, siedemnastowieczny francuski matematyk, fizyk, filozof i teolog twierdził, że "Poznanie człowieka rodzi rozpacz". Trudno nie odmówić mu racji. Sam uczony był świadkiem trwającej w czasie jego życia wojny trzydziestoletniej, z jej zajadłością, okrucieństwem, koszmarnym wręcz zniszczeniem niektórych krajów. A wszystko to w imię Boga.


Maj 06, 2011

To co się zmieniło od tej pory to większe okrucieństwo, większy koszmar i jeszcze większa zajadłość. I fakt, że możemy to wszystko oglądać w telewizji. Pomnik tego wszystkiego mieliśmy współcześnie w Rwandzie, gdzie w 1994 roku, w ciągu 100 dni zamordowano, zarąbano maczetami, blisko milion osób. Według relacji oprawcy szli do mordowania jak do pracy - pracowali przez dzień, wieczorem trochę rozrywki przy ognisku, ale nie za dużo, bo trzeba iść spać, odpocząć, bo wcześnie rano znowu do pracy - do łapania i mordowania swoich sąsiadów. Rwanda to podobno chrześcijański kraj - 56,5% katolicy, 37,1% protestanci. Razem daje to 93,6% ochrzczonych - prawie jak w Polsce.


Poznanie człowieka, jego możliwości, rodzi rozpacz.

Nie szukajmy jednak ludzkich możliwości słuchając radia i oglądając telewizję. Rozejrzyjmy się wokół. Rodzi się rozpacz? Ile podłości i przewrotności w ludziach? Ile kłamstwa i nieuczciwości? Ile przechlanej wódy? Ile niewierności, ile braku troski o dzieci i rodziców? Ile awantur, ile nienawiści, gniewu, krzyku? Ile cwaniactwa, krętactwa, wyzysku i lenistwa? Dużo za dużo, może budzić się rozpacz. Poznanie człowieka, jego możliwości, może rodzić rozpacz.


Patrzmy jednak uważnie - jaki jest ten świat? Ten odległy i ten nam bliski. Gdy zechcemy to zobaczymy liczne przykłady heroizmu, bohaterstwa, odwagi i prawości. Zobaczymy wielkość człowieka i całe dobre i piękno, które się przez niego dzieje. I znowu nie trzeba sięgać do radia i telewizji, by to zobaczyć. Sami, rozglądając się wokół, możemy zobaczyć ciężko pracujących ojców i kochające matki. Harujące, zapobiegliwe, cudowne matki i dobrych, kochanych ojców. Kochające się rodziny, bezinteresowność, życzliwość, słowność, uczciwość, pracowitość, chęć pomocy. Gdy poznamy człowieka - serce rośnie, duma rośnie, wiara rośnie.


Więc jak to wreszcie jest? Co jest z tym człowiekiem? Co jest z nami? Duma czy rozpacz? Wielkość czy podłość?Trzymająca się realiów odpowiedź brzmi - jedno i drugie. I duma, i rozpacz. I wielkość, i małość. I jedno, i drugie - a wszystko w nas. Na wszystko nas stać - stać nas na świętość i stać nas na ekspresowe zbudowanie piekła dla innych i dla siebie zarazem. Człowiek - istota wielu możliwości.


A dzisiaj jest Wielkanoc i więcej nas niż zwykle w kościele. Czy to dobrze? Nie wiem - można przecież wszystko potraktować jedynie jako element tradycji, pewien świąteczny rytuał - wstęp, przerywnik albo puentę rodzinnego biesiadowania - jedzenia i picia.


Wierzę jednak, że jest to szansa. Szansa na to, by dać możliwość zaistnienia i powiększenia tej lepszej cząstki w nas. Biblia daje nam dokładny przepis na świętowanie. Słyszeliśmy to: "Czyż nie wiecie, że odrobina kwasu całe ciasto zakwasza? Wyrzućcie więc stary kwas, abyście się stali nowym ciastem, jako że przaśni jesteście. Chrystus bowiem został złożony w ofierze jako nasza Pascha. Tak przeto odprawiajmy święto nasze, nie przy użyciu starego kwasu, kwasu złości i przewrotności, lecz - przaśnego chleba czystości i prawdy." (1Kor 5,6b-8)


Zmartwychwstały Chrystus mówi nam, byśmy rozstali się ze swoją złością i przewrotnością. Wzywa nas do czystości i prawdy. Każde święto to wielka szansa, byśmy wybierali świętość i burzyli bramy piekieł. Pamiętajmy o czymś niezwykle ważnym. Chrystus to nie jest tylko wezwanie, zachęta i przykład. Chrystus to nie jest jakaś idea, teoria, religijny system. Chrystus to Bóg w nas, to Jego miłość, Jego siła w sercu każdego, kto go przyjmuje.


Zwróćmy uwagę na to przyjmowanie Chrystusa. Wielkanoc to czas, gdzie najliczniej przyjmujemy Komunię. Kładę mocno każdemu na serce, by idąc w procesji do Komunii, miał jasną świadomość - oto zbliżam się do Boga. Kładę każdemu mocno na serce, by spożywając Eucharystię miał jasną świadomość - oto Bóg jest we mnie. A mówiąc ściślej - ja jestem w Bogu. I trwaj z tą myślą, i żyj z tą myślą! Jezus Chrystus daje nowe życie. Stwarza nas na nowo, daje nową szansę! Dzisiaj znowu - wyrzuć stary kwas!


"Jeżeli więc ktoś pozostaje w Chrystusie, jest nowym stworzeniem. To, co dawne, minęło, a oto wszystko stało się nowe. Wszystko zaś to pochodzi od Boga" (2Kor 5,17-18a) "Odprawiajmy święto nasze, nie przy użyciu starego kwasu, kwasu złości i przewrotności, lecz - przaśnego chleba czystości i prawdy."


ks. Zbigniew Paweł Maciejewski