Winnica 08 czerwca 2014

Wszyscy razem - efekt borowika

Niedziela Zesłania Ducha Świętego, Dz 2,1-11; Ps 104,1.24.29-31.34; 1 Kor 12,3b-7.12-13; J 20,19-23;


Duch Święty daje Kościołowi, czyli także każdemu z nas, swoje dary: dar mądrości, dar rozumu, dar rady, dar męstwa, dar umiejętności, dar pobożności, dar bojaźni Bożej. Żyjąc darami Ducha Świętego wydajemy owoce. Ich katalog wymienia Apostoł Paweł: "Owocem zaś ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie." (Ga 5,22-23a)


Co trzeba jednak zrobić, by tego Ducha Świętego otrzymać? Co trzeba zrobić, by otworzyć sobie drogę do Jego darów i owoców?


Wiele może padać odpowiedzi. Pierwsza odpowiedź może wskazać na bierzmowanie, ale przecież i w chrzcie otrzymujemy namaszczenie Ducha. Także w spowiedzi, gdy przysłuchamy się formule rozgrzeszenia przywołany jest Duch Święty. Inni mogą mówić o wytrwałej modlitwie, podkreślać rolę nowenny. Inni zaś zwracać będą uwagę na nastawienie człowieka, jego pragnienie, zaangażowanie i otwartość. Wszyscy mają rację, ale jest coś, co jest fundamentem wszystkiego. Jest coś, co odkrywa dzisiejsze czytanie z Dziejów Apostolskich. To coś zawarte jest w dwóch słowach: "wszyscy razem". Czytamy: "Kiedy nadszedł wreszcie dzień Pięćdziesiątnicy, znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu." (Dz 2,1)


To nie była kupa ludzi, zbieranina, którą nic nie łączy. Oni byli ze sobą razem - byli w jedności. Nie byli jednakowi, ale łączyła ich wiara, miłość i nadzieja wypełnienia obietnic Jezusa. W innymi miejscu Dziejów Apostolskich to bycie razem wyrażone zostało w słowach: "Jeden duch i jedno serce ożywiały wszystkich wierzących." (Dz 4,32a) Jeśli chcemy otrzymać Ducha Świętego powinniśmy być w jedności. Nie mówię w tym momencie o świecie, bo tu jedności się chyba nigdy nie osiągnie, ale mówię o Kościele. Możemy i nawet musimy być w tym Kościele różni, ale przez przynależność do jednej wspólnoty, przez włączenie do jednego Ciała, przez wszczepienie w winny krzew - powinniśmy być razem, powinniśmy być w jedności.


Paweł upominał Koryntian: "A przeto upominam was, bracia, w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa, abyście byli zgodni, i by nie było wśród was rozłamów; byście byli jednego ducha i jednej myśli." (1Kor 1,10) To upomnienie powinniśmy przyjąć też do siebie.


Jak osiągnąć jedność? Najpierw trzeba pamiętać, że jedność to dar i łaska Boga, o którą trzeba zabiegać i prosić. I tu wielki apel o modlitwę w intencji jedności Kościoła. Módlmy się jak potrafimy i jak chcemy, ale pamiętajmy, że to niezwykle ważna intencja. Pamiętajmy też, że każdy z nas wezwany jest do osobistej pracy nad jednością. Na czym ta praca powinna polegać? Najpierw powiem czego należy unikać. Unikajmy patrzenia na siebie i oceniania, bo to zawsze doprowadzi do rozłamów. Nie porównujmy się z innymi, nie oceniajmy się za wyżej stojących ani nikomu niczego nie zazdrośćmy. Jesteśmy różni i pozostaniemy różni.


Nie patrzmy na siebie tylko na Jezusa. Biblia mówi: "Patrzmy na Jezusa, który nam w wierze przewodzi i ją wydoskonala." (Hbr 12,2a) Gdy będziemy patrzeć na Jezusa nastąpi efekt borowika. Jest to sytuacja, w której grzybiarz w lesie zaangażowany jest bez reszty w szukanie grzybów. Dostrzega pięknego borowika, rusza ku niemu i… zderza się z innym grzybiarzem, który w tym samym czasie wypatrzył tego samego grzyba. Gdy będziemy zapatrzeni w Jezusa, gdy będziemy Go szukać i ku Niemu iść, to tym samym będziemy zbliżać się do siebie. Będziemy bliżej siebie, bliżej jedności.


Zatem módlmy się o jedność i szukajmy Jezusa w naszym życiu. Coraz bardziej i bardziej.


I lądujemy już w ulubionym miejscu. Szukajmy i poznawajmy Jezusa przede wszystkim w Słowie Bożym. Czytajmy Ewangelie, bo tam Jezus objawia się nam najbardziej. Tam poznajemy Jego naukę, Jego czyny, gesty. Poznajemy Jego charakter a nade wszystko odkrywamy jego miłość. Bezwarunkową miłość do każdego z nas. On umiłował nas do końca. "Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne." (J 3,16)


Nie ma nic większego, nie ma nic piękniejszego. Idź tam bez wahania.


ks. Zbigniew Paweł Maciejewski


Zajrzyj też tutaj:
Nie wystarczy czytać o Bogu
Prawdziwa pokuta, prawdziwe nawrócenie
Upadek i powstanie
Trzosy, które nie niszczeją
Krew małpy i świni
Wiara to nie tatarski jasyr
Przyjacielu, po coś przyszedł