Winnica, 18 września 2011 roku

Inne myślenie

XXV Niedziela Zwykła, A; Iz 55,6-9; Ps 145,2-3.8-9.17-18; Flp 1,20c-24.27a; Dz 16,14b; Mt 20,1-16a;


Jezus opowiedział jedną z wielu przypowieści o Królestwie Bożym. Zróbmy teraz mały test. Zadam za chwilę jedno pytanie związane z treścią dzisiejszej ewangelii i niech każdy sobie udzieli odpowiedzi... Do czego w usłyszanej przypowieści porównał Jezus Królestwo Boże? ... Do Winnicy? Otóż nie! Myślę, że wielu z nas w Winnicy dostrzegało obraz Królestwa. Ja także - do wczoraj. Tymczasem ewangelia wyraźnie zaczyna się od słów: "Albowiem królestwo niebieskie podobne jest do GOSPODARZA, który wyszedł wczesnym rankiem, aby nająć robotników do swej winnicy." (Mt 20,1)


Zatem to gospodarz Winnicy jest obrazem Królestwa Bożego. Zaproszeni do Winnicy, pracujący w Winnicy to obraz tych, którzy najwyżej aspirują do tego Królestwa. Nie wystarczy być w Winnicy, by cieszyć się uczestnictwem w Królestwie. Przecież ci, którzy byli w niej cały dzień na koniec usłyszeli: "Weź, co twoje i odejdź!" (Mt 20,14a)


Jeśli mamy szukać rzeczywistości, którą oznacza Winnica, to może być nią Kościół. Bibliści i teolodzy jednoznacznie podkreślają, że rzeczywistości Kościoła i Królestwa Bożego, są sobie bliskie, przenikają się, ale absolutnie nie są tożsame. To nie jest to samo. Tłumacząc to na teorii zbiorów można powiedzieć, że Królestwo Boże i Kościół mają część wspólną. Kościół jednak nie zawiera się w Królestwie Bożym. Mówiąc mniej matematycznie a bardziej prosto - są w Kościele tacy, którzy nie należą do Królestwa, tacy, którzy usłyszą od Jezusa: "Weź, co twoje i odejdź!" (Mt 20,14a)


Bardzo dramatycznie to widać w siódmym rozdziale Mateusza, gdzie do Jezusa przychodzą bardzo gorliwi, praktykujący ludzie - modlący się, prorokujący, czyniący cuda, wyrzucający złe duchy. I co? Posłuchajmy: "Wielu powie Mi w owym dniu: Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia? Wtedy oświadczę im: Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości!" (Mt 7,22-23)


Usłysz wreszcie to słowo! Niech to cię wstrząśnie i poruszy. Wielu praktykujących chrześcijan stanie na sądzie ostatecznym i usłyszy: "Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie". Będą krzyczeć: "modliliśmy się i chodziliśmy do Kościoła" a Jezus powie "Nie znam was". Przyjdzie wielu księży i powie: "mówiliśmy kazania, remontowaliśmy plebanie i kościoły, namaszczaliśmy chorych, prowadziliśmy pogrzeby" a Jezus powie "nie znam was". Przyjdzie wielu biskupów i usłyszą od Jezusa "nie znam was".


O co w tym wszystkim chodzi? Odpowiedź może się wydać dziwna, chodzi o myślenie. Pracownicy Winnicy, którzy usłyszeli: "weźcie, co wasze i odejdźcie!" (por Mt 20,14a) mieli inne myślenie niż gospodarz. Ewangelista zapisał dokładnie tak: "Przyszli najęci około jedenastej godziny [czyli już pod wieczór] i otrzymali po denarze. Gdy więc przyszli pierwsi [którzy pracowali od rana], MYŚLELI, że więcej dostaną; lecz i oni otrzymali po denarze. Wziąwszy go, szemrali przeciw gospodarzowi." (Mt 20,9-11) Myśleli inaczej niż gospodarz. Myśleli inaczej i miało to dla nich katastrofalne skutki.


I teraz pójdźmy do pierwszego czytania. Tam jest właśnie o myśleniu. Izajasz przekazuje słowo od Boga: "Myśli moje nie są myślami waszymi ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana. Bo jak niebiosa górują nad ziemią, tak drogi moje - nad waszymi drogami i myśli moje - nad myślami waszymi." (Iz 55,8-9) I zobaczmy do czego Izajasz wzywa: "Szukajcie Pana, gdy się pozwala znaleźć, wzywajcie Go, dopóki jest blisko! Niechaj bezbożny porzuci swą drogę i człowiek nieprawy swoje knowania. Niech się nawróci do Pana, a Ten się nad nim zmiłuje, i do Boga naszego, gdyż hojny jest w przebaczaniu." (Iz 55,6-7)


Słowo klucz to nawrócenie. Najłatwiej zrozumieć nawrócenie, gdy sięgnie się po greckie słowo tłumaczone jako nawrócenie. To słowo "metanoeite" znaczy dokładnie "zmiana myślenia". Nawrócenie polega właśnie na zmianie myślenia, na swoim wewnętrznym, całkowitym przeorientowaniu. Na tym, by nasze ziemskie myślenie wystrzeliło w niebo i sięgnęło do myślenia Boga. Wtedy nasze drogi zejdą się z drogami Bożymi. Wtedy dopiero będziemy w Jego Królestwie.


O tej przemianie, a w zasadzie o pragnieniu tej przemiany, mówią słowa pieśni: "O, Jezu, cichy i pokorny, uczyń serce me według serca Twego." Czuć jak Jezus. Myśleć jak Jezus. Widzieć jak Jezus. Żyć i działać jak Jezus. O, Jezu, cichy i pokorny, uczyń serce me według serca Twego. "Szukajcie Pana, gdy się pozwala znaleźć, wzywajcie Go, dopóki jest blisko! Niechaj bezbożny porzuci swą drogę i człowiek nieprawy swoje knowania. Niech się nawróci do Pana, a Ten się nad nim zmiłuje, i do Boga naszego, gdyż hojny jest w przebaczaniu." (Iz 55,6-7)


ks. Zbigniew Paweł Maciejewski