Winnica, 2 października 2011 roku

Prawdziwy wróg Kościoła

XXVII Niedziela Zwykła, A; Iz 5,1-7; Ps 80,9.12-16.19-20; Flp 4,6-9; J 15,16; Mt 21,33-43;


Kilka lat temu, w bramie prowadzącej do budynku plebanii, gdzie mieszkałem, znalazłem mały nadpalony stos. Były to dwa Nowe Testamenty, które ktoś podarł i podpalił w tym właśnie miejscu. Podniosłem je, tak jak się podnosi rannego człowieka i zaniosłem do mieszkania. Pocieszałem się myślą, że może zrobił to ktoś niepoczytalny, ale niezależnie od sprawcy, sam fakt był bardzo bolesny.


Tak samo boli, gdy na scenie ktoś drze Biblię i rzuca ją z epitetami w tłum. To boli niezależnie od tego, czy robi to artysta czy pseudoartysta. Media sporo miejsca poświęcają temu wydarzeniu, wyrokowi sądu a także komentarzom i sporom ludzi, także ludzi Kościoła, wobec tego wydarzenia. A co mówi na ten temat papież Benedykt? Nie słyszałem, by wprost komentował tę sytuację, ale oddajmy mu głos i przytoczmy wypowiedź z jego ostatniej pielgrzymki do Niemiec. Zobaczmy jak ona pasuje do naszej sytuacji.


"Nie możemy przemilczać faktu, że istnieje zło. Widzimy je w wielu miejscach tego świata; ale widzimy je także - i to nas przeraża - w naszym własnym życiu. Tak, w naszym własnym sercu istnieją skłonności do zła, egoizmu, zawiści, agresywności. Być może z pewną dozą samodyscypliny mogą one być w jakimś stopniu kontrolowane. Trudniej natomiast jest z bardziej ukrytymi formami zła, które mogą nas otaczać jak nieokreślona mgła, a są nimi inercja i ociężałość w pragnieniu i czynieniu dobra. Co pewien czas w historii uważni świadkowie czasów zwracali uwagę, że Kościołowi szkodzą nie jego przeciwnicy, ale "letni" chrześcijanie." [Przemówienie Benedykta XVI na czuwaniu modlitewnym z młodzieżą we Fryburgu 24 września 2011 r. http://tinyurl.com/benedykt-fryburg ]


Podarcie Biblii, sprofanowanie jej to wielkie zło, grzech, objaw kompletnego braku kultury. Takim samym jednak złem jest to jak dzieci nie szanują swoich starych rodziców, jak rodzice zaniedbują wychowanie swoich dzieci, jak ludzie niszczą samych siebie przez pijaństwo, jak szerzy się plotka, kradzież, zdrada, nieuczciwość.


Jeśli na serio traktujemy słowa Jezusa: "Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili." (Mt 25,40) to każde nasze dobro i zło czynione wobec bliźniego jest dobrem i złem czynionym Jezusowi. A fakt, że jakiegoś świństwa i zła nie pokazano akurat w wieczornych wiadomościach, i nikt może o tym nie wie, nie czyni akurat różnicy.


Mamy prawo nazywać zło po imieniu i bronić się przed niesprawiedliwością. Sam Jezus sądzony przez sanhedryn, gdy został spoliczkowany przez jednego ze sług arcykapłana powiedział do niego: "Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było złego. A jeżeli dobrze, to dlaczego Mnie bijesz?" (J 18,23)


Nie wolno pobłażać złu, jednak zachowajmy w pamięci dwie nauki egipskich ojców pustyni. Abba Pojmen mówił: "Naucz twe serce zachowywać to, czego język twój uczy innych". A ktoś inny "gdy zobaczył, że ktoś grzeszy zapłakał gorzko i powiedział: On dziś, a ja jutro. Zaprawdę, choćby nawet bardzo grzeszył ktoś przed tobą, nie osądzaj go, lecz uważaj, że ty jesteś większym grzesznikiem, niż on." Czy mamy odwagę powiedzieć, że jesteśmy większymi grzesznikami od Nergala? Nie jest to proste - prawda?


Chciałem, pisząc to kazanie, znaleźć jeszcze pewną wypowiedź Matki Teresy. I szukając tej wypowiedzi w Internecie znalazłem ją w przemówieniach papieża z ostatniej pielgrzymki. Tak więc fragmenty z przemówień Benedykta otwierają i zamykają to kazanie.


Papież zwracając się do katolików zaangażowanych w Kościele i społeczeństwie powiedział tak: "Błogosławioną Matkę Teresę z Kalkuty zapytano kiedyś, co przede wszystkim powinno się - według niej - zmienić w Kościele, a wówczas ona odpowiedziała: ty i ja!" [Przemówienie Benedykta XVI do katolików zaangażowanych w Kościele i społeczeństwie wygłoszone we Fryburgu 25 września 2011 r. http://tinyurl.com/benedykt-fryburg2 ]


Dzisiaj zaczyna się czas, gdy może częściej niż zwykle modlimy się różańcem. W czasie tej modlitwy można po każdej cząstce mówić: "O mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy, zachowaj nas od ognia piekielnego, zaprowadź wszystkie dusze do nieba i dopomóż szczególnie tym, którzy najbardziej potrzebują Twojego miłosierdzia." Chciałbym, byśmy w tym momencie pamiętali o Nergalu, ale także, pół sekundy wcześniej, niech każdy z nas pamięta o sobie samym.


ks. Zbigniew Paweł Maciejewski