Winnica 26 stycznia

Wiara to nie tatarski jasyr

II Niedziela Zwykła, A, Iz 8,23b-9,3; Ps 27,1.4.13-14; 1 Kor 1,10-13.17; Mt 4,23; Mt 4,12-23;


W czasie tegorocznej kolędy w każdym domu zostawialiśmy małą książeczkę zatytułowaną: "Religia - wolność czy zniewolenie?" Zachęcaliśmy do jej przeczytania i zastanowienia się nad jej treścią. Jedni zapewne to zrobili. Inni nie. Ci, którzy przeczytali zrobili dobrze. Ci, którzy nie przeczytali a mogli przeczytać zrobili źle.


I nie chodzi mi tutaj o to, że nie przeczytano książeczki, której jestem autorem. Nie chodzi mi o jakiś uszczerbek na moim honorze. Jeśli mówię o tym, że nie przeczytanie książki, gdy nic nie stało na przeszkodzie, jest złe, to chodzi mi o to, że tak często zaniedbujemy refleksję nad naszą wiarą. Nie chodziło mi o to, by ktokolwiek zaczął wierzyć w to, co napisane jest w tej książeczce. Tak możemy odnosić się tylko do Biblii. Chodziło mi o to, by pomyśleć, by zastanowić się nad tym w co, w Kogo i jak wierzymy.


Dobra jest ta religia? Czy zła? Daje nam wolność? Czy niesie zniewolenie?

Trzeba dać na te pytania własną odpowiedź. Nie można zadowalać się odpowiedzią, że urodziło się w takim kraju i w takiej a nie innej religii. By dać własną i mądrą odpowiedź potrzebny jest namysł. Potrzebny jest rozum, zrozumienie, poznanie.


Kluczem do zrozumienia tej książeczki jest słowo "więzi" a dokładnie wieloznaczność tego sformułowania. Bo więzy mogą być na rękach czy nogach - to jest jedno znaczenie. I więzy mogą być między osobami - to znaczenie drugie. Pierwsze znaczenie to niewola. Drugie znaczenie to wolność i szczęście.


Słowo religia oznacza "więzi". I te więzi mogą być i w religii wieloznaczne. Są ludzie, których więzy religii krępują. Widzą oni w religii tylko nakazy i zakazy. Widzą ciężary nie do uniesienia. Jednym słowem - niewola. Inni widzą w religii inne więzy. Te więzy, które łączą ich z Bogiem. To będą więzy przyjaźni i miłości. Te więzy to także poczucie wspólnoty z Kościołem. W tym Kościele są bracia i siostry.


Widzimy zatem jak ważne jest określenie jakie są więzy w tej religii, którą przeżywasz. Co czujesz gdy się modlisz, gdy idziesz do kościoła, gdy się spowiadasz, gdy idziesz do komunii? Jeśli czujesz więź z Bogiem, jeśli przeżywasz swoje miejsce we wspólnocie Kościoła, jeśli wiara cię podnosi i umacnia, choć wymaga czasem wysiłku. Jeśli za Bogiem tęsknisz i kochasz Go to idziesz we właściwym kierunku. Jeśli jednak dla ciebie religia to więzy, które cię krępują i ograniczają. Jeśli wiara dla ciebie to tylko zakazy i nakazy. Jeśli twoją obecność na Mszy Świętej, modlitwę, spowiedź i komunię traktujesz jedynie jako swoje obowiązki i powinności, które trzeba zaliczyć. Jeśli myśląc o Bogu nie przeżywasz za Nim tęsknoty, to idziesz w złym kierunku. I nie masz jeszcze najmniejszego pojęcia czym jest wiara.


Dzisiejsza Ewangelia jest o powołaniu pierwszych uczniów. To jest dobra ilustracja tego co powiedzieliśmy do tej pory. Dlaczego Szymon, Andrzej, Jakub i Jan poszli za Jezusem? Musieli? Nie musieli! Oni chcieli, pragnęli, zafascynowali się, zakochali się w Jezusie. Jezus ich porwał, ale nie na powróz jak tatarski jasyr, ale porwał ich serca.


Tymczasem wielu z nas traktuje powołanie przez pryzmat Zasadniczej Służby Wojskowej. Wielu tu obecnych dostało przed laty powołanie do służby wojskowej. Dostali powołanie i poszli. A co mieli niby zrobić? Jakby nie poszli to by po nich przyszli - wojskowa żandarmeria. Nie o takie powołanie Bogu chodzi. Jezus mówi: "Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną!" (Mt 19,21) JEŚLI CHCESZ!


Gdy wrócimy do domu znajdźmy kolędową książeczkę. Jeśli tego nie zrobiliśmy - przeczytajmy ją.


A jeśli trwamy w oporze i czytać nie chcemy to przynajmniej popatrzmy dokładnie na okładkę. Jest na niej ikona przedstawiająca Jezusa i św. Menasa. Zobaczcie jak stoją. Zobaczcie jak Jezus trzyma rękę na ramieniu świętego. To są bliskie sobie osoby, to są przyjaciele. I dokładnie tego samego Jezus chce od każdego z nas. Chce stanąć obok, chce być blisko. Chce swoją rękę położyć na twoim ramieniu. Chce być twoim przyjacielem.


ks. Zbigniew Paweł Maciejewski