Winnica, 13 lutego 2011 roku.

Głosimy mądrość między doskonałymi

VI Niedziela zwykła, A; Syr 15,15-20; Ps 119,1-2.4-5.17-18.33-34; 1 Kor 2,6-10; Mt 5,17-37;

Aż trudno uwierzyć ile w naszym polskim języku jest słów wziętych z greki i hebrajskiego. A ile jest imion? Rafał, Gabriel, Michał, Elżbieta, Anna - to z hebrajskiego. Zosia, Barbara, Agata, Filip, Irena, Katarzyna to imiona, które mają swój grecki rodowód. Dziś szczególnie chciałbym uśmiechnąć się do wszystkich Zoś, bo o Zosiach było dzisiejsze drugie czytanie. Zosia pochodzi od greckiego słowa sophia oznaczającego mądrość.


Fragment Pierwszego Listu do Koryntian zaczyna się od słów: "Głosimy mądrość między doskonałymi". (1Kor 2,6a) Zastanówmy się nad tą mądrością. Mądrością, która jest inna od mądrości świata, mądrością która pochodzi od Boga. (1Kor 2,6-8) Paweł pisze o mądrości między doskonałymi. Może sugerować to jakieś szczególne wybraństwo, wyjątkowość. Nie jest to jednak mądrość wyjątkowa, niespotykana. Greckie słowo ??????? (teleios) oznacza kogoś dojrzałego, w pełni rozwiniętego. W ten sposób, tu w kościele, większość z nas jest doskonałych, by jesteśmy po prostu dorośli.


Co to jednak oznacza w odniesieniu do mądrości? To właśnie, że nasze zrozumienie życia, nasza wiara musi dojrzewać, musi się rozwijać, dochodzić do swojej pełni. Dzisiejsze czytania mogą nam pomóc w zrozumieniu tego. Zacznijmy jednak od pewnych obrazów. Chciałbym przywołać dwa fundamentalne wydarzenia w Biblii. Jedno ze Starego Testamentu, drugie z Nowego. Oba te wydarzenia miały miejsce na górze.


Starotestamentalne wydarzenie to objawienie dziesięciu przykazań na górze Synaj. Nowy Testament to jezusowe kazanie na górze. Czytaliśmy je przed dwoma tygodniami (błogosławieństwa), przed tygodniem (jesteście solą ziemi), dzisiaj i w kolejnych tygodniach będziemy do tego wracać. To są trzy rozdziały (5,6,7) Ewangelii Mateusza.


Kazanie na górze, jak sama nazwa nam to przypomina, miało miejsce właśnie na górze, w Galilei. I nie jest to przypadkowe, jest to nawiązanie do tych wydarzeń, które dokonały się na innej górze, na Synaju. Sam Jezus do tego nawiązuje: "Słyszeliście, że powiedziano przodkom [na górze Synaj]: Nie zabijaj; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. A Ja wam powiadam [na tej górze]: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. (Mt 5,21-22a)


To zestawienie nie ma jednak na celu pokazanie przeciwieństw, ale właśnie rozwój, wypełnienie. Jezus mówi: "Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić." (Mt 5,17) Czy my chcemy tego wypełnienia? Czy chcemy rozwoju? Czy chcemy dojrzałości? Czy jak tłumaczy Biblia - doskonałości? Czy chcemy być mądrzy?


Mówiąc obrazowo. Czy chcemy zatrzymać się na Synaju? Czy pójść na Górę Błogosławieństw? Synaj to sucha skała na pustyni. Góra błogosławieństw to zielony szczyt w urodzajnej Galilei. To nie znaczy, że Synaj jest zły. Potrzeba nam fundamentu i kręgosłupa. Pytanie czy chcemy czegoś więcej? Czy chcemy na skale żyznej ziemi i roślinności? Czy chcemy na kręgosłupie mięśni, nerwów, krwi i skóry?


Prawo Starego Testamentu było dla nas pedagogiem. To znowu greckie słowo, które określało człowieka, który prowadził dziecko. Dziecko bierze się za rękę i prowadzi. Dziecku nie wszystko można wytłumaczyć. Czasem konieczne jest proste "nie wolno". Czasem nawet "ręczne" przywołanie do porządku. Dziecko nie może cały czas być dzieckiem. Dziecko powinno rosnąć, dojrzewać, stać się dorosłym.


Nie wolno być cały czas dzieckiem w wierze. Nie może wystarczyć "nie zabijaj", bo "nie zabijaj". Potrzeba zrozumienia sensu, potrzeba motywacji, potrzeba odniesienia tego przykazania do Boga i całości świata. Jeśli wyrośniemy z prostych nakazów i zakazów to pojmiemy, że "nie zabijaj" odnosi się do bardzo wielu spraw. Można zabić swoim gniewem, spojrzeniem, złym słowem, plotką. Można zabić samego siebie, nie troszcząc się o swoje zdrowie. Można zabić nie tylko ciało, ale także wiarę, nadzieję. Można zabić miłość. Zobaczmy - żaden kodeks karny nie przewiduje kary za zabicie miłości. Bóg jednak sądzić nas będzie właśnie z miłości. Czy jej nie zabiłeś, czy jej nie skrzywdziłeś, czy we właściwy sposób pielęgnowałeś?


Nie możemy zostać na górze Synaj, trzeba nam iść ku Górze Błogosławieństw. Nie wolno nam zostać w Starym Testamencie, potrzebujemy Nowego. Nie odrzucamy Starego, potrzeba nam przecież fundamentu i kręgosłupa, ale wypełniamy go Nowym - dajemy mu życie Ewangelii. "Głosimy mądrość między doskonałymi". (1Kor 2,6a) Czy starczy nam tej mądrości? Czy będziemy potrafili i chcieli odkryć życie, które jest w Ewangelii?


Dzisiejsze kazanie aż prosi się o zadanie pracy domowej. Proszę o przeczytanie trzech rozdziałów (5,6,7) Ewangelii Mateusza. Ewangelię Mateusza znajdziemy na samym początku Nowego Testamentu. Znajdźmy piąty, szósty i siódmy rozdział i czytajmy te Słowa. Czytajmy, by zdobyć mądrość dojrzałości, by rozwinąć swoją wiarę, przestać być dzieckiem. Wtedy zabłyśnie w nas to, co jest prawdą Ewangelii, to o czym tak pięknie pisał Apostoł Paweł: "Ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują." (1Kor 2,9b)


Zajrzyj też tutaj:

Kup tego byka

Płoń

Wszyscy jesteśmy szafarzami Bożych tajemnic

Religia bywa szkodliwa

Wspólna kasa z Bogiem

Albo wszystko, albo nic!

Zacznij słuchać


ks. Zbigniew Paweł Maciejewski