Witaj! Tę lekcję dedykuję szczególnie tym, którzy cierpią na rozproszenia,

Witaj! Tę lekcję dedykuję szczególnie tym, którzy cierpią na rozproszenia, którzy załamują się, że nic im nie wychodzi, nic nie zapamiętują, nie nie wynoszą z medytacji...

Dawno temu, w Egipcie, żył mądry pustelnik. Miał wielu uczniów, jeden z nich przyszedł kiedyś do swojego mistrza i skarżył się: "Chcę czytać Biblię, i czytam ją, ale nic z tego nie rozumiem, nic nie zapamiętuję, nic nie wynoszę. Przestanę medytować, jestem zniechęcony." Mistrz nie odpowiedział od razu. Kazał uczniowi wziąć stary wiklinowy koszyk, pójść z nim do Nilu i przynieść w nim trochę wody. Uczeń zdziwił się wielce, ale wypełnił polecenie.

Poszedł nad Nil, zanurzył w nim koszyk i przyniósł go do mistrza. Oczywiście koszyk był pusty. Mistrz jednak kazał powtórzyć czynność
drugi raz
i trzeci
czwarty
i piąty.
Dopiero po piątym razie powiedział: "Wysyłałem cię po wodę, czerpałeś dziurawym koszykiem wody Nilu i nic nie przynosiłeś - to prawda. Popatrz jednak na koszyk. Był brudny! Teraz jest czysty i lśniący. Sprawiła to ta woda, którą czerpałeś. Nie zatrzymałeś jej, ale ona dała koszykowi oczyszczenie."

Tak samo jest z naszą medytacją. najważniejsza jest w niej wierność. Nie wszystko będziesz w stanie pojąć. Nie wszystko zapamiętasz. ZAWSZE jednak medytacja da ci OCZYSZCZENIE. TRWAJ w niej

Wiesz już co robić, gdy nic nie pamiętasz? ROBIĆ TO DALEJ!!!
powodzenia!

ks. Zbigniew Paweł Maciejewski
Wołek i osiołek. Skąd się wzięli w żłóbku?